Aktualizacja 05.10.2022 – Piotruś pozdrawia z domu adopcyjnego. Ten młody ogierek trafił w bardzo dobre ręce, do kochających ludzi którzy poświęcają mu dużo czasu. Takim młodym koniem trzeba się zająć, zapewnić mu dużo ruchu.
Wtedy jest szczęśliwy. Piotruś dzięki Wam żyje i jest szczęśliwy. Jeszcze raz dziękuję za pomoc jaką mu okazaliście.
Aktualizacja 27.09.2022 – Piotruś właśnie pojechał do adopcji. Jak widać na filmiku ten wspaniały koń jest bardzo spokojny i zrównoważony. Cały załadunek zajął pięć minut. Adoptującym i Piotrusiowi życzymy szczęścia na nowej, wspólnej drodze życia!
Aktualizacja 26.09.2022 – Piotruś aktualnie przebywa u moich znajomych pod Warszawą. Jest to piękny ogier i ma wspaniały ruch. Po prostu torpeda. Nie rozumiem, jak to możliwe, że ludzie takie konie oddają do rzeźni. Piotruś dziękuje Wam za podarowanie życia.
Aktualizacja 09.09.2022 – Dziękuję! Udało się! Piotruś zebrał całą kwotę na wykup, dzięki ludziom o dobrych sercach, dostanie on najlepszy prezent o jakim mógł pomyśleć, czyli życie! Walka była długa i trudna, ponieważ Piotruś nie jest wyjątkowy i dla wielu ludzi jest obojętny, ale i tak znalazła się garstka osób, która nie pozwoli zabić Piotrusia. Dziękuję ze wszystkich sił, niebawem przekażę więcej informacji, oraz zdjęcia.
Chętnie odpowiem na pytania:
Monika 570666540
lub na fundacjakonikimoniki@gmail.com
Fundacja nie posiada złożonych struktur ani pracowników, a swoją misję realizuje dzięki osobistemu zaangażowaniu i poświęceniu założycielki.
Dziękujemy, że pomagasz ratować zwierzęta
Piotrusia miało tu nie być, miał mieć dom, ale się nie doczekał. Ten dwuletni ogierek, został skazany na śmierć.
Koszt wykupu i transportu: 7000zł
Termin spłaty: 08.09.2022
Aktualizacja 08.09.2022 Kochani zbiórka na Piotrusia już bardzo długo trwa. Ale widać światełko w tunelu. Brakuje tylko 200 zł żeby go uratować. Dziś wieczorem muszę wpłacić pieniądze. Pomóżcie!
Aktualizacja 01.09.2022 – Niestety, lecz nie udało się uzbierać dla Piotrusia pełnej kwoty na wykup. Wpłaciłam wszystko co miałam handlarzowi i ubłagałam kilka kolejnych dni. Do 8 września muszę zjawić się z pieniędzmi, to już ostateczy termin, handlarz nie jest zadowolony
Aktualizacja 19.08.2022 – Kochani, udało się zebrać zaliczkę dla Piotrusia. Przekazałam całość handlarzowi, a ten zgodził się poczekać na resztę do 31 sierpnia. Dziękuje Wam bardzo za wsparcie, wierzę że uda nam się uratować Piotrusia i zapewnić godne życie, nie poddam się i zrobię wszystko, by go uratować. Proszę, pomóżcie mi w tym.
Niekiedy na to, czego pragniesz najbardziej w życiu, czekasz miesiącami, a nawet i latami, a niestety może zdarzyć się tak, że kiedy myślisz, że jesteś już bardzo blisko celu, że tuż za rogiem czeka na Cię upragnione życie, nagle okazuje się, że to nie twój czas, nie twoje miejsce, nie twoje szczęście.
Tamtego sierpniowego wieczoru, na zachodzie Polski, szalały burze i bardzo silne wiatry. Pogoda nie należała tego dnia do najprzyjemniejszych. Jechałam do handlarza, żeby spłacić konie. Na drodze pełnej kałuż, slalomem omijałam powalone drzewa i ułamane gałęzie. Straż tego dnia z pewnością miała mnóstwo ciężkiej pracy do wykonania.
