Rudzi już z nami nie ma…

Aktualizacja – Kochani, Rudzia odeszła za Tęczowy Most…
Serce pęka, ale chcę Wam z całego serca podziękować. Dzięki Wam Rudzia nie odeszła w strachu i bólu, nie sama, nie zapomniana. Zdążyła zaznać spokoju, czułości i bezpieczeństwa, na które tak bardzo zasługiwała po całym trudnym życiu.

Te ostatnie dni były dla niej inne. Lepsze. Pełne ciszy, troski i obecności.
Dziękuję Wam za to, że podarowaliście jej godną starość i odejście bez cierpienia. To smutny dzień, ale na pewne sytuacje nie mamy niestety wpływu…

Monika

 

Dziękuję za pomoc dla staruszki Rudzi!

Aktualizacja 22.12.2025 – Kochani, z całego serca dziękuję za uratowanie Rudzi.

Jest bezpieczna. Spokojna. Cicha i bardzo delikatna.
Patrzę na nią i widzę klacz, która przeszła w życiu bardzo wiele, niestety nie tego, co dobre. Ale to już za nią. Ten rozdział został zamknięty na zawsze.

Dzięki Wam nie ma już strachu, nie ma pośpiechu, nie ma odliczania do końca. Jest spokój, ciepło, opieka i czas, którego nikt jej już nie odbierze. Teraz może po prostu być. Oddychać. Odpoczywać. Żyć.

Kochani, podarowaliście Rudzi najpiękniejszy prezent, jaki można dać – życie.
Na te święta nie dostała rzeczy ani obietnic. Dostała przyszłość.

Dziękuję Wam z całego serca. 

Rudzia nie pojedzie na rzeź! Dziękuję!

Aktualizacja 11.12.2025 – Moi drodzy, mam dla Was wspaniałe wieści, Rudzia jest bezpieczna.
Udało się zebrać całą kwotę na wykup i transport, dzięki czemu ta biedna, zmarnowana staruszka nie pojedzie tam, gdzie kończy się wszystko.

Jeszcze dziś umówię transport i wkrótce wrócę z kolejnymi wiadomościami.

Kochani, uratowaliście jej życie. Bez Was nie miałaby żadnych szans. Z całego serca dziękuję za każdą pomoc, każde udostępnienie i każdy gest dobroci.

W imieniu swoim i Rudzi!

Monika

Rudzia przez starość usłyszała wyrok śmierci…

KRYTYCZNA SYTUACJA, MAMY TYLKO CHWILĘ NA RATUNEK!

Termin spłaty mija za: 
Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Brakująca kwota do wykupu: 0

Termin spłaty: DZISIAJ!!!

Aktualizacja 10.12.2025 – Kochani, zostały ostatnie godziny, w których jeszcze możemy odmienić los Rudzi. Handlarz zaczekał i nie zgodzi się już na żadne przedłużenie. Albo dziś my, albo jutro rano rzeźnia…

Na tę chwilę do wykupu bidulki brakuje jeszcze 1200 zł. Wiem, to bardzo dużo, zwłaszcza gdy czasu nie ma już wcale. Zbiórka praktycznie się zatrzymała, a ja siedzę i patrzę na uciekające minuty, zastanawiając się, czy tym razem los pozwoli nam ją ocalić, czy już nigdy jej nie zobaczymy.

Kochani, Rudzia stoi tam i czeka. Nie rozumie, dlaczego jej świat tak nagle się zakończył, dlaczego drzwi stajni zamieniły się na drzwi obory handlarza.
Dlaczego została sama.

Jedyne, na co możemy teraz liczyć, to cud, Wasz cud. Jeśli uda się zebrać tę kwotę, Wyciągniemy ją z tego piekła dosłownie w ostatniej chwili. Jeśli nie, jutrzejszy dzień będzie dla niej końcem wszystkiego.

Błagam, pomóżcie.
Monika

Aktualizacja 09.12.2025 – Kochani, Rudzia jakimś cudem zebrała potrzebną zaliczkę, za co bardzo Wam dziękuję. Handlarz poczeka do środy na rozliczenie, nalegał, by było to dziś, ale udało mi się go przekonać, by poczekał jeszcze jeden dzień.

Bardzo proszę, pomóżcie ją uratować, sama nie dam rady.

Monika

Kochani… Przed Wami Rudzia – klacz, która jeszcze niedawno miała swój dom, swoje podwórko, swoje codzienne rytuały. Klacz, która ufała człowiekowi tak, jak koń ufa zawsze: całą sobą, całym swoim kruchym sercem.

A dziś stoi u handlarza koni rzeźnych. Bo jest stara. Bo czas zostawił na niej swoje ślady. Bo już „do niczego się nie przyda”.

To klasyczna historia, jakich widziałam zbyt wiele, historia pełna bólu, cichego cierpienia i zdrady, która boli najbardziej.

Starzenie się nie jest winą. Ale dla ludzi, którzy mieli być jej światem, Rudzia stała się tylko problemem, który należało szybko i bez sentymentów usunąć z życia. Kiedy patrzyłam na nią przez obiektyw aparatu, zobaczyłam coś, czego nigdy nie zapomnę. W jej oczach nie było ani złości, ani buntu. Był tylko żal. Ogromny, cichy żal do ludzi. Była rezygnacja, jakby wiedziała, że nie ma już dla niej miejsca na świecie. Jej spojrzenie było bez nadziei. Bez oczekiwań…

Rudzia jest zmarnowana, słaba, nosi na sobie ciężar długiego życia, pracy, znoszenia wszystkiego, czego od niej wymagano. Ale to nie odbiera jej prawa do spokojnej starości. Do oddechu bez strachu. Do ciepłej stajni, w której nikt nie mówi o niej jak o mięsie.

Handlarz chce za jej życie 5700 zł. Płatne w zaliczce i jednej racie. Najpóźniej do wieczora muszę zapłacić 1400 zł, inaczej jutro nie będzie po niej śladu. Rudzia pojedzie prosto tam, skąd nie wraca nikt.

Jeśli uda się dziś zapłacić zaliczkę, dostaniemy chwilę, maleńkie okno czasu, by zebrać resztę.
Ale handlarz wprost powiedział, że wątpi, by ktoś chciał ratować „takiego starego konia”.
Dla niego miejsce takich jak Rudzia jest jedno – rzeźnia.

Kochani, błagam Was z całego serca. Nie pozwólmy, by ostatnim rozdziałem jej życia była przemoc, ciemność i strach. Nie pozwólmy, by odeszła bez imienia, bez dotyku dłoni, bez jednego dobrego słowa.

Rudzia to zwykła wiejska klacz. Ale jej serce bije tak samo mocno jak serce każdego zwierzęcia, które kochamy. Ona zasługuje na spokojną emeryturę, nie brutalny koniec.

Proszę o pomoc, każdy gest jest dla niej szansą na ratunek.

Monika

Przekaż darowiznę z imieniem RUDZIA na konto:
PKO BP : 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
IBAN: PL 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
SWIFT: BPKOPLPW
PayPal: fundacjakonikimoniki@gmail.com
Fundacja KONIKI MONIKI
Zawada Nowa 22, 26-720 Policzna

 

Wyślij SMS o treści

RUDZIA

 

na numer 7420

(koszt 4,92 pln)

 

na numer 7911

(koszt 11,07 pln)

 
Regulamin tapet

Ratuję Rudzię

wybierz kwotę

lub

Previous Post
Newer Post
Cart

Brak produktów w koszyku.