Uratowana Muszka i mały Mroczek są już z nami!
Aktualizacja 13.01.2025 – Kochani, poznajcie uratowanego Mroczka i jego mamę Muszkę. Oboje dotarli do nas bezpiecznie i już odpoczywają. Oboje są po wizycie kowala i weterynarza, Mroczek ma niestety jeszcze drobną infekcję, ale jest już znaczna poprawa.
Niebawem oboje dołączą do stada, które mam nadzieję przyjmie ich ciepło i serdecznie. Czeka je jeszcze wiele, wiele dobrych dni, a to wszystko dzięki Wam, za co z całego serca dziękuje! Kolejny raz sprawiliście że niewinnie skazane zwierzęta, nie trafiły do ubojni. Dziękuję!
Monika
Muszka i mały Mroczek uratowani! Dziękuję!
Aktualizacja 13.12.2025 – Kochani, cudowne wieści! Uratowaliście Muszkę i Mroczka! Dziękuję Wam ogromnie, tak bardzo cieszę się że mogę Wam przekazać tak dobrą wiadomość. Umówię dla nich transport i niebawem do nas przyjadą. Potem czekać będzie je krótka kwarantanna, kowal i weterynarza, a później odpoczynek. 🙂
Niebawem kolejne informacje, dziękuję jeszcze raz za pomoc!
Monika
Tragedia Muszki i Mroczka, mama i dziecko z wyrokiem śmierci!
Liczy się każda minuta!
Termin spłaty mija za:
Brakująca kwota do wykupu: 0 zł
Termin spłaty: DZISIAJ!!!
Aktualizacja 12.12.2025 – Kochani, z całego serca dziękuję za wczorajszą pomoc!
Nie wiem, jak mam wyrazić wdzięczność za to, co się wydarzyło. Dzięki Wam udało się zebrać zaliczkę dla Muszki i Mroczka i to nawet więcej, niż było wymagane. Dziękuję każdemu z osobna za serce, reakcję i pomoc w tej dramatycznej chwili.
Ale to jeszcze nie koniec…
Kochani, do pełnego wykupu, razem z transportem, brakuje już „tylko”, a jednocześnie „aż” 800 zł.
Termin mija dziś wieczorem. Handlarz poczekał, ale tylko do końca dnia. Jeśli dziś nie zbierzemy tej kwoty, cały wysiłek może przepaść.
Jesteśmy tak blisko, nie możemy teraz ich zawieźć. Bardzo proszę o ostatni wysiłek, o ostatni krok, o domknięcie tej historii szczęśliwie. Oni już niemal są bezpieczni, trzeba tylko doprowadzić to do końca.
Dziękuję z całego serca i bardzo proszę o pomoc.
Monika
Kochani, dziś znów piszę z ciężkim sercem, takim, które aż boli od bezsilności i strachu o dwa bezbronne życia, które stoją teraz na granicy świata. To Muszka i jej synek, malutki Mroczek. Mama i dziecko. Dwa bidulki, które całe swoje życie miały tylko siebie.
Trafili do handlarza z prywatnych rąk. Po prostu ich sprzedano na rzeź. Bez zastanowienia, bez żalu, bez wahania. Handlarz powiedział, że są tu tylko na chwilę, bo nie ma miejsca, żeby ich trzymać, ani ochoty karmić. „Jutro jadą dalej, tam rozprawiają się w jednej chwili. Zarżną i będzie spokój. Po co to komu? zoac ” Kiedy to usłyszałam, wszystko we mnie zamarło.
Nie miałam w planach ratować kolejnych zwierząt. Pojechałam tam żeby się rozliczyć. Ale kiedy je zobaczyłam… Stały na samochodzie handlarza, dopiero je przywiózł. Uwiązane, bezradne, przerażone. Muszka miała coś z oczkiem, nie wiem czy uderzyła się przy załadunku czy stało się to wcześniej, ale nie miała kawałka powieki, a oko było czerwone. Może Muszka nie widzi na to oczko? Kiedy zobaczyłam tragedię mamy i dziecka, nie mogłam ich zostawić. Jak się miałam odwrócić i odejść, nie starając się nawet im pomóc?
