Poznajcie uratowaną mamę i jej synka! 

Aktualizacja 03.02.2026 – Kochani, mama wraz z synkiem są już bezpieczni. 🙂

W końcu mama może odetchnąć z ulgą i przestać się martwić o życie ukochanego dziecka. Jest jeszcze trochę zdezorientowana i niespokojna, ale to normalne po tym, co ją spotkało. Maluszek też jest jeszcze trochę niepewny, ale pozwala się głaskać.

Czeka je jeszcze wizyta weterynarza oraz kowala, ale przede wszystkim potrzebują one teraz spokoju. Bardzo dziękuję Wam za Wasze deklaracje i pomoc w utrzymaniu, dołożę wszelkich starań, by niczego już im nigdy nie zabrakło. Zapraszam na film.

Udało się!!! Matka i synek są bezpieczni!

Aktualizacja 27.01.2026 – Kochani, mam bardzo dobre wieści o rodzince. Oboje są bezpieczni! Jeszcze dziś umówię im transport i niebawem wrócę do Was z kolejnymi wieściami. Tak bardzo się cieszę że udało się im pomóc, walka była długa i bardzo trudna, ale na szczęście się udało. Dziękuję!!!

MATKA I SYN Z WYROKIEM ŚMIERCI

MAMY DEKLARACJĘ, TERAZ TRZEBA ICH URATOWAĆ PRZED RZEŹNIĄ!
DZIŚ OSTATECZNY TERMIN, BŁAGAM O POMOC!
Termin spłaty:
Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Brakująca kwota do wykupu: 0 zł + transport

Termin spłaty: DZISIAJ!

Aktualizacja 26.01.2026 – BARDZO PILNE! DZIŚ OSTATNI DZIEŃ, KIEDY MOŻEMY URATOWAĆ RODZINĘ!

Moi drodzy, dziś jest ten dzień, decydujący. Cały weekend żyłam w strachu z myślą czy zdążymy. Czy los pozwoli nam postawić ten ostatni krok. Dziś musimy rozliczyć się do końca za życie matki i jej synka. To już nie jest „zaraz”, „jutro”, „za chwilę”. To teraz.

Na ten moment do wykupu brakuje jeszcze 1400 zł, a do tego trzeba doliczyć transport. To bardzo dużo. Być może zbyt dużo jak na ostatnie godziny. Handlarz wydzwaniał wczoraj, ponaglał mnie, mówił że ma ich dość. Że nie chce już czekać. Że jeśli dziś nie będzie pieniędzy – wywozi.

Kochani… Udało się już tak wiele. Zrobiliśmy razem ogromną drogę. Ale dziś stoimy na ostatnim szczeblu do ratunku. Tym najtrudniejszym, gdzie wszystko może się jeszcze rozsypać.

Bardzo boję się, że zabraknie nam dosłownie chwili, kilku godzin, kilku osób…
Czasu jest dramatycznie mało. Kolejnego dnia nie będzie. Kolejnej szansy też nie.

Bardzo proszę Was o pomoc. O wsparcie, o udostępnienia, o to, by jeszcze raz spróbować.
Nie pozwólmy ich zabrać, nie teraz…

Monika

Aktualizacja 24.01.2026 – Dziękuję ogromnie wszystkim za pomoc! Udało się zebrać drugą ratę dla mamy i synka.

Kochani, do poniedziałku handlarz zaczeka z rozliczeniem. Mamy weekend, nie będzie łatwo, ale mam ogromną nadzieję że się uda. Proszę, pamiętajcie o nich przez ten czas.

Monika

Aktualizacja 23.01.2026 – Kochani, dziś mija termin spłaty drugiej raty za życie Matki i jej synka…
I muszę napisać coś bardzo trudnego.

Do potrzebnych 3000 zł wciąż brakuje aż 1400 zł. Nie wiem, czy zdążymy. Jest piątek. Ludzie są zmęczeni, mają swoje sprawy, dość kolejnych dramatów i moich próśb. Ja to rozumiem, naprawdę.
Ale nie mam już gdzie indziej szukać ratunku dla nich. To jest jedyna droga. Jedyna szansa.

