Malowana uratowana! Dziękuję Państwu za pomoc!
Aktualizacja 09.09.2026 – Kochani, udało się! Malowana jest już w pełni bezpieczna!
Dzisiaj zajmę się wