Pożegnaliśmy Nadzieję…

Aktualizacja – Niestety dziś muszę przekazać Wam bardzo smutną wiadomość. Pożegnaliśmy Nadzieję.

Jej organizm był już zbyt słaby, zbyt wycieńczony przez lata ciężkiego życia. Po prostu zasnęła… 

Jest mi ogromnie przykro, tak bardzo chciałam, żeby została z nami dłużej. Niestety czasem, mimo naszych starań, nie jesteśmy w stanie wygrać z tym, co zwierzęta noszą w swoich ciałach przez całe lata cierpienia.

Kochani, z całego serca dziękuję Wam za to, że podarowaliście Nadziei jej ostatnie dni w miejscu pełnym spokoju, troski i miłości, a nie okrutną śmierć w rzeźni. Dzięki Wam mogła odejść godnie, bez strachu i bez cierpienia.

Żegnaj, Kochana…. Już nic Cię nie boli.

Monika 

Nadzieja wreszcie może odpocząć. Dziękuję Wam…

Aktualizacja – Nasza dzielna staruszka szczęśliwie dotarła i powoli dochodzi do siebie. Jest już po wizycie lekarza i kowala. Teraz przebywa na kwarantannie, gdzie może w ciszy i spokoju odpocząć po wszystkim, co przeszła.

A przeszła naprawdę wiele…

Patrzę na nią i widzę w jej oczach ogromne zmęczenie, niepewność i ostrożność. Jakby wciąż nie mogła uwierzyć, że tym razem nikt nie będzie od niej niczego wymagał. Że nie czeka jej już kolejna podróż.

Mam jednak nadzieję, że z każdym kolejnym dniem będzie rozumiała coraz bardziej, że ten koszmar już się skończył. Że od teraz czeka ją tylko spokój, troska i bezpieczeństwo.

Kochani, spójrzcie na Nadzieję. To klacz, która oddała człowiekowi całe swoje życie. Dzięki Wam ten ostatni rozdział jej historii będzie wyglądał zupełnie inaczej.

Z całego serca dziękuję Wam za pomoc dla tej biednej staruszki. Zasłużyła na to, by ostatni czas swojego życia spędzić w miejscu, gdzie nikt już jej nie skrzywdzi, gdzie będzie mogła spokojnie odpoczywać, wygrzewać się na słońcu i po prostu być kochanym koniem.

Dziękuję, że podarowaliście Nadziei właśnie taką starość. 

Monika

Nadzieja nie umrze. Uratowaliście staruszkę!

Aktualizacja 26.06.2026 – Moi drodzy, z całego serca dziękuję. Nadzieja jest już całkowicie bezpieczna!

Udało się spłacić jej życie i tym samym podarować staruszce szansę na spokojną emeryturę. 

Niebawem zajmę się wszystkimi formalnościami i organizacją przewozu. Gdy tylko Nadzieja do nas dotrze, wrócę do Was z kolejnymi wiadomościami i pokażę, jak rozpoczyna swój nowy rozdział.

Dziękuję Wam za wsparcie i za to, że nie pozwoliliście odebrać jej ostatniej szansy na godne życie.

Monika

Nadzieja to starowinka. 
Nie zostało jej wiele czasu,

więc sprzedano ją na ubój

Termin spłaty:
Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Brakująca kwota do wykupu: 0 zl

Termin spłaty: DZISIAJ!

Aktualizacja 25.06.2026 – Moi drodzy, wiem… Dziś całymi siłami walczymy o Lokusia i Laurkę. Ale jest jeszcze Nadzieja, staruszka, która również czeka na ratunek.

Ona może mieć więcej szczęścia, bo do wykupu brakuje już tylko 700 zł. Do tego jednak trzeba będzie doliczyć koszt transportu, leczenia i dalszej opieki. To wszystko będzie potrzebne, ale teraz najważniejsze jest, by spłacić jej życie.

Bardzo Was proszę, nie skreślajmy Nadziei tak, jak zrobili to inni. Nie pozwólmy, by odebrano jej ostatnią szansę na spokojną starość tylko dlatego, że jest stara i już nikomu niepotrzebna.

Ona zasługuje na coś więcej niż rzeźnię. Zasługuje na bezpieczny dom, troskę i ostatnie lata życia bez bólu i strachu.

Jeśli możecie, pomóżcie jeszcze raz. Każda wpłata przybliża Nadzieję do życia, które od dawna powinna mieć.

Monika

Aktualizacja 23.06.2026 – Kochani, udało się zebrać drugą ratę dla Nadziei. Staruszce do wykupu brakuje jeszcze 1100 zł, do tego dochodzi jednak koszt transportu, leczenia i opieki. Jest wiekowa, więc ta pomoc będzie jej potrzebna bardzo.

Z handlarzem już rozmawiałem, dał nam czas do czwartku na rozliczenie, wtedy klacz będzie bezpieczna. To ostatnia prosta do ratunku, bardzo proszę o wsparcie, jesteśmy już tak blisko podarowania jej życia, że musimy zdążyć.

