Wieści o Tosiu i Tekli

Aktualizacja 25.06.2026 – Kochani, mam dla Was wieści o Tekli i Tosiu.
Oba konie są już po badaniach weterynaryjnych i diagnostyce. Wykonaliśmy zdjęcia RTG, bo muszę dokładnie wiedzieć, z czym przyszło im się mierzyć i jak można im pomóc.
Tekla ma zaawansowane zmiany ochwatowe. Jest już po pierwszej wizycie kowala. W jednym z kopyt znajdowała się ropa, dlatego konieczne było oczyszczenie zmiany i założenie opatrunku. Mimo tego wszystkiego Tekla radzi sobie zaskakująco dobrze. Bardzo mało leży, dużo spaceruje i chętnie się porusza. To dla nas ogromnie ważne i daje nadzieję, że przy odpowiedniej opiece będzie mogła jeszcze długo cieszyć się życiem.

Patrząc na nią trudno uwierzyć, że jeszcze niedawno czekała na śmierć. Dziś każdego dnia odzyskuje spokój. Powoli zaczyna rozumieć, że nikt nie chce jej skrzywdzić.
Tosio również jest już po badaniach. Wiemy, skąd bierze się jego kulawizna. Źrebak przeszedł w przeszłości złamanie miednicy. Złamanie jest już zrośnięte, ale pozostawiło trwałe następstwa. Kulawizna, którą widzicie, ma charakter mechaniczny. Dobra wiadomość jest taka, że nie jest związana z bólem. Zła, że nie da się jej całkowicie wyleczyć.

Tosio prawdopodobnie już zawsze będzie chodził inaczej niż zdrowe konie. Ale będzie chodził. Będzie biegał po pastwisku. Będzie dorastał przy swojej mamie. I to jest najważniejsze.

Oboje zostali odrobaczeni i odwszeni. Z Tekli udało się już wyczesać ogromną ilość starej, zaniedbanej sierści. Powoli spod warstwy brudu i zaniedbań wyłania się piękna końska mama. Nad Tosiem nadal pracuje, bo jego sierść również wymaga jeszcze sporo pielęgnacji.

Przed nimi długa droga. Kolejne wizyty kowala, leczenie, suplementy, pasza i codzienna opieka. Ale najważniejsze już się wydarzyło. Tekla i Tosio żyją. Za co dziękuję Wam z całego serca.
A to wszystko dzięki Wam.

Dziękuję za każdą wpłatę, każde udostępnienie i każde dobre słowo. To Wy sprawiliście, że ta końska mama i jej synek dostali szansę, której nikt inny nie chciał im dać.

Monika

Tosio i Tekla uratowani!

Aktualizacja 12.06.2026 – Moi drodzy, dobre wieści! Tosio i Tekla są bezpieczni! Jeszcze dziś umówię dla nich transport i niebawem będą z nami. Dziękuję Wam, bardzo Wam dziękuję, sama nie miałam żadnych szans im pomóc, a dzięki Waszemu wsparciu, kolejne życia nie trafią do ubojni. 

Nie mogę się doczekać aż dojadą, wrócę do Was niebawem z kolejnymi informacjami jak tylko będą z nami. Dziękuję jeszcze raz!

Monika

Tosio i Tekla
Tragedia matki i dziecka

ALBO DZIŚ MY, ALBO JUTRO RZEŹNIA
Termin spłaty: 
Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Brakująca kwota do wykupu: 0 zł 

Termin spłaty: DZISIAJ!

Aktualizacja 11.06.2026 – Moi drodzy, wczoraj udało się uratować Rudzię, za co dziękuję z całego serca, ale dziś na ratunek czeka jeszcze Tosio i jego mama Tekla…

Do ich wykupu brakuje jeszcze 1700 zł, ale do tego dochodzi koszt transportu do nas. Czasu praktycznie już nie ma. Nie chcę nikogo straszyć, ale prawda jest brutalna. Albo dziś zdążymy, albo jutro ich już nie będzie. Albo uda się ich uratować, albo pojadą do rzeźni. Nie ma już trzeciego wyjścia.

Patrzę na zdjęcia Tosia wtulonego w mamę i serce mi pęka. On jest jeszcze dzieckiem. Nie rozumie, dlaczego znalazł się w takim miejscu. Nie rozumie strachu swojej mamy. Nie wie, że o jego losie decydują właśnie te najbliższe godziny.

Bardzo Was proszę, spróbujmy jeszcze raz im pomóc. To dla nich najważniejszy dzień, bo od tego zależy całe ich życie.

Nie pozwólmy, żeby Tosio stracił mamę. Nie pozwólmy, żeby Tekla nie zdążyła uratować własnego dziecka.

Błagam, zawalczmy o nich do końca.

Monika

Aktualizacja 10.06.2026 – Drodzy Państwo, udało się zebrać zaliczkę dla Tosia i Tekli. Bardzo dziękuję za pomoc, z handlarzem uzgodniłam termin spłaty na czwartek. Do tego dnia będą oni bezpieczni, ale musimy zdążyć ze spłatą na czas, by mogli wrócić z nami. Bardzo proszę o pamięć i wsparcie, to nie koniec walki o tę biedną rodzinę.

Monika

Kochani…
Są takie miejsca, gdzie kończy się wszystko. Marzenia. Nadzieja. Życie.

W jednej z ciemnych handlarskich obór stoi Tekla. Stara, zmęczona końska mama. Życie nie zostawiło na niej suchej nitki. Schorowana, wyniszczona, o nogach, które od dawna nie niosą jej tak, jak powinny.  Nie ma rodowodu, nie ma pucharów, nie ma dla nikogo żadnej wartości. W świecie ludzi została sprowadzona do kilku kilogramów mięsa i kwoty, jaką można za nią dostać.Jej oczy, pozbawione blasku, odbijają cierpienie, jakie przyszło jej w udziale. Życie ją sponiewierało, ludzie wykorzystali, a teraz ma się stać to co najgorsze.

Obok niej stoi Tosio. Jej dziecko. Jej cały świat.

Maleńki źrebak, który miał przynieść właścicielowi zysk. Ale nie przyniósł. Kuleje. Jedna noga odmawia mu posłuszeństwa. Nie wiem, czy urodził się taki, czy został kiedyś skrzywdzony. Wiem tylko jedno. Dla ludzi przestał być źrebakiem. Stał się problemem.

A problemy najłatwiej jest zabić.

 Patrzę na nich i nie mogę uwolnić się od jednego obrazu. Tekla stoi nad swoim synkiem jak strażnik. Nie odchodzi od niego nawet na krok. Każdy ruch człowieka śledzi napiętym wzrokiem. Każdy dźwięk sprawia, że drży. Jakby wiedziała.

Jakby rozumiała.

Jakby przeczuwała, że nie potrafi ochronić własnego dziecka.

Tosio co chwilę chowa pyszczek pod jej szyję. Szuka bezpieczeństwa. Szuka mamy. Bo kiedy jest przy niej, świat wydaje się mniej straszny.

Tylko że są miejsca, gdzie nawet matczyna miłość nie wystarcza. 

Tam, gdzie trafili, nie ma litości. Nie ma znaczenia, że są rodziną. Nie ma znaczenia, że Tosio jest jeszcze dzieckiem. Nie ma znaczenia, że Tekla całym sobą próbuje go osłonić. Liczy się tylko to, ile można zarobić.

Jeżeli nie zdążymy, pojadą na rzeź. Razem przejdą przez stalowy trap. Razem usłyszą huk zamykanych drzwi. Razem wyruszą w swoją ostatnią drogę. A potem zostanie już tylko cisza.

Cisza po matce, która nie mogła ocalić własnego dziecka. Cisza po źrebaku, który nigdy nie poznał, czym jest bezpieczny dom.

 

Kochani, błagam Was.

Dziś musimy wpłacić 1700 zł zaliczki. Bez tych pieniędzy Tekla i Tosio nie dostaną nawet szansy na życie. One tam teraz stoją. Wtulone w siebie. Przerażone. Czekają. Nie wiedzą, że gdzieś daleko są ludzie, którzy mogą odmienić ich los.

Proszę. Nie pozwólmy, żeby ostatnią rzeczą, jaką Tosio zobaczy w swoim krótkim życiu, był trap ciężarówki. Nie pozwólmy, żeby Tekla umierała ze świadomością, że nie zdołała ochronić własnego dziecka.

Ocalmy ich. Zanim będzie za późno.

Monika

Przekaż darowiznę z imieniem TEKLA I TOSIO na konto:
PKO BP : 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
IBAN: PL 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
SWIFT: BPKOPLPW
PayPal: fundacjakonikimoniki@gmail.com
Fundacja KONIKI MONIKI
Zawada Nowa 22, 26-720 Policzna

 

Wyślij SMS o treści

TOSIO

 

na numer 7420

(koszt 4,92 pln)

 

na numer 7911

(koszt 11,07 pln)

 
Regulamin tapet

Ratuję Tekle i Tosia

wybierz kwotę

lub

Previous Post
Newer Post
Cart

Brak produktów w koszyku.