Aktualizacja 09.07.2024 – Moi drodzy, poniedziałek był bardzo trudny. Lecz mam dla Was wspaniałą wiadomość. I Misio i Marcelek są bezpieczni! Tak, udało się spłacić dwójkę do końca i zapewnić im nowe, zdecydowanie lepsze życie. Z całego serca dziękuję za pomoc, bez Was nie dałabym rady. Teraz zajmę się kwestią transportu i niebawem wrócę do Was z kolejnym wieściami. Tak bardzo się cieszę, że udało się ich uratować, dziękuję jeszcze raz.

Marcelek uratowany!!! Dziękuję!

Termin spłaty mija za: 
Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Brakująca kwota do wykupu: 0 zł

Termin spłaty: DZIŚ!  

Aktualizacja 08.07.2024 – PILNE! Ostatnie godziny Marcelka. Brakuje aż 2800 zł.. Może się nie udać.

Kochani, Marcelek na ratunek czeka już blisko dwa tygodnie. Weekend minął nam bardzo szybko i nie udało się niestety uzbierać całej sumy na jego wykup. Brakuje jeszcze 2800 zł. To bardzo dużo, a aktualny czas wakacji jest bardzo trudny do organizowania zbiórek. Część z nich praktycznie stoi w miejscu, nie wiem już, co mogę zrobić więcej. Tak bardzo martwię się o Marcelka…

Musimy dziś spłacić go do końca, próbowałam rozmawiać z handlarzem, by dał mi, chociaż jeszcze kilka dni, ale nie zgodził się. Powiedział, że albo dziś zapłacę resztę pieniędzy, albo jutro wywiezie go do rzeźni, po czym rzucił słuchawką.

Nic więcej nie da się zrobić. Bardzo proszę o pomoc, jesteśmy już tak blisko, by podarować mu życie, ale bez Was sama nie dam rady. Proszę, liczy się każdy grosz i udostępnienie. Tutaj nie ma małych wpłat, Marcelek ma jeszcze szansę, jeśli tylko zechcecie dołączyć do ratunku.

Monika

Aktualizacja 03.07.2024 – Mamy to!!! Marcelek uzbierał drugą ratę! Kochani, została już ostatnia prosta… Na spłatę Marcelka mamy kilka dni, bo do 8 lipca trzeba będzie go rozliczyć do końca. Wierzę że się uda, bo jesteśmy już tak blisko… Błagam, pamiętajcie o nim! 

Aktualizacja 02.07.2024 – JUTRZENKA URATOWANA. ZOSTAŁ MARCELEK…

Kochani, wczoraj dokonaliście niemożliwego. Spłaciliście w jeden dzień całe życie Jutrzenki, której do wykupu brakowała ogromna kwota. Jestem przeszczęśliwa, bo nikt nie wierzył, że się uda. Wszyscy już skreślili ja z listy żywych, a jednak wydarzył się cud…

Dziś na wsparcie czeka również Marcelek, który jest w nieco lepszej sytuacji, bo musimy dziś zapłacić za niego drugą ratę. Brakuje na daną chwilę 1400 zł. To już połowa drogi, do uratowania konia, który przez kulawiznę został skazany na śmierć w rzeźni. Połowa drogi, do tego, by jeszcze kiedykolwiek poczuł się szczęśliwy i wolny… Być może znalazł kochający dom i rodzinę, na którą czekał całe życie.

Ja nie godzę się na takie traktowanie zwierząt, dlatego muszę dokończyć to, co wspólnie zaczęliśmy. Proszę Was dziś o pomoc dla tego biednego konia, mamy tylko kilka godzin, ale wierzę, że damy radę.

Musi się udać, Marcelek musi żyć…

Aktualizacja 27.06.2024 – Kochani, udało się zebrać zaliczkę dla Marcelka! Na kolejną ratę handlarz poczeka do wtorku 2 lipca. Mamy kilka dni… Proszę, nie odwracajcie się jeszcze od niego. Mamy szansę uratować tego biedaka przed śmiercią.

