Songo odszedł…
Aktualizacja 07.05.2026 – Kochani…Songo już z nami nie ma..
Piszę te słowa ze łzami w oczach, bo choć wszyscy wiedzieliśmy, że ten moment nadejdzie, serce nigdy nie jest na to gotowe.
Nasze serca są rozdarte.
Jego opiekunowie przechodzą teraz niewyobrażalnie trudny czas. Stracili przyjaciela, członka rodziny, kogoś, kto przez wiele lat był obok każdego dnia. Kto witał ich merdającym ogonem, towarzyszył w codzienności, dawał miłość i był częścią domu.
A teraz nagle została po nim cisza…
Songo miał dobre życie. Był bardzo kochany. Miał swoich ludzi, swoje miejsce, ciepłe ręce do głaskania i ogrom miłości. Miał też w sobie mnóstwo siły, radości i chęci do życia. Do samego końca próbował być dzielny. Niestety choroba okazała się silniejsza.
Mimo długiego leczenia, walki o każdy dzień, kolejnych badań, wizyt i nadziei… przyszedł moment, w którym trzeba było podjąć tę najtrudniejszą decyzję. Taką, której nie chce podjąć żaden kochający opiekun. Decyzję, by pozwolić odejść ukochanemu przyjacielowi bez bólu i cierpienia.
Kochani, to bardzo smutny dzień. Dziękuję Wam z całego serca za wsparcie dla Songa przez te ostatnie miesiące. Za każdą pomoc, każdą dobrą myśl, każde słowo otuchy. Dzięki Wam jego rodzina nie została z tym wszystkim sama. Zrobiliśmy wszystko, co tylko było możliwe.
Biegaj szczęśliwie, kochany psiaku… Już nic Cię nie boli.
Monika
Songo umiera…
Ta historia nie będzie miała happy endu…
Aktualizacja 04.05.2026 – Kochani, historia Songo to opowieść o miłości, zaufaniu, odpowiedzialności i chwilach, w których cały świat się zatrzymuje. To nie bajka, a prawdziwe życie, które czasem boli tak, że brakuje powietrza. Songo umiera, tu nie będzie happy endu.
Mimo miesięcy naszej pomocy, diagnostyki, leczenia, wsparcia w każdy możliwy sposób, choroba postępuje nieubłaganie, zabierając zdrowie. Dziś nie ma już nadziei na wyleczenie. Jego odejście to kwestia dni…
Songo ten ostatni czas spędza w domu. Pod troskliwą opieką ukochanej rodziny. Jest otoczony miłością i uwagą. Jeszcze się wtula w ukochane ręce swojej pani. Jeszcze zamerda ogonkiem, gdy do niego podchodzą dzieci, ale coraz mniej ma siły, by się ponieść.
Kochani, Songo potrzebuje wsparcia jeszcze bardziej, niż dotychczas. A gdy nadejdzie czas, by odszedł, były środki na przeprowadzenie go, za Tęczowy Most komfortowo i bez cierpienia.
Rozstanie z psim członkiem rodziny to wielka tragedia, która zabiera radość, łamie serce, zatrzymuje wszystko. Dziś dla rodziny Songo ten czas jest podwójnie trudny, bo kochajac swojego przyjaciela nad życie, muszą prosić o pomoc. Proszę bądźmy z Songo do końca. Dajmy tej rodzinie czas na pożegnanie się, zapewniając opiekę weterynaryjną do samego końca. Końca wszystkich końców.
Bardzo proszę.
Monika
Przekaż darowiznę z imieniem SONGO na konto:
PKO BP : 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
IBAN: PL 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
SWIFT: BPKOPLPW
PayPal: fundacjakonikimoniki@gmail.com
Fundacja KONIKI MONIKI
Zawada Nowa 22, 26-720 Policzna
Wyślij SMS o treści
SONGO
na numer 7420
(koszt 4,92 pln)
na numer 7911
(koszt 11,07 pln)
Regulamin tapet
Wspieram leczenie
Aktualizacja 01.04.2026 – Kochani, chciałam serdecznie podziękować Panu Radosławowi za zakup szelek dla Songa. Niestety choroba postępuje, dlatego były one dla niego niezbędne. Trzymajcie kciuki za tego dzielnego psiaka, trzeba być dobrej myśli do samego końca.
