Aktualizacja 16.02.2024 – Do stada uratowanych osiołków dołączył Tycjanek!🫶

Kochani, zobaczcie na te oczka, na te nieporadne i krzywe nóżki, na ten zakochany w człowieku wzrok… To dzięki Wam Tycjanek dziś może czuć się bezpieczny i szczęśliwy pomiędzy swoimi nowymi kolegami i koleżankami. Osiołki nie są niestety zbyt często wielbione, są traktowane jak wyrzutki i niewielu ludzi potrafi docenić ich obecność. Dlatego tak wiele z nich wciąż trafia do rzeźni.
 
Wam dziękuję dziś kolejny raz za pomoc i ocalone życie. Tycjan może być pewien, że tutaj już nigdy nikt mu nie zagrozi. Dziękuję i życzę Wam spokojnego weekendu.❤️❤️❤️
Tycjan 3

Aktualizacja 13.02.2024 – Tycjanek uratowany! Kochani, zrobiliśmy to! Osiołek jest bezpieczny i już może wyczekiwać transportu. Dziś jednak bardzo Was proszę, byście zajrzeli do Konstancji, na której ratunek są bardzo małe szanse. Jej też należy się życie, ale nie wiem, czy uda się ją uratować… Tak bardzo się boję, że zawiodę. Jak tylko Tycjan do nas dojedzie, natychmiast Was poinformuję, jeszcze dziś umówię transport na najbliższy możliwy termin. 

Tycjanek uratowany!

Termin spłaty mija za: 
Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Brakująca kwota: 0

Termin spłaty: 12.02.2024

Aktualizacja 12.02.2024 – Moi mili, dziś bardzo potrzebuje Waszego wsparcia, bo są dwa zwierzaki, o których życie musimy walczyć. Nie dość, że trzeba spłacić i odebrać staruszka Tycjanka (brakuje jeszcze 650 zł), to jeszcze na naszej drodze stanął Draco. Kochani, nie umiem wybrać i poprosić Was o ratunek tylko dla jednego z tych zwierzaków. Proszę, popatrzcie na nich, zobaczcie, jak oni są różni, ale obaj nie pragną niczego bardziej niż żyć. I wesprzyjcie, jeśli możecie. Przecież nikt inny nie stanie po ich stronie, a one nie mają czasu na czekanie, bo jeśli dziś nie dam pieniędzy handlarzowi, jutro pojadą do ubojni i jedyne co nam pozostanie to kilka zdjęć i rozpacz, że nie daliśmy rady uratować ich, choć one tak bardzo na pomoc czekały.

Monika

Kochani, jestem bezsilna. Ostatnio z trudem spłacam konie, nawet zaliczki mi ciężko uzbierać, a co dopiero na wykup. Adopcji też nie ma dużo, a koni u handlarzy jest ogrom. Widzę te zwierzęta i łzy mi lecą, jak muszę wyjść z obory i powiedzieć handlarzowi, że ich nie kupię. 
Wczoraj był straszny dzień, musiałam odmówić pięciu koniom, które już wieczorem pojechały do Włoch. Nie byłam w stanie wymyślić niczego, by im pomóc, by uratować ich życie. Patrzyłam, jak są zaganiane i myślałam, że pęknie mi serce. Jak one się szarpały, jak nie chciały wejść do samochodu. Krzyki handlarzy, strzelanie batem, zagłuszały nawet walenie kopyt o samochód. To było piekło! A one tak strasznie się bały. Przecież konie dobrze wiedzę, po co jadą. Wiedzą, że zostaną zabite. One rozumieją wszystko. Wszystkie te konie były starsze, spracowane i wykorzystane przez ludzi. Biedne staruszki, których nikt nie chce. Przyjechały razem i razem wyjechały, nie kupiłam nawet jednego. Nie miałam pomysłu, pieniędzy, nie miałam czasu… U tego handlarza został jedynie stary Tycjanek, osiołek. Zabrakło dla niego miejsca w tym samochodzie i ma jechać jutro. On pojedzie do polskiej ubojni, z samego rana w środę jest planowany jego wywóz. Handlarz opowiadał, że te konie i on, pracowały w jednej stajni i kupił je w pęczku. I to chyba prawda, bo gdy ładował konie, Tycjanek strasznie ryczał i się szarpał. Tak zezłościł handlarza, że ten przylał mu batem, ale to go nie uspokoiło. Myślę, że ten biedny osiołek był tak przerażony, że wolał iść na śmierć razem ze swoimi przyjaciółmi, niż zostać zupełnie sam w obcym miejscu.

Patrzyłam na te konie, modląc się w duchu, by umieranie nie bolało...
Patrzyłam na tego starego Tycjanka i myślałam o osiołkach, które uratowaliśmy i o tym stareńkim Karolku, któremu kilka dni temu nie zdążyliśmy pomóc. Płakałam z bezsilności, widząc tragedię tych zwierząt. 

Gdy samochód odjechał, podszedł handlarz i powiedział dasz we wtorek 14 stówek, to go nie załaduje„. Mówił jeszcze, że cała kwota za życie Tycjanka to 2900 zł. Ja nic nie mówiłam, nie byłam w stanie. Nie miałam też jak złożyć żadnej obietnicy. Nie, nie handlarzowi – a Tycjankowi, że po niego wrócę. Tamtym pięciu nie zdołałam pomóc i wiem, że sama Tycjana też nie dam rady uratować.
Jeśli zechcecie go wesprzeć, jeśli się uzbiera zaliczka, pojadę ją wpłacić. Tyle mogę… Tycjanku. Przepraszam. Nie mam siły, przerasta mnie to.

Przekaż darowiznę z imieniem TYCJAN na konto:
PKO BP : 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
IBAN: PL 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
SWIFT: BPKOPLPW
PayPal: fundacjakonikimoniki@gmail.com
Fundacja KONIKI MONIKI
Zawada Nowa 22, 26-720 Policzna

 

Wyślij SMS o treści

TYCJAN

 

na numer 7420

(koszt 4,92 pln)

 

na numer 7911

(koszt 11,07 pln)

 
Regulamin tapet

Ratuję Tycjana

wybierz kwotę

lub

Previous Post
Newer Post
Cart

Brak produktów w koszyku.