Monika

Aktualizacja 22.06.2026 – Moi drodzy, Nadzieja jest dziś praktycznie bez szans na ratunek.

Mija termin spłaty drugiej raty za życie staruszki, a sytuacja jest bardzo zła. Do potrzebnych 2000 zł brakuje jeszcze 1300 zł. Nie wiem już, co robić.

Równocześnie o życie walczy jeszcze Malwinka. Jedna młoda, której całe życie było wyrokiem. Druga stara, której człowiek chce odebrać ostatnie spokojne chwile. Jest tego po prostu za dużo…

Przepraszam Was, ale dziś nie potrafię obiecać, że uda się uratować je obie. Chciałabym, naprawdę bardzo bym chciała. 

Handlarz czeka do wieczora, a mi pozostało już tylko wierzyć w cud i mieć nadzieję, że jeszcze ktoś zechce dołączyć do ratunku. Bardzo proszę o pomoc dla tej biednej staruszki.

Monika

Aktualizacja 19.06.2026 – Serdecznie dziękuję za pomoc dla Nadziei! Zebraliśmy dla staruszki potrzebną zaliczkę, handlarz poczeka na drugą ratę do poniedziałku. Musimy zebrać dla niej kolejne 2000 zł, jeśli się uda przed nami zostanie już tylko wykup. Moi drodzy, bardzo proszę o dalsze wsparcie dla Nadziei, wiem że jest to staruszka, której być może czasu nie zostało wiele, ale to nie powód, by odbierać jej życie. Wciąż możemy podarować jej godną emeryturę.

Monika

Kochani,
każdego dnia patrzę na zwierzęta, które już są pod moją opieką. Na te stare, chore, okaleczone. Na te, którym obiecałam bezpieczeństwo do końca ich dni. Wiem, ile kosztuje każda taka obietnica i wiem, że nie jestem w stanie uratować wszystkich.

Ale kiedy na mojej drodze staje taki koń Nadzieja, nie potrafiłam powiedzieć „nie”.
To starowinka. 

Taka, obok której większość ludzi przechodzi obojętnie. Jej ciało już nie daje rady. Nie będzie rodzić źrebiąt. Nie będzie wygrywać zawodów. Nie będzie na siebie zarabiać. Jej życie dobiega końca.

Przez lata była potrzebna. Służyła człowiekowi tak, jak potrafił służyć koń. Niosła na swoim grzbiecie ludzkie marzenia, pracę, obowiązki i oczekiwania. 

A kiedy przyszła starość, człowiek odwdzięczył się jej wyrokiem. 
Sprzedano ją na rzeź.

Patrzę w jej oczy i zastanawiam się, jak bardzo trzeba się zmęczyć życiem, żeby mieć w sobie tyle spokoju. Nie ma w niej buntu. Nie ma złości. Jest tylko cicha zgoda starego konia, który już niewiele od świata oczekuje.

I może właśnie dlatego tak trudno było mi odejść.

Bo wiem, że nie zostało jej wiele czasu.

Ale przecież życie nie obiecało jutra żadnemu z nas. 
Ani starej Nadziei, ani młodemu źrebięciu, ani Tobie, ani mnie. Nie wartość życia mierzy się tym, ile go zostało, ale tym, że wciąż trwa.

Czy kilka ostatnich tygodni albo miesięcy nie ma znaczenia?
Dla mnie ma. Ogromne.

Bo wierzę, że warto ratować nie tylko tych, którzy mają przed sobą całe życie. Warto ratować także tych, którym zostało go niewiele. Czasem właśnie oni potrzebują nas najbardziej.

Chcę zabrać Nadzieję do bezpiecznego miejsca. Chcę, żeby ostatni rozdział jej życia był spokojny. Żeby zamiast ciężarówki do rzeźni czekała na nią trawa, dobre pasze i ludzie, którzy już niczego nie będą od niej wymagać.

Dlatego proszę Was o pomoc.  Nie dla młodego, pięknego konia z wielką przyszłością. Dla starej klaczy, której człowiek odebrał wszystko oprócz życia. Pomóżcie mi sprawić, żeby mogła je godnie dokończyć.

Do wieczora muszę wpłacić 800 zł zaliczki. To pierwszy krok, by ją uratować. 

Monika

Przekaż darowiznę z imieniem NADZIEJA na konto:
PKO BP : 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
IBAN: PL 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
SWIFT: BPKOPLPW
PayPal: fundacjakonikimoniki@gmail.com
Fundacja KONIKI MONIKI
Zawada Nowa 22, 26-720 Policzna

 

Wyślij SMS o treści

NADZIEJA

 

na numer 7420

(koszt 4,92 pln)

 

na numer 7911

(koszt 11,07 pln)

 
Regulamin tapet

Ratuję Nadzieję

wybierz kwotę

lub

Previous Post
Newer Post
Cart

Brak produktów w koszyku.