Nina jest przecudowna!
Poznajcie uratowaną kucynkę. ❤️
Aktualizacja 25.11.2025 – Kochani, mam dla Was same dobre wieści o naszej ukochanej Nince.
Maleńka jest już z nami, w pełni bezpieczna. Przeszła już kwarantannę, miała wizytę kowala i weterynarza, wszystko zniosła dzielnie, jakby wiedziała, że to dla jej dobra.
Teraz zaczyna nowy rozdział swojego życia. Z pewnością spokojniejszy, łagodniejszy i pełen tego, czego kiedyś jej odebrano, miłości i bezpieczeństwa.
Ninka okazała się być przesympatyczną, kontaktową, kochaną kucką. Uwielbia ludzi, cieszy się z każdego dotyku, każdego słowa, każdego gestu. Lgnie do innych zwierząt, jest jak mała iskierka radości, która rozświetla każdy dzień. To naprawdę niezwykłe, ile ciepła mieści się w takim maleńkim ciele. Ona kocha całym sercem. I zasłużyła na to, by ktoś pokochał ją tak samo.
Kochani, dziękuję Wam z całego serca za podarowanie jej życia. Gdyby nie Wy, ta cudowna istotka byłaby dziś jedynie smutnym wspomnieniem.
Dziękuję za każdy grosz, każde udostępnienie, każde dobre słowo.
Dzięki Wam Ninka ma przed sobą spokojną przyszłość.
Monika
Dokonaliście niemożliwego! Nina uratowana!!!
Aktualizacja 20.11.2025 – Kochani, dwa dni nierównej walki, wiele telefonów, stresu… I się udało. Nina jest w pełni bezpieczna! Dziś umówię dla niej transport i niebawem do nas przyjedzie, naprawdę, z całego serca Wam dziękuję za pomoc dla bidulki. Kucynka dostała najwspanialszy prezent, jakikolwiek mogła, a to wszystko dzięki Wam. Dziękuję jeszcze raz! Wkrótce kolejne wieści, jak tylko malutka dotrze. 🙂
Nina była ulubienicą dzieci, ale zachorowała… Teraz ma wyrok śmierci.
OSTATNIE GODZINY NA RATUNEK!
Termin spłaty mija za:
Brakująca kwota do wykupu: 0 zł
Termin spłaty: DZISIAJ!
Aktualizacja 19.11.2025 – Kochani, udało się. Zebraliśmy zaliczkę dla Ninki.
Do teraz trzęsą mi się ręce, bo wiem, że bez Was dziś byłoby po wszystkim. Handlarz zrobił dokładnie to, co zapowiedział, po długiej rozmowie zgodził się poczekać ze spłatą tylko do dzisiejszego wieczora.
Ninka ma więc jeszcze jeden dzień życia. Jeden. To wszystko, co udało się dla niej wywalczyć.
Na tę chwilę do pełnego wykupu brakuje 1000 zł, ale musimy doliczyć również transport. A kiedy już do nas przyjedzie, pojawią się koszty diagnostyki i leczenia.
Zostało nam mniej niż 12 godzin. Kwota jest ogromna, presja czasu przygniata, ale patrząc na to, co już dziś zrobiliście, wierzę, że razem mamy szansę.
Proszę Was z całego serca, zawalczmy o Ninę ten ostatni raz.
Monika
Kochani, poznajcie Ninę, maleńką kuckę, która kiedyś była radością dzieci, ozdobą wsi, małą iskierką, która potrafiła rozświetlić każdy dzień. Dzieci splatały jej grzywę, tuliły ją, czesały… a Nina stała cierpliwie i spokojnie, szczęśliwa, że ktoś ją kocha.
Ale przyszedł dzień, kiedy zachorowała. I wszystko, co kiedyś było „urocze”, stało się nagle problemem. Trzeba leczyć, trzeba dbać, trzeba ponosić koszty, a przecież mała kucka „nie zarobi”.
I wtedy zapadła decyzja, której nie umiem zrozumieć. Sprzedano ją na mięso. Najprostszy, najszybszy sposób, by „nie być stratnym”. Ninka pojechała, a dzieci nawet nie wiedziały dokąd. Nie wiedziały dlaczego.
Po prostu zniknęła. Z dnia na dzień. Na zawsze.
Dziś stoi u handlarza. Malutka, drżąca, chora… i jutro jedzie na rzeź, tak usłyszałam, kiedy zapytałam, skąd wzięła się tutaj taka bidulka.
„Zachorowała, więc idzie na mięso. Szkoda leczyć, szkoda kasy, szkoda roboty.”
Powiedziane tak obojętnie, jakby nie chodziło o życie, tylko o zepsutą rzecz.
A Nina przecież czuje. Nina się boi. Nina chce żyć.
Zaproponowałam wykup. Nie potrafię jej odmówić, nie chorej, porzuconej, bezbronnej. Ale wiem też, że sama tego nie udźwignę, nie przy tylu zwierzętach, które już są pod moją opieką. Dlatego po raz kolejny przychodzę do Was, ze wstydem, zmęczeniem, ale i nadzieją.
Ninka kosztuje 3200 zł. Handlarz zgodził się poczekać, ale tylko jeśli do końca dnia zapłacę 1500 zł zaliczki. Tyle i aż tyle dzieli ją od jutra, od życia albo od śmierci. Jeśli zapłacę da mi jeden dzień na dopłatę reszty. Jeden. To niewiele, ale jedyne, co mogłam wynegocjować.
Kochani, wiem, że tego jest dużo. Wiem, że nie uratujemy wszystkich. Historia Ninki to tylko jedna z tysięcy, kropla w oceanie cierpienia, którego nawet nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Ale dla niej ta kropla to cały świat. Jeśli jej nie złapiemy, jutro zgaśnie na zawsze.
Do wieczora musimy zebrać 1500 zł. Jeśli się nie uda, Ninki już nie będzie. Zostanie tylko smutnym wspomnieniem i pytaniem, czy mogliśmy zrobić więcej.
Bardzo proszę o pomoc, póki jeszcze mamy szansę cokolwiek zmienić. Dla niej, dla maleńkiej, chorej kucki, która kiedyś uczyła dzieci, czym jest miłość.
Monika

Przekaż darowiznę z imieniem NINA na konto:
PKO BP : 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
IBAN: PL 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
SWIFT: BPKOPLPW
PayPal: fundacjakonikimoniki@gmail.com
Fundacja KONIKI MONIKI
Zawada Nowa 22, 26-720 Policzna
Wyślij SMS o treści
NINA
na numer 7420
(koszt 4,92 pln)
na numer 7911
(koszt 11,07 pln)
Regulamin tapet
Ratuję Ninę
Rodzina alpak czeka na pomoc. Proszę, ratujmy je!
Rodzina alpak czeka na pomoc.Proszę, ratujmy je! Termin spłaty mija
Miał stać w świątecznej szopce, a ma wyrok śmierci. Błagam o pomoc dla Guziczka!
Miał stać w świątecznej szopce, a ma wyrok śmierci. Błagam
Jasio ma 28 lat i wyrok śmierci. Spracowany staruszek błaga o litość!
Jasio ma 28 lat i wyrok śmierci. Spracowany staruszek błaga
Bułankę odwiedził kowal. Jest źle…
Bułanka prosi o wsparcie leczenia! Aktualizacja 15.12.2025 - Kochani, mam
List do Mikołaja
Kochani, nasze końskie staruszki, ale także młodsi podopieczni po trudnych
🎄 Świąteczna Zbiórka – Mikołaj dla Naszych Podopiecznych 🎄
🎄 Świąteczna Zbiórka - Mikołaj dla Naszych Podopiecznych 🎅Owies, witaminki,















