Pamiętacie Mgiełkę? 🙂
Aktualizacja 19.11.2025 – Kochani, na dobry początek dnia Mgiełka przesyła serdeczne pozdrowienia. Uratowaliście ją w marcu, od tego czasu wiedzie spokojne i szczęśliwe życie. Jest pod stałą opieką weterynarza ze względu na RAO, które prawidłowo leczone nie przeszkadza jej w codziennych czynnościach. 🙂
Nikt już jej nie męczy, nikt nie każe pracować, nikt nie zadaje bólu. Dzięki Wam ma dobre życie i takie będzie miała już zawsze. Zapraszam na kilka zdjęć z udziałem tej pięknej damy.
Mgiełka już w stadzie!
Aktualizacja 19.09.2025 – dobre wieści!
Kochani, Mgiełka jest już bezpieczna i dołączyła do stada. Bidulka choruje na RAO, dlatego będzie potrzebować stałej opieki lekarza, leków i sterydów. Ale pamiętajcie, RAO to nie wyrok. Zadbamy o nią tak, by żyła jak najdłużej i jak najbardziej szczęśliwie.
A kiedy tylko wyszła na padok, zobaczyłam w jej oczach coś niezwykłego… Jakby nagle pojawiła się iskra wiary, że życie może być dobre. Że po tylu trudnych latach może wreszcie zaznać spokoju, troski i miłości.
To wszystko jest możliwe tylko dzięki Wam. Dzięki Waszej pomocy, zaangażowaniu i sercom pełnym empatii Mgiełka dostała drugą szansę.
Z całego serca Wam dziękuję, w imieniu swoim i tej cudownej staruszki.
Monika
Mgiełka uratowana! Ogromnie dziękuję za pomoc!
Aktualizacja 03.09.2025 – Kochani, udało się! Mgiełka jest w pełni bezpieczna. Jeszcze dziś umówię dla klaczy transport i niebawem wrócę do Was z kolejnymi wieściami. Bidulka choruje, dlatego będzie wymagała specjalistycznej opieki i częstych wizyt weterynarza, ale zapewnimy jej wszystko co tylko się da, by mogła cieszyć się dobrym życiem jak najdłużej.
Dziękuję z całego serca za pomoc!
Monika
Mgiełka mimo zaawansowanej choroby musiała pracować.
Po wszystkim dostała wyrok śmierci…
JEŚLI DZIŚ NIE SPŁACIMY HANDLARZA, JUTRO MGIEŁKA TRAFI DO UBOJNI
Termin spłaty mija za:
Brakująca kwota do wykupu: 0 zł + transport
Termin spłaty: DZISIAJ!
Aktualizacja 02.09.2025 – Kochani, patrzę na tę chorą, ponad 20-letnią klacz i serce mi pęka.
Przez całe życie była wykorzystywana, zmuszana do pracy nawet wtedy, gdy każdy oddech wywoływał kaszel i duszność. A teraz, gdy nie ma już sił, zamiast pomocy, dostała wyrok śmierci.
Dziś jest jej dzień sądu. Do wykupu wciąż brakuje 1900 zł.
A przecież to dopiero początek, potrzebne będą także środki na transport, leki, wizyty weterynarza, suplementy, sterydy… Bo jeśli uda się ją ocalić, Mgiełka będzie wymagała długiego i kosztownego leczenia.
Ale teraz najważniejsze jest jedno – zdążyć zebrać brakującą kwotę.
Handlarz nie zgodzi się na żadne wydłużenie terminu. Rozmawiałam, prosiłam… Ale wszystko na nic. Dziś ma być spłata, albo jutro Mgiełka jedzie do rzeźni.
Kochani, z całego serca proszę Was o pomoc. Wiem że ciągle to słyszycie, za co przepraszam. Ale nie mam wyjścia, Mgiełka kolejnej szansy nie dostanie. To ostatnia nadzieja dla tej chorej staruszki. Nie pozwólmy, by po tylu latach cierpienia jej życie zakończyło się w bramie rzeźni.
Monika
Aktualizacja 30.08.2025 – Kochani, dziękuję!!! Mgiełka zebrała drugą ratę. Przed nami spłata, która musi być rozliczona do wtorku. Bardzo proszę, pamiętajcie o niej przez ten czas, jesteśmy tak blisko. Musimy zdążyć.
Monika
Aktualizacja 30.08.2025 – Moi drodzy, sytuacja jest tragiczna. Zostały już tylko 3 godziny do transportu. Jeśli do tego czasu nie rozliczę się z handlarzem, Mgiełka pojedzie na rzeź.
Do ratunku brakuje jeszcze 700 zł… To tak niewiele i jednocześnie tak dużo, bo czasu już praktycznie nie ma.
Może się nie udać… Błagam Was ostatni raz, ratujmy ją!
Monika
Aktualizacja 29.08.2025 – Dzień sądu dla Mgiełki!
Kochani, dziś ważą się losy Mgiełki. Musimy zebrać drugą ratę, a do spłaty wciąż brakuje 2800 zł… To ogromna suma i dramatycznie mało czasu. Wyprosiłam handlarza, by dał mi jeszcze kilka godzin, zgodził się, ale niechętnie. Powiedział że w sobotę o 11 przyjeżdża transport. Do tego czasu muszę się z nim rozliczyć.
Jeśli tego nie zrobię, Mgiełka pojedzie na rzeź.
Zostały nam ostatnie godziny. Ostatnie chwile niepewności. Nie wiem, czy zdążymy… Jest piątek, koniec wakacji, najtrudniejszy czas na ratowanie zwierząt. Ale nie mogę się poddać.
