Kolejne wieści od Tofi

Aktualizacja 11.12.2025 – Kochani, Tofi przebywa jeszcze na kwarantannie, ale już zdążyła skraść nasze serca. Kucynka jest przesympatyczna. Lgnie do innych, zdecydowanie nie lubi być sama. Jeszcze chwila i dołączy do stada, jeszcze troszkę cierpliwości.

Tofi to odważna dziewczynka, nie przejawia strachu, zachowuje i czuje się bardzo pewnie. Mimo że nie widzi, jest bardzo ciekawska i spragniona życia.

Dzięki Waszej pomocy czeka ją jeszcze wiele wspaniałych i beztroskich dni. Dziękuję Wam z całego serca za podarowanie jej życia.
Dla Tofi to nowy początek.

Monika

Aktualizacja 11.12.2025 – Moi drodzy, mam dla Was bardzo dobre wieści. Bardzo martwiłam się o życie Tofi, ale Wy sprawiliście że już nie muszę. Bo jest bezpieczna. 

Udało się zebrać całą kwotę na wykup i transport, jeszcze dziś dopnę wszystkie formalności i niebawem wrócę do Was z kolejnymi wieściami. Nie wiem jak Wam dziękować… Bidulka nie miała na ratunek żadnych szans, a jednak Wy znów sprawiliście że kolejne życie nie pojedzie tam, gdzie nie ma miejsca na litość.

Dziękuję, z całego serca.

Monika

Niewidoma Tofi dla ludzi jest odpadem. Za kilka godzin jedzie na rzeź…

BŁAGAM, NIE ZOSTAWIAJMY JEJ SAMEJ!

Termin spłaty mija za: 
Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Brakująca kwota do wykupu: 0 zł 

Termin spłaty: DZISIAJ…

Aktualizacja 10.12.2025 – Moi drodzy… Sytuacja Tofi właśnie stała się dramatyczna.
Handlarz wydzwania i naciska, pogania, każe spłacić ją natychmiast.

Liczyłam, że dostaniemy choć jeden dzień oddechu. Jeden dzień nadziei.
Ale usłyszałam tylko: „Albo dziś płacisz, albo jutro jej tu nie będzie. Nie będę się litował.”

Kochani, na tę chwilę do wykupu brakuje jeszcze 750 zł, a do tego trzeba doliczyć transport…

Czas ucieka, ja naprawdę nie wiem już, jak ją ocalić sama. Nie mam skąd wziąć tej kwoty, nie mam jak jej wyczarować.

Błagam o pomoc dla Tofi. Przepraszam, jeśli tym razem zawiodę… Naprawdę zrobiłam wszystko, co tylko mogłam.

Monika

„Nie widzę Was dobrze…
Właściwie nie widzę prawie nic.

Na jedno oko jestem całkowicie ślepa, na drugie widzę tylko ciemne kontury. Wszystko wokół mnie jest obce, ostre, zimne. Pachnie strachem… takim, który paraliżuje całe ciało.

Stoję sama, próbując zrozumieć, gdzie jestem i dlaczego mnie tu przywieźli. Jeszcze niedawno znałam kroki ludzi, którzy byli przy mnie. A teraz nie znam już niczego, ani tych ścian, ani głosów, ani zapachów.

Kiedy ktoś wyciągnął do mnie rękę, odsunęłam głowę. Ze strachu. Nie dlatego, że nie chcę bliskości… Po prostu nauczyłam się, że dotyk często boli.

Nie wiem, dlaczego tu trafiłam. Ale czuję, że to miejsce nie jest dobre. I że dla takich jak ja, ślepych, zagubionych, słabszych, nie przewiduje się przyszłości.

Słyszałam tylko: „Odpad.” „Tylko do rzeźni.” „Na puszki.”

Nie rozumiem słów, ale ton wystarczył. Wiem, że mówią o mnie. I wiem, że mówią o końcu.

Stoję tutaj i czuję, że jutro mogę już nie oddychać. Nie proszę o wiele… Tylko o szansę… Proszę, ratuj.”

Kochani, Tofi nie widzi na jedno oczko, na drugie praktycznie też…, przestraszona kucka, która w tej chwili jest dla handlarza wyłącznie „problemem”. Nikt nie pytał, co ją spotkało. Nikt nie chciał wiedzieć, dlaczego przestała widzieć. Dla nich to tylko kolejny „odpad”, którego należy pozbyć się jak najszybciej.

Kiedy byłam u handlarza, ten powiedział, że takie zwierzęta są dla niego bezużyteczne i że ślepe konie mają tylko jedno miejsce – rzeźnię. I dlatego jutro rano ma zaplanowany transport.

 Tofi ma nim pojechać na pewną śmierć.

Nie zdołałam się powstrzymać, nie potrafię przejść obojętnie na taką krzywdę… Dlatego wyprosiłam, wybłagałam, by dał jej szansę. Handlarz za życie Tofi  zażądał 1900 zł. Zgodziłam się, choć pewności że uda się zebrać pieniądze na czas, niestety nie mam.

Kiedy do niej podeszłam, drżała cała. Odsuwała głowę, bo bała się dotyku. To nie jest zachowanie zwierzęcia, które zaznało troski. To strach kogoś, kto był krzywdzony.

Kochani, proszę Was o pomoc dla Tofi. Nie mam innego wyjścia, nie odwrócę wzroku. Tofi nie ma szans na normalne życie w świecie, do którego została wrzucona. Ślepa kucka w rękach handlarza to dramat, który może się zakończyć dosłownie w kilka godzin.

Moi drodzy, ale wszystko możemy jeszcze zmienić, jeśli tylko uda nam się zapłacić zaliczkę, dostaniemy chwilę czasu na spłatę reszty. Jeśli nie, jutro jej już nie będzie.

Bardzo proszę o wsparcie dla Tofi. Pomóżmy jej choć raz w życiu trafić na ludzi, którzy nie wykorzystają jej słabości, ale dadzą jej bezpieczeństwo, którego nigdy nie miała. Niestety to jej jedyna nadzieja na ratunek, choć już usłyszałam że nie ma szans, by ktoś zechciał jej pomóc, ja wierzę…

Monika

Przekaż darowiznę z imieniem TOFI na konto:
PKO BP : 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
IBAN: PL 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
SWIFT: BPKOPLPW
PayPal: fundacjakonikimoniki@gmail.com
Fundacja KONIKI MONIKI
Zawada Nowa 22, 26-720 Policzna

 

Wyślij SMS o treści

TOFI

 

na numer 7420

(koszt 4,92 pln)

 

na numer 7911

(koszt 11,07 pln)

 
Regulamin tapet

Ratuję Tofi

wybierz kwotę

lub

Previous Post
Newer Post
Cart

Brak produktów w koszyku.