Ona stała tam, mając przy boku swojego maleńkiego Mroczka. Chroniła go, tak jak matka potrafi chronić swoje dziecko nawet wtedy, gdy jest sparaliżowana strachem. Nie wiem, jak można było mieć serce oddać je na pewną śmierć. Nie potrafię tego zrozumieć.
Handlarz śmiał się, kiedy stanęłam przy nich i powiedział, że „znowu się litujesz nad byle jakimi łachami. Kup sobie w końcu jakieś ładne, dobre konie, a nie bierzesz takie co wstyd trzymać. Przecież ta matka to stary klamot, a mały koślawy. Tyle to warte, co mięsa na nich.”
Nie mogłam tego słuchać. One tam stały bez szansy na ratunek, i wiedziałam, że nikt tam nie przyjedzie po nie. Wiedziałam też, że handlarz nie ulituje się nad nimi, dla niego najważniejsze zawsze jest, że dostanie pieniądze do ręki.
Niektórzy nigdy nie zrozumieją piękna. Nie zobaczą dobroci, strachu, miłości, którą niesie w sobie każde z nich… Nie zobaczą nic, poza wagą i ceną. Dlatego Muszka i Mroczek idą na rzeź.
Kochani, błagałam, negocjowałam, prosiłam. Chciałam zabrać je choćby dziś, natychmiast. Ale handlarz nie zgodził się poczekać bez zaliczki.
Powiedział, że jeśli dzisiaj, do końca dnia, wpłacę 1900 zł, da mi jeden dzień na zebranie reszty. Jeśli nie, jutro już ich tu nie będzie. I tyle. Tak wygląda los tych, które człowiek przestał potrzebować. Znów jestem pod ścianą. Znów jedyne, co mogę zrobić, to prosić Was o pomoc.
Wiem, Kochani… jest grudzień.
Święta, przygotowania, dom, rodzina, obowiązki. Wiem, że to nie jest dobry czas na takie historie. Ale one też się dzieją. Nawet teraz, kiedy cały świat świeci kolorowymi lampkami, Muszka i jej synek Mroczek mają zostać zabici. Te dwie drżące istoty, mama i synek, nie mają już nikogo poza nami.
Muszka sama nie obroni Mroczka. Jest zbyt łagodna. Zbyt bezradna wobec ludzi, którzy dziś decydują o ich życiu.
To jest jedyny moment, by zmienić ich los. Jedyna szansa.
Mamy czas do końca dnia i nie wiem, czy się uda. Nie wiem, czy zdążymy. Ale wiem jedno, musimy spróbować. Dopóki jeszcze jest nadzieja. Bardzo proszę o pomoc dla matki i synka.
Monika

Przekaż darowiznę z imieniem MUSZKA na konto:
PKO BP : 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
IBAN: PL 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
SWIFT: BPKOPLPW
PayPal: fundacjakonikimoniki@gmail.com
Fundacja KONIKI MONIKI
Zawada Nowa 22, 26-720 Policzna
Wyślij SMS o treści
MUSZKA
na numer 7420
(koszt 4,92 pln)
na numer 7911
(koszt 11,07 pln)
Regulamin tapet
Ratuję Muszkę
Matka i syn – jeśli mają żyć potrzebne deklaracje na utrzymanie
Matka i synJeśli mają żyć potrzebne deklaracje na utrzymanie Termin:
Staruszka Masia ma wyrok. Albo dziś my, albo jutro rzeźnia
NIE WIEM CZY URATUJEMY MASIĘ...TO OSTATNIE GODZINY, O 16 MIJA
Duszka odeszła…
Duszka odeszła... Termin spłaty mija za: Dni Godziny Minuty Sekundy
Sparaliżowany Boluś – trwa diagnostyka. Pilnie potrzebna pomoc
BOLUŚ JEST SPARALIŻOWANY!"Miałem mu dziś zawinąć te nogi szmatami, bo
Bułankę odwiedził kowal. Jest źle…
Bułanka prosi o wsparcie leczenia! Aktualizacja 15.12.2025 - Kochani, mam