Kiedy dojeżdżałam pod bramę, natrafiłam na rozładowywanie konia, tym koniem był Piotruś. Panowie, którzy trzymali w tej chwili w rękach jego los, nie byli skłonni nawet odpowiedzieć „Dzień dobry”. Usłyszałam tylko masę wulgarnych słów pod nosem, rzuconych w kierunku wierzgającego i utrudniającego im zadanie Piotrusia.
Z trudem udało się im odstawić Piotrusia do handlarskiej komórki, z politowaniem patrzyłam na tą całą sytuację, myśląc tylko, jak bardzo obojętny jest im ten biedak. Liczy się tylko zarobek, nieważne czyim kosztem.
Handlarz zaprowadził mnie do Piotrusia, kiedy zaczęłam o niego wypytywać. Okazało się, że trafił tu, bo człowiek, który miał go odkupić, był zza granicy, lecz nie udało mu się nigdy dojechać i go zabrać. Tym sposobem Piotruś czekał długie 3 miesiące na swoje wybawienie albo i dłużej, tylko o tym nie wiem…
Piotruś jest młody, ma zaledwie 2 lata. Ten silny i wystraszony koński dzieciak, jeszcze nie wiedział gdzie i po co przyjechał. Handlarz twierdził, że sprawia ludziom dużo problemów, ciekawe skąd to wiedział, skoro dopiero co tu trafił, może o Piotrusiu chodzą już legendy, albo właśnie w ten sposób próbował wytłumaczyć jego aktualną sytuację. Nie wiem, ale nie pogodzę się z tym, iż Piotruś nie przeżyje, bo nie potrafi nikt się nim odpowiednio zaopiekować. On miał swoją szansę, niestety przez zbieg różnych wydarzeń, dziś zamiast za granicą, u swojego niedoszłego właściciela, przebywa w ciasnej i ciemnej komórce, otoczony ponurą aurą i zapachem śmierci.
„7000 zł. Tyle kosztuje jego życie i ani złotówki mniej. Do 18 sierpnia zaliczka 3000 zł ani dnia dłużej. Albo się Monika zgadzasz, albo nie mamy o czym rozmawiać!”
Tak, oczywiście, zgadzam się. Nie mam wyjścia. Piotruś wróci ze mną, choćbym miała poruszyć góry i niebo. Dlatego dziś staję przed Wami i proszę, pomóżcie uratować Piotrusia i przetransportować go w bezpieczne miejsce. Pomóżcie podarować mu życie. Ten 2-letni dzieciak, jeszcze nie poznał świata od tej dobrej strony, mam podejrzenia, że mógł być również bity, jego strach w oczach i pustka, z jaką patrzy na ludzi, wywołuje u mnie płacz.
Do 18 sierpnia muszę wpłacić handlarzowi zaliczkę, jeśli się nie uda, Piotruś trafi na rzeźnicki hak. Tak wygląda sytuacja, z której sama widzę tylko jedno wyjście. Musimy mu pomóc.
Przekaż darowiznę z imieniem Piotruś na konto:
PKO BP : 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
PayPal: fundacjakonikimoniki@gmail.com
Fundacja KONIKI MONIKI
Zawada Nowa 22, 26-720 Policzna
Wyślij SMS o treści
Piotruś
na numer 7420
(koszt 4,92 pln)
na nr 7928
(koszt 11,07 pln)
i kup tapetę
Regulamin tapet
Ratuję Piotrusia
DZIĘKUJE ZA POMOC
CZEKAJĄ NA RATUNEK
Tuptuś pracował z chorymi dziećmi, ale dziś to już nie ważne, bo ludzie skazali go na śmierć.
Tuptuś pracował z chorymi dziećmi, ale dziś to już nie
Maja i malutka proszą o litość. We wtorek koniec zbiórki!
Maja prosi o ratunek dla siebie i swojej córeczki. Potrzebna
Wychudzony, zaniedbany Kostek prosi o ratunek
Kostek walczy o życie. Wychudzony, słaby, zapchlony z poranioną łapką,
Kiedy odchodzi Twój najlepszy przyjaciel, a ty nie możesz z tym zrobić nic…
Kiedy odchodzi Twój najlepszy przyjaciel, a ty nie możesz z