Jeśli dziś uda się zebrać tę kwotę, w poniedziałek trzeba będzie rozliczyć się do końca za ich życie. Czy to realne? Nie wiem. Chciałabym wierzyć, że tak. Że zdążymy. Że oni wrócą z nami, razem, żywi i bezpieczni.
Ale dziś… Dziś wszystko znów wisi na włosku.

Kochani, bardzo proszę. Jeśli ktokolwiek jeszcze może pomóc, udostępnić, wesprzeć – teraz jest ten moment. Ja już nie mam nic więcej do zaoferowania poza tą prośbą i ogromnym strachem o ich los.

Monika

Aktualizacja 21.01.2026 – Moi drodzy, ogromne szczęście! Zaliczka dla matki i synka zebrana, handlarz zgodził się poczekać na drugą ratę do piątku. Musimy zebrać kolejne 3000 zł, czasu nie ma jakoś bardzo dużo, ale mam wielką nadzieję że zdążymy. Bardzo proszę o dalsze wsparcie, musimy zawalczyć o ich los do samego końca. 

Monika

Aktualizacja 20.01.2026 – Kochani, mamy deklaracje na utrzymanie Matki i synka w pensjonacie. To pierwszy, bardzo ważny krok, wiemy już, że jeśli uda się ich uratować, będą mieli gdzie żyć, będą mieli opiekę i bezpieczeństwo.

Ale teraz przyszedł najtrudniejszy moment…
Musimy ich wykupić. Tu i teraz. Zanim trafią na rzeź.
Handlarz nie daje dużo czasu, chce pieniędzy.
Sytuacja jest krytycznie pilna.

Ich życie jak pisałam, wyceniono na 8500 zł. Mimo informacji jaką zamieściłam, nie odezwał się do mnie nikt, kto chciałby je kupić dla siebie. Miałam cichą nadzieję, że znajdą dom, że ktoś je pokocha, ale nie udało się. Tym samym teraz ich los zależy już tylko od naszych decyzji, zaangażowania. Do końca dzisiejszego dnia musimy zebrać aż 2500 zł zaliczki. Ogromna kwota. Ogromna. Ale te pieniądze, to jedyna rzecz, która może zatrzymać ich wywóz. To jedyna szansa, by matka nie poszła na śmierć razem ze swoim dzieckiem.

Kochani, one nie muszą umierać. Mogą żyć. Mogą trafić do bezpiecznego miejsca, gdzie nie będzie strachu, krzyków i wyroku. Ale sama nie mam żadnych szans, by ich uratować. Mogę tylko prosić.

Błagać. Spróbować jeszcze raz, bo nie potrafię przejść obok nich obojętnie.

Nie wiem, czy się uda, choć tak bardzo chciałabym móc im obiecać, że wszystko będzie dobrze.
Bardzo proszę o pomoc. To ich jedyna nadzieja na życie.

Monika

Przekaż darowiznę z imieniem RODZINA na konto:
PKO BP : 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
IBAN: PL 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
SWIFT: BPKOPLPW
PayPal: fundacjakonikimoniki@gmail.com
Fundacja KONIKI MONIKI
Zawada Nowa 22, 26-720 Policzna

 

Wyślij SMS o treści

RODZINA

 

na numer 7420

(koszt 4,92 pln)

 

na numer 7911

(koszt 11,07 pln)

 
Regulamin tapet

Ratuję rodzinę

wybierz kwotę

lub

Aktualizacja 16.01.2026 – Kochani, dziękuję Wam z całego serca. Dzięki Wam są środki na opłacenie pierwszych dwóch miesięcy pensjonatu, nadal potrzebne są deklaracje na kolejny okres.

