Aktualizacja 29.04.2025 – Kochani, wreszcie możemy odetchnąć, Mania i jej mama dotarły do nas całe i zdrowe.
Dziś rozpoczęły swoją kwarantannę, a my od razu nagrywamy dla Was film, żebyście mogli zobaczyć, że są uratowane i naprawdę bezpieczne.
Dziewczynki są niestety jeszcze bardzo brudne, ale to najmniejszy problem. Teraz najważniejsze, żeby w spokoju ochłonęły po trudnej podróży i stresie ostatnich dni.
Nie chcemy ich na razie dodatkowo niepokoić, dlatego pierwsze zabiegi pielęgnacyjne odłożymy na moment, kiedy poczują się pewniej.
Obiecujemy, że jak tylko Mania i mama odnajdą się w nowej rzeczywistości i będą czuły się lepiej, wrócimy do Was z kolejnymi materiałami – już z ich „wyjściowymi” odsłonami! 🐴💛
Z całego serca dziękuję Wam wszystkim za pomoc, wsparcie i za to, że nie zostawiliście ich samych w najtrudniejszym momencie.
To dzięki Wam te dwa ciche życia mogą dziś rozpocząć nowy rozdział.
Dziękuję, że jesteście!
Monika
Aktualizacja 15.04.2025 – Kochani, udało się! Mania i jej mama są już całkowicie bezpieczne!
Nie jestem w stanie opisać słowami, ile to dla mnie znaczy. Jeszcze dziś ustalę szczegóły transportu i niebawem wrócę do Was z kolejnymi wieściami i zdjęciami. Z całego serca dziękuję każdemu, kto wsparł, udostępnił, przekazał dobrą myśl. Jesteście niesamowici. Dziękuję, że jesteście!
Monika
UDAŁO SIĘ! MANIA Z MAMĄ SĄ W PEŁNI BEZPIECZNE!
Termin spłaty mija za:
Brakująca kwota do wykupu: 0 zł
Termin spłaty: DZISIAJ!
Aktualizacja 14.04.2025 – Kochani, dziś wszystko się rozstrzyga. Dziś muszę rozliczyć się z handlarzem za życie Mani i jej mamy. Nie będzie żadnych wyjątków, żadnego „jeszcze jeden dzień”. Ostateczny termin mija dziś wieczorem. Jeśli nie zapłacę – stracimy je na zawsze.
Do pełnej spłaty w tej chwili brakuje jeszcze 2200 zł, a dojdzie do tego koszt transportu. Kwota wciąż ogromna, a czasu dramatycznie mało… Sytuacja jest bardzo, bardzo trudna – handlarz już rano dzwonił i jasno postawił sprawę: albo płacimy dziś, albo koniec.
Nie mam w sobie już siły… Ale nie przestanę walczyć. Bo Mania i jej mama nie mają nikogo poza nami. Błagam Was z całego serca – pomóżcie. Udostępnijcie, wpłaćcie symboliczną złotówkę, powiedzcie o nich znajomym. To już ostatni krok. Ostatni dzień. I ostatnia nadzieja.
Nie zostawiajmy ich teraz…
Nie pozwólmy, by ten dzień był ich ostatnim.
Monika
Aktualizacja 11.04.2025 – Moi drodzy, druga rata za Manię i mamę zebrana! Do poniedziałku mamy czas na rozliczenie się z handlarzem do końca. To kilka dni, ale wiem że przez weekend może być różnie… Proszę, nie odwracajcie się jeszcze od nich. To ostatnia prosta do ich ratunku.
Monika
Aktualizacja 10.04.2025 – Kochani…
Dziś mija termin spłaty drugiej raty za życie Mani i jej mamy. do której nadal brakuje 1700 zł, a ja… zaczynam się bać, że nie zdążymy.
Te dwie dziewczynki nie mają już nikogo poza nami. Mała Mania z koślawą nóżką i jej zmęczona, wyeksploatowana mama patrzą z nadzieją, a ja nie potrafię im powiedzieć, co będzie jutro. Bo jeśli nie zdobędziemy brakującej kwoty – może już nie być żadnego jutra…
Proszę Was z całego serca – pomóżcie.
Każda złotówka, każda wiadomość, każde udostępnienie może być tym, co ocali ich życie.
