Zosia jest bezpieczna! Dziękuję!
Aktualizacja 03.12.2025 – Kochani, udało się! Zosia jest w pełni bezpieczna i już niebawem będzie u nas. Jeszcze dziś umówię transport, dziękuję z całego serca za pomoc. Sprawiliście że malutka pozna życie z nowej, lepszej strony. Wrócę do Was z kolejnymi wieściami, dziękuję jeszcze raz.
Monika
Zamknięta w ciemnej szopie mała Zosia jedzie na rzeź!
OSTATNIE GODZINY NA RATUNEK MALUTKIEJ!
Termin spłaty mija za:
Brakująca kwota do wykupu: 0 zł
Termin spłaty: DZISIAJ!!!
Aktualizacja 02.12.2025 – Moi drodzy, udało się wywalczyć zaliczkę dla Zosi.
Chciałam, by handlarz dał nam czas na spłatę do środy, ale zgodził się poczekać tylko do dzisiejszego wieczora. Ani chwili dłużej.
Na tę chwilę brakuje 900 zł do pełnego wykupu Zosi, to już kwota razem z transportem.
To ostatni moment, by ją uratować i jeśli dziś nie zdążymy, jutro możemy o bidulce zapomnieć na zawsze…
Kochani, błagam, Zosia nie musi umierać. Nie teraz. Jeszcze mamy tę jedną szansę.
Proszę o pomoc dla malutkiej.
Monika
Aktualizacja 01.12.2025 – Moi drodzy, zbliża się termin spłaty, a wraz z nim może przepaść jedyna szansa na ratunek Zosi.
Do zaliczki wciąż brakuje aż 1000 zł, a czasu zostało tak niewiele, że ledwo umiem zebrać myśli…
Próbowałam wszystkiego. Jeszcze dziś prosiłam handlarza o choć jeden dodatkowy dzień, o kilka godzin, o cokolwiek, ale kategorycznie odmówił.
Usłyszałam: „Albo dziś płacisz, albo jutro jej nie ma.”
Kochani, serce mi pęka, bo czuję, że ten grudzień będzie dla zwierząt wyjątkowo trudny. Już na samym początku miesiąca stoimy pod ścianą i boję się, że właśnie teraz możemy ponieść pierwszą porażkę. A przecież Zosia nie ma nikogo poza nami. Maleńka, przerażona, zdezorientowana, patrząca jakby pytała: „Czy ktoś mnie jeszcze zechce?”
Może liczyć tylko na cud. Tylko na to, że gdzieś tam, w ostatniej chwili, poruszy się jakieś serce.
Kochani, jeśli ktokolwiek może pomóc. Nie pozwólmy, by końcówka dnia stała się dla Zosi końcem wszystkiego.
Monika
„Nie wiem, gdzie jestem.
Jest ciemno. Pachnie strachem i czymś, czego nie umiem nazwać… czymś zimnym, ostrym, złym.
Stoję sama. Nikt nie mówi do mnie łagodnym głosem, nikt nie głaszcze po szyi. Słyszę tylko odległe rżenia, tupot kopyt, czyjeś krzyki.
Dlaczego mnie tutaj przywieźli? Przecież ich znałam… Znałam ich kroki, ich ręce, ich głosy. A teraz nie mam nawet mojego wiaderka z wodą. Nie ma mojego miejsca pod drzewem, gdzie latem kryłam się przed słońcem. Nie ma zapachu domu. Nie ma niczego, co znam.
Wszystko zniknęło. W jednej chwili. I ja też mam wrażenie, że zaraz zniknę.
Czy to mój koniec? Czy nadchodzi coś, przed czym nie mam ucieczki?
Ja ja się boję. Bardzo. Bardzo się boję… Proszę, ratuj!”
Kochani, w ciemnej oborze handlarza stoi Zosia, mała, bezbronna kucka, która nie rozumie absolutnie niczego z tego, co się wydarzyło. Jej świat rozpadł się w sekundę.
Kiedy zapytałam handlarza skąd ją ma, wzruszył ramionami i odpowiedział tylko:
„Mam ją od dobrego znajomego. On regularnie przywozi takie odpady. Ale ja ten problem rozwiązuję szybko.”
To jedno zdanie wystarczyło. Pomyślałam, że razem muszą mieć na sumieniu niezliczone, ciche istnienia. Że pewnie niejedno życie zakończyło się przez ich obojętność, niejedna para przerażonych oczu gasła tu, gdzie ważna jest tylko waga i cena za kilogram.
Tu nie ma miejsca na współczucie. Tu liczy się pieniądz.
A ból zwierząt jest dla nich tłem. Bezwartościowym szumem.
Kochani, możemy zabrać Zosię z tego koszmaru, zanim stanie się kolejnym numerem do wywiezienia. Handlarz zgodził się poczekać do poniedziałku na zaliczkę — 2000 zł. Jeśli ją wpłacimy, da mi jeden jedyny dzień na spłatę reszty za życie Zosi.
Ale bez zaliczki, nie ma o czym w ogóle rozmawiać Usłyszałam tylko: „Spóźnisz się zapomnij o niej.”
Serce mi pęka, kiedy widzę ją w tamtym boksie. Tę maleńką kuckę, która patrzyła na mnie z pytaniem:
„Dlaczego ja?”
Zosia jeszcze tu jest. Jeszcze oddycha. Jeszcze mamy szansę ją uratować.
Bardzo, bardzo proszę, roześlijcie jej apel, podajcie dalej, niech usłyszy o niej choć kawałek świata.
Zanim poniedziałek zabierze jej wszystko.
Monika

Przekaż darowiznę z imieniem ZOSIA na konto:
PKO BP : 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
IBAN: PL 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
SWIFT: BPKOPLPW
PayPal: fundacjakonikimoniki@gmail.com
Fundacja KONIKI MONIKI
Zawada Nowa 22, 26-720 Policzna
Wyślij SMS o treści
ZOSIA
na numer 7420
(koszt 4,92 pln)
na numer 7911
(koszt 11,07 pln)
Regulamin tapet
Ratuję Zosię
Rodzina alpak czeka na pomoc. Proszę, ratujmy je!
Rodzina alpak czeka na pomoc.Proszę, ratujmy je! Termin spłaty mija
Miał stać w świątecznej szopce, a ma wyrok śmierci. Błagam o pomoc dla Guziczka!
Miał stać w świątecznej szopce, a ma wyrok śmierci. Błagam
Jasio ma 28 lat i wyrok śmierci. Spracowany staruszek błaga o litość!
Jasio ma 28 lat i wyrok śmierci. Spracowany staruszek błaga
Bułanka jest bezpieczna! Teraz musimy ją wyleczyć…
Bułanka zaprzyjaźniła się z Basią Aktualizacja 08.12.2025 - Kochani, poznajcie
List do Mikołaja
Kochani, nasze końskie staruszki, ale także młodsi podopieczni po trudnych
🎄 Świąteczna Zbiórka – Mikołaj dla Naszych Podopiecznych 🎄
🎄 Świąteczna Zbiórka - Mikołaj dla Naszych Podopiecznych 🎅Owies, witaminki,