Potwierdziłam już u handlarza, że je postaramy się wykupić. Ustalam w tej chwili wysokość rat i termin spłaty. Po niedzieli trzeba będzie na pewno wpłacić pierwszą część za ich życie.

Wrócę do Was z informacją dzisiaj lub jutro, jak tylko ustalę wszystko z handlarzem.

Bardzo Wam dziękuję, to ogromna ulga, że o nie zawalczymy. Świadomość, że ona pójdzie z własnym dzieckiem na rzeź, jest straszna. Zrobię co będę mogła, by one były bezpieczne. Nie wiem czy się uda, ale będę się starała. Z całych sił. I Was też o to proszę.

Monika

Kochani, ten czas jest dla mnie bardzo, bardzo ciężki. Ostatnie dni są dla mnie nie do zniesienia. Mimo starań lekarzy umarł Groszek, chwilę później odszedł też dziadeczek Kuki. Konie, które z takim zaangażowaniem ratowaliśmy, pogalopowały za Tęczowy Most, zostawiając tutaj ogromną wyrwę w sercu.

Umarł też Iwan, nasz ukochany pies. Moja córeczka Basia, nie zna świata, w którym Iwana nie ma. Był jej przyjacielem, towarzyszem zabaw, opiekunem. Kto kochał psa, ten wie co się u mnie dzieje w sercu, co się dzieje w moim domu…
A tutaj kolejna tragedia…

Wczoraj napisał do mnie handlarz. Podesłał zdjęcia i film przesłał. Że stara klacz, że źrebak, że pracowała całe życie i w ogóle to koń profesor. I żebym dała znać do rana, bo „jak nie będzie chętnego to jadą wieczorkiem”.

Zwykła rozmowa o zabijaniu. O śmierci. Taka niepolukrowana, bez udawania, że co innego te konie czeka. Kilka zdań, kilka zdjęć.

Rozpacz.

Od wczoraj scroluje film, zdjęcia, historię i bije się z myślami co robić.

Na filmie matka – lat 21, przy niej źrebak, pewnie ma koło 8 miesięcy. Oboje przerażeni. Bezradni. Z wyrokiem. I wiem, że jeśli ja ich nie wezmę, nikt ich nie weźmie, bo tam do tego handlarza nikt nie przyjeżdża szukać koni. Szansa, że ktoś kupi 21 klacz, by ją trzymać jest znikoma.

Mam konie, które czekają na wykup, kolejka jest, a tu czasu nie ma. Więc jeśli one miałby mieć szansę na ratunek, trzeba je po wykupie wstawić w pensjonat, przynajmniej do wiosny – czyli na 4 miesiące, a to koszty. Za dwa konie będzie trzeba zapłacić przynajmniej 1600 zł za miesiąc. Potem te konie poszłyby na pastwiska, a może udałoby się choć dla małego znaleźć dom. Byłoby taniej.

Ale to potem, a tu trzeba działać dziś i czasu nie ma.

Kochani, potrzebuję na już deklaracji, wsparcia na opłacenie im pensjonatu na ten czas do wiosny. To dla nich jedyna szansa na ratunek.

Jeśli nie zbiorę deklaracji, nie będę w stanie im pomóc. Przepraszam.
Jeśli ktoś z Was chciałby kupić te konie prywatnie – zapraszam do kontaktu. Cena za tą dwójkę to 8500 zł.  Mój numer telefonu – 570666540

Przekaż darowiznę z imieniem RODZINA na konto:
PKO BP : 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
IBAN: PL 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
SWIFT: BPKOPLPW
PayPal: fundacjakonikimoniki@gmail.com
Fundacja KONIKI MONIKI
Zawada Nowa 22, 26-720 Policzna

 

Wyślij SMS o treści

RODZINA

 

na numer 7420

(koszt 4,92 pln)

 

na numer 7911

(koszt 11,07 pln)

 
Regulamin tapet

Utrzymanie rodziny

wybierz kwotę

lub

Previous Post
Newer Post
Cart

Brak produktów w koszyku.