Monika
Aktualizacja 09.04.2025 – Kochani, udało sie!!! Zaliczka dla Mani oraz jej mamy zebrana, a nawet więcej! Ogromnie dziękuję za pomoc! Niestety nie mam też dobrych wieści… Drugą ratę handlarz chce otrzymać najpóźniej do czwartku wieczora. Musimy zebrać kolejne 3000 zł. Wiem że czasu jest bardzo mało, ale niestety nic więcej nie udało mi się wynegocjować. Proszę, pamiętajcie o nich przez ten czas.
Monika
„Mam na imię Mania.
Nie mam jeszcze roku. Mam krzywą nóżkę przez co trochę kuleję, kiedy chodzę, no i nie biegam tak jak inne źrebaki. Ale jestem grzeczna… i bardzo się boję.
Razem z mamą trafiłam do tego strasznego miejsca. Tu nie pachnie sianem ani latem. Tu czuć smród, ciszę i… koniec. Mama mówi, że to miejsce, z którego się nie wraca do domu. Że to ostatni przystanek.
Mama całe życie pracowała. Dźwigała, ciągnęła, rodziła. Dawała ludziom wszystko, co miała – siłę, zdrowie, źrebaki… Ale kiedy przestała dawać zysk, została oddana. Zużyta. Wyczerpana. Wyrzucona, jak coś, co już się nie przydaje.
Jest ze mną. Trzyma mnie przy sobie. Tuli mnie. Czasem rży tak cicho, jakby chciała mnie uspokoić. Ale ja wiem, że ona też się boi. Wie, że jutro mają nas zabrać do rzeźni. Ja też to wiem.
Nie chcę umierać. Mama też nie. Chciałabym jeszcze zobaczyć łąkę, poczuć słońce, zasnąć przy mamie bez strachu. Ale chyba to nie dla mnie… Chyba nas już nikt nie zobaczy.”
Kochani… Przysięgam, że ten widok ściska za gardło. Drobna Mania z koślawą nóżką i jej wyeksploatowana mama – zmęczona, zgaszona, a mimo to próbująca tulić swoje dziecko w tym miejscu, gdzie nie ma już nadziei. Mama to starsza klacz. Wyniszczona i smutna. Co one zrobiły, że mają zostać zabite?!
Mamy tylko kilka godzin. Handlarz jutro rano ma je wywieźć do rzeźni. Żeby odwołali transport, musimy wpłacić za ich życie do końca dnia 2400 zł zaliczki – to warunek, bez tego nie uda się nic załatwić…
Nie wiem, czy zdążę. Nie wiem, czy znajdzie się jeszcze ktoś, kto zechce walczyć o dwa porzucone życia. Ale wiem, że jeśli nie spróbuję – one znikną. Razem.
Proszę Was z całego serca – pomóżcie. Niech Mania i jej mama nie będą kolejną cichą historią bez końca. Niech dostaną szansę na życie. One naprawdę nie proszą o wiele – tylko o to, by żyć Udostępnijcie, przekażcie dalej, wpłaćcie choć symboliczną złotówkę…
Błagam.
Monika

Przekaż darowiznę z imieniem MANIA na konto:
PKO BP : 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
IBAN: PL 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
SWIFT: BPKOPLPW
PayPal: fundacjakonikimoniki@gmail.com
Fundacja KONIKI MONIKI
Zawada Nowa 22, 26-720 Policzna
Wyślij SMS o treści
MANIA
na numer 7420
(koszt 4,92 pln)
na numer 7911
(koszt 11,07 pln)
Regulamin tapet
Ratuję Manię i jej mamę
Dzikie koty proszą o pomoc
Dzikie koty proszą o pomoc! Potrzebna kwota: 1000 złTermin rozliczenia:
Rodzina alpak czeka na pomoc. Proszę, ratujmy je!
Rodzina alpak czeka na pomoc.Proszę, ratujmy je! Termin spłaty mija
Miał stać w świątecznej szopce, a ma wyrok śmierci. Błagam o pomoc dla Guziczka!
Miał stać w świątecznej szopce, a ma wyrok śmierci. Błagam
Jasio ma 28 lat i wyrok śmierci. Spracowany staruszek błaga o litość!
Jasio ma 28 lat i wyrok śmierci. Spracowany staruszek błaga
Bułankę odwiedził kowal. Jest źle…
Bułanka prosi o wsparcie leczenia! Aktualizacja 15.12.2025 - Kochani, mam
List do Mikołaja
Kochani, nasze końskie staruszki, ale także młodsi podopieczni po trudnych