Monika
Aktualizacja – Kochani, w związku z postępującymi problemami z poruszaniem się, Songo bardzo potrzebuje specjalnych szelek rehabilitacyjnych, które pomogą mu bezpiecznie wstawać i chodzić. Taki model jak ten:
To ogromne ułatwienie w codziennym funkcjonowaniu i realna pomoc w odciążeniu jego słabszych partii ciała.
Jeśli ktoś z Was miałby ochotę wesprzeć Songa w tej trudnej chwili i pomóc nam zakupić dla niego takie szelki, będziemy ogromnie wdzięczni.
Szelki można zamówić do paczkomatu – LINK.
Bardzo proszę o informację jeśli ktokolwiek mógłby pomóc.
Monika
Aktualizacja 16.02.2026 – Kochani, wracamy z kolejnymi wieściami o Songu.
Jest już po kontrolnej wizycie, weterynarz usunął szwy, rana po guzie goi się dobrze. Jeden problem został zażegnany, co bardzo mnie cieszy. Jednak wciąż pozostaje on pod opieką lekarzy i nadal będzie odbywał regularne kontrole. Niestety jego choroba już z nim zostanie, tego nie cofniemy.
Songo czuje się dobrze, jest pogodny, ma energię, apetyt… Jednak wciąż pozostają obawy o każdy kolejny dzień. Musimy mieć nadzieję, że pozostanie w zdrowiu jak najdłużej, jednak trzeba się z tym liczyć, że być może przyjdzie moment, kiedy trzeba będzie podjąć najcięższą decyzję.
Będziemy Was informować o dalszych postępach. Jednak chciałabym Wam również z całego serca podziękować za wsparcie jego leczenia, otrzymał on ogromną pomoc i dzięki temu jego dni są lżejsze.
Trzymajcie kciuki za Songo, niech wszystko ułoży się pomyślnie.
Monika
Aktualizacja 05.02.2026 – Kochani, Songo jest już po zabiegu.
Guz został usunięty. To była ogromna ulga i moment nadziei. Niestety bardzo szybko okazało się, że to nie koniec złych wiadomości, a dopiero ich początek.
Podczas dalszej diagnostyki pojawiły się poważne podejrzenia raka kości. Lekarze mówią wprost, prawdopodobieństwo wynosi około 95%. Aby potwierdzić to w stu procentach, konieczna byłaby biopsja kości. Jeśli diagnoza się potwierdzi, mamy do czynienia z nowotworem złośliwym, który najprawdopodobniej tłumaczy również problemy Songa z innymi kośćmi.
W takiej sytuacji możliwości są bardzo ograniczone. Można jedynie łagodzić ból, dbać o komfort i godność. Największym zagrożeniem jest pęknięcie kości biodrowej, jeśli do tego dojdzie, nie ma możliwości jej ustabilizowania ani leczenia operacyjnego. To kwestia tygodni lub miesięcy. Rokowania są bardzo ostrożne. Przyszłość jest jedną wielką niewiadomą…
Opiekunowie Songa są zdruzgotani. To ich przyjaciel, członek rodziny. Świadomość, że mogą mieć przed sobą tak mało czasu, łamie serca. A jednocześnie trzeba podejmować trudne decyzje, mierzyć się z bólem, strachem i bezsilnością.
Kochani, Songo jest w bardzo trudnej sytuacji. Nie wiemy, ile czasu mu zostało. Właścicieli nie stać na dalsze leczenie, a jak odmówić pomocy przyjacielowi, który odchodzi? Jak zostawić go samego w bólu?
Bardzo proszę Was o wsparcie dla tej rodziny. Songo pozostaje pod stałą opieką weterynarzy. Potrzebuje leków przeciwbólowych, suplementów, częstszych wizyt, kolejnych badań. To ogromne koszty, a wszystko po to, by nie cierpiał, by każdy dzień był jak najbardziej komfortowy.
W tym wszystkim wciąż tli się iskierka nadziei. Nie wiemy jeszcze wszystkiego. Dopóki ona jest – walczymy. Dla Songa. Dla jego opiekunów. Dla miłości, która nie poddaje się nawet wtedy, gdy jest najtrudniej.
Monika
Kochani, zwracam się do Was z prośbą o pomoc dla Songa…
Songo to wierny przyjaciel rodziny. Taki, który był zawsze, w dobrych i trudnych chwilach. Czworonożny członek rodziny, który nigdy by się nie odwrócił, nie zapomniał, nie zostawił. Zwierzęta są wierne do samego końca… Bez warunków, bez pretensji, bez żalu.
I właśnie dlatego tak bardzo boli moment, w którym człowiek staje pod ścianą.
Bo co zrobić, kiedy serce krzyczy, że zrobiłoby się wszystko, by pomóc, by zabrać ból, by wrócić do normalności, a możliwości po prostu nie ma?
W takiej chwili znaleźli się opiekunowie Songa. Z ciężkim sercem poprosili nas o pomoc, bo wiedzą, że sami nie dadzą rady, a nie chcą się poddać. I ja też nie potrafiłam odmówić.
Songo ma guza, który musi zostać pilnie usunięty. Jest już po pierwszych badaniach, a wstępny termin operacji zaplanowano na 3 lutego – o ile pozwolą na to wyniki, które będą decydujące.
Niestety to nie jedyny problem… Songo ma również przepuklinę kroczową, a do tego dochodzi podejrzenie zwyrodnień stawów oraz wrodzona dysplazja. Ma prawie 10 lat i każdy kolejny dzień staje się dla niego coraz trudniejszy, coraz bardziej bolesny.
Opiekunowie Songa bardzo go kochają. Gdyby mogli, oddaliby wszystko, by mu pomóc. Niestety koszty leczenia ich przerastają. Dlatego zwrócili się do nas – a teraz ja zwracam się do Was.
Kochani, spróbujmy.
Dla Songa to jedyna nadzieja na ulgę, na leczenie, na powrót do spokojniejszych dni bez bólu.
Każda pomoc ma znaczenie. Każde wsparcie to krok bliżej do tego, by ten nie został sam ze swoim cierpieniem.
Z całego serca proszę o pomoc dla Songa. Mamy możliwość pomóc odmienić jego życie, dać szansę na normalność, na dni bez cierpienia, na jeszcze kilka lat dobrego życia. Sama ostatnio straciłam czworonożnego przyjaciela, doskonale wiem jak bardzo wielki jest strach przed stratą…
Monika

Przekaż darowiznę z imieniem SONGO na konto:
PKO BP : 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
IBAN: PL 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
SWIFT: BPKOPLPW
PayPal: fundacjakonikimoniki@gmail.com
Fundacja KONIKI MONIKI
Zawada Nowa 22, 26-720 Policzna
Wyślij SMS o treści
SONGO
na numer 7420
(koszt 4,92 pln)
na numer 7911
(koszt 11,07 pln)
Regulamin tapet
Wspieram leczenie
PILNE! TO OSTATNIE GODZINY MUNIA!
Munio całe życie poświęcił człowiekowi, a ten wysłał go na
Gaja nowe wiadomości i film. Zapraszam
Gaja jest bardzo chora. Potrzebna pomoc dla staruszki Aktualizacja 15.05.2026 -
Tinka po badaniach – nowe informacje
Tinka z Pajęczna LEŻAŁA PRZY RAMPIE NA TARGU W PAJĘCZNIE,
Stan Tadka się pogorszył…
Stan Tadka się pogorszył...Nie wiem co będzie dalej... Aktualizacja 14.05.2026
PETYCJA O CAŁKOWITY ZAKAZ ORGANIZACJI TARGÓW KONI W PAJĘCZNIE
PETYCJA O CAŁKOWITY ZAKAZ ORGANIZACJI TARGÓW KONI W PAJĘCZNIE Burmistrz
Goldi ma tylko 6 lat i wyrok śmierci…
Goldi ma tylko 6 lat i wyrok śmierci...PILNIE POTRZEBNA POMOC!


