„Ja wierzę w raj dla zwierząt. One są niewinne. Ludzie zawsze mają coś na sumieniu” (Łukasz Gołębiewski, Melanże z żyletką).

A ty? Wierzysz w raj dla zwierząt?

Wierzysz w to, że gdzieś jest miejsce, w którym się ich nie krzywdzi?

Dlaczego tutaj, na Ziemi gdzie wszyscy mamy świadomość tego, jak bardzo złe jest krzywdzenie niewinnych, nadal to robimy. Dlaczego, nadal ziemia nie jest rajem dla zwierząt, tylko piekłem…

Marcelek przekonał się, że nawet mimo urody, jeśli tylko trafisz w nieodpowiednie ręce, twój los prędzej czy później zostanie przesądzony.

Kulawizna, która sprawiła, że koń nie nadaje się już do użytku pod siodłem, ani w żadnej innej rekreacji, dziś pozbawia go również prawa do życia. Choć tak naprawdę robi to tylko i wyłącznie człowiek, który decyduje o jego każdym dniu i losie, jaki go czeka. A czeka go rzeź, bo nikt już nie zechce mieć „kaleki” pod domem, która do niczego się przecież nie przyda… Mimo że ma zaledwie 5 lat, a przed sobą całe życie.

Kochani, znacie doskonale moje zdanie na ten temat. Ja się nie zgadzałam nigdy na takie traktowanie zwierząt. Uważam, że to niedopuszczalne, by skazywać na rzeź niewinne zwierzęta, które tutaj na ziemi, powinny być przez ludzi chronione, otaczane opieką do końca swoich dni i przede wszystkim kochane bezgraniczną miłością. Zamiast tego, ludzie tak często potrafią wszystko zniszczyć.

Przerażonego Marcelka spotkałam u handlarza, kiedy przyjechałam rozliczyć się za zwierzęta. Od razu widziałam, że kuleje, nie ma dla niego już innego ratunku. Została tylko rzeźnia lub Wasza pomoc.

Jego życie to koszt 7500 zł, z handlarzem umówiłam zaliczkę płatną do końca dzisiejszego dnia, mimo że bardzo prosiłam, by dał mi przynajmniej jeden dzień więcej. Nie zgodził się, dla niego nie ma różnicy czy koń wyjedzie ze mną, czy do rzeźni. Byle pieniądze były jak najszybciej w jego kieszeni… Wybaczcie mi, nic więcej nie załatwiłam. Muszę mu dziś zapłacić 1000 zł, jeśli w ogóle mamy dostać szansę na ratunek Marcelka. Jeśli zdążymy, da nam kilka dni na zebranie kolejnej raty, a później zostanie już tylko wykup.

1000 zł dziś może pomóc Marcelkowi, dać mu jeszcze szansę na ratunek. Ja wiem, że proszę o wiele, ale to jedyne wyjście i nadzieja, by ten koński dzieciak jeszcze mógł żyć. Błagam o wsparcie, nie bądźmy obojętni na taką krzywdę. Bo wtedy nigdy nic się nie zmieni na tym świecie, a piekło zwierząt będzie trwać w najlepsze.

Przekaż darowiznę z imieniem MARCELEK na konto:
PKO BP : 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
IBAN: PL 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
SWIFT: BPKOPLPW
PayPal: fundacjakonikimoniki@gmail.com
Fundacja KONIKI MONIKI
Zawada Nowa 22, 26-720 Policzna

 

Wyślij SMS o treści

MARCELEK

 

na numer 7420

(koszt 4,92 pln)

 

na numer 7911

(koszt 11,07 pln)

 
Regulamin tapet

Ratuję Marcelka

wybierz kwotę

lub

DZIĘKUJĘ ZA POMOC

CZEKAJĄ NA RATUNEK
Previous Post
Newer Post
Cart

Brak produktów w koszyku.