Proszę Was z całego serca, podzielcie się apelem Mgiełki, pomóżcie choćby najmniejszą wpłatą, powiedzcie o niej znajomym. To jej jedyna i ostatnia szansa.
Monika
Aktualizacja 28.08.2025 – Mgiełka zebrała pierwszą ratę na swoje życie! Kochani, bardzo się cieszę, że udało się to tak sprawnie załatwić. Do piątku mamy czas na zebranie drugiej raty. Potrzeba 3500 zł. Bardzo dużo, a czasu niewiele… Proszę, pamiętajcie o niej przez ten czas.
Monika
„Mam na imię Mgiełka.
Przeżyłam ponad 20 lat… ale czy to naprawdę można nazwać życiem?
Zawsze pracowałam. Ciągnęłam, nosiłam, woziłam ludzi. Byłam posłuszna. Byłam „do roboty”.
Kiedy zaczęłam chorować, nikt się tym nie przejął. Miałam kaszel, dusiłam się, każdy wdech był walką… Ale wakacje to przecież pieniądze. Ludzie wsiadali na mój grzbiet i jechali, a ja kaszlałam, dusiłam się, walczyłam o każdy oddech. I choć moje ciało krzyczało z bólu, musiałam iść. Bo taka była moja rola, dawać zysk.
Teraz, kiedy wakacje się skończyły, oddano mnie handlarzowi.
Chora, stara, bez wartości. Nie ma łez, nie ma wdzięczności, nie ma nawet spojrzenia.
Po prostu wyrok. Rzeźnia.”
Moi drodzy, czasami już na to wszystko kompletnie brakuje mi sił.
Nie wiem, jak można tak potraktować zwierzę, które dla nas zrobiłoby wszystko, nawet w najtrudniejszej sytuacji. Nie wiem, jak można być tak bezdusznym i okrutnym.
Mgiełka przepracowała wiele miesięcy z ciężkim RAO. Nikomu nie przeszkadzało, że klacz się dusi, kaszle, że każdy jej oddech jest ciężki i bolesny.
Nikomu… póki przynosiła zarobek. A teraz, gdy wakacje się kończą, wysłano ją do handlarza. Bo po co leczyć? Po co dać szansę? Skoro można załatwić problem szybko i prosto. Nigdy tego nie zrozumiem.
Mgiełka przeszła przez piekło, a teraz dostała jeszcze wyrok śmierci. Handlarz doskonale wie, w jakim jest stanie. Wie, że nikomu jej nie sprzeda. Widzi dla niej tylko jedno miejsce – rzeźnia.
Ale ja nie chcę pozwolić, by tak skończyła. Wyprosiłam o kilka dni, by spróbować zebrać pieniądze i podarować jej szansę na spokojną emeryturę wśród innych koni, które też miały trudne życie. Handlarz się roześmiał i powiedział: “2200 zł zaliczki do końca dnia, inaczej zapomnij Monika”.
Zbladłam, bo wiem, że to ogromna suma w zaledwie kilka godzin. Ale nie mogę się poddać.
Życie Mgiełki zostało wycenione na 7500 zł. Do tego transport, leczenie, sterydy na RAO, suplementy, specjalistyczna pasza. To ogromne koszty, wiem… Ale życie jest warte wszystkiego.
Kochani, bardzo Was proszę, udostępnijcie apel Mgiełki, powiedzcie o niej znajomym, rodzinie.
Wakacje to czas, kiedy wszyscy są zajęci, a dla zwierząt to najgorszy okres, bo cierpią tak samo, tylko nikt tego nie zauważa.
Nie wiem, czy się uda. Nie potrafię obiecać, że Mgiełka zostanie z nami. Ale muszę spróbować. Dla niej. Proszę Was z całego serca, dołączcie do ratunku tej biednej klaczy. Niech nie zakończy swojego życia na rzeźni. Dla Mgiełki. Dla staruszki, która całe życie dawała, a teraz zasługuje, by wreszcie coś dostać.
Monika

Przekaż darowiznę z imieniem MGIEŁKA na konto:
PKO BP : 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
IBAN: PL 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
SWIFT: BPKOPLPW
PayPal: fundacjakonikimoniki@gmail.com
Fundacja KONIKI MONIKI
Zawada Nowa 22, 26-720 Policzna
Wyślij SMS o treści
MGIEŁKA
na numer 7420
(koszt 4,92 pln)
na numer 7911
(koszt 11,07 pln)
Regulamin tapet
Ratuję Mgiełkę
Matka i syn – jeśli mają żyć potrzebne deklaracje na utrzymanie
Matka i synJeśli mają żyć potrzebne deklaracje na utrzymanie Termin:
Staruszka Masia ma wyrok. Albo dziś my, albo jutro rzeźnia
NIE WIEM CZY URATUJEMY MASIĘ...TO OSTATNIE GODZINY, O 16 MIJA
Duszka odeszła…
Duszka odeszła... Termin spłaty mija za: Dni Godziny Minuty Sekundy
Sparaliżowany Boluś – trwa diagnostyka. Pilnie potrzebna pomoc
BOLUŚ JEST SPARALIŻOWANY!"Miałem mu dziś zawinąć te nogi szmatami, bo
Bułankę odwiedził kowal. Jest źle…
Bułanka prosi o wsparcie leczenia! Aktualizacja 15.12.2025 - Kochani, mam
















