Aktualizacja 10.10.2022 – Józia wraz z synkiem trafiła w weekend do fryzjera, który zadbał o jej grzywę oraz ogon. Dredy z jakimi musiała się mierzyć ciągnęły się aż do ziemi, wiec było trochę przy tym pracy lecz już dziś Józia może się pochwalić nową zadbaną fryzurą!

Ta mała rodzinka, w składzie Józi, jej synka oraz jeszcze nienarodzonego malucha, poszukuje nowego domu adopcyjnego. Jeśli jesteś chętny na podarowanie im nowego bezpiecznego domu, wypełnij formularz adopcyjny. Zachęcam do składania podań!

 

Aktualizacja 01.10.2022 – Uratowani wczoraj Jaruś i Józia już zostali zabrani od handlarza. Są u moich znajomych pod Warszawą. Jaruś już jest podrośnięty, ale nie może się rozstać z cyckiem. Józia jak przystało na dobrą mamę zasłania malucha swoim ciałem. Przyda im się na pewno wizyta fryzjera bo dredy mają do samej ziemi. Przyjedzie też do nich po niedzieli weterynarz i kowal. Józia ma już duży brzuch i lekarz musi potwierdzić ciążę.

Bardzo Wam wszystkim dziękuję za taką szybką pomoc. W przeciągu dwóch dni uratowaliście tą słodką rodzinkę, myślę że trzykucykową. Maleńki Jaruś, Józia i maluch w brzuchu żyją tylko dzięki Wam.

Maleńki Jaruś przymyka oczy, bo nie może patrzeć jak biją jego mamę.

Jeśli im nie pomożemy, w sobotę pojadą do rzeźni!

Koszt zaliczki: 1900 zł

Termin spłaty zaliczki: 30.09.2022 

Maleńki Jaruś chowa się przerażony za swoją mamą, nie rozumie dlaczego ten straszny człowiek krzyczy i ją bije. Józia też jest przerażona, ale próbuje zasłonić ciałem swojego synka. Wyrywa się i szarpie, powróz tylko trzeszczy i się napina. Wściekły handlarz próbuje zagnać je do komórki, strzela batem i ryczy: Nazad! Nazad śmiecie, ruszajcie się. Józia jest w ciąży, powoli traci siły, ale z całego swojego kucykowego serca ratuje swojego maluszka. Odwraca się zadem i próbuje go kopnąć. Ale jest nieporadna bo ma już brzuch. Handlarz tylko się śmieje rozbawiony i kolejny raz strzela batem. Maleńki Jaruś przymyka oczy, bo nie może patrzeć jak biją jego mamę. Trzęsie się jak galareta, jest cały mokry od potu. Chce, żeby to wszystko już się skończyło. Chce wrócić do swojej stodółki, gdzie się urodził, i gdzie spokojnie ssał cycka, wtulony w ciepluteńkie futerko mamy. 

Ale to się nie skończy. Handlarz zagania je do komórki, bo w sobotę jadą do rzeźni. Jak to zobaczyłam, to myślałam, że mi pęknie serce. Zgodziłam się bez zastanowienia, że do jutra przyniosę zaliczkę 1900 zł. Józia i maleńki Jaruś kosztują 3800 zł. Błagam o szybką pomoc! Jak nie przyniosę jutro pieniędzy to pojadą w sobotę do rzeźni!

Przekaż darowiznę z imieniem Józia na konto:
PKO BP : 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
PayPal: fundacjakonikimoniki@gmail.com
Fundacja KONIKI MONIKI
Zawada Nowa 22, 26-720 Policzna

 

Wyślij SMS o treści

Józia

 

na numer 7420

(koszt 4,92 pln)

 

na nr 7928

(koszt 11,07 pln)

 
Regulamin tapet

Ratuję Józię

wybierz kwotę

lub

DZIĘKUJĘ ZA POMOC

CZEKAJĄ NA RATUNEK
Przekaż darowiznę z imieniem Józia na konto:
PKO BP : 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
PayPal: fundacjakonikimoniki@gmail.com
Fundacja KONIKI MONIKI
Zawada Nowa 22, 26-720 Policzna

 

Wyślij SMS o treści

Józia

 

na numer 7420

(koszt 4,92 pln)

 

na nr 7928

(koszt 11,07 pln)

 
Regulamin tapet

Ratuję Józię

wybierz kwotę

lub

Previous Post
Newer Post
Cart

Brak produktów w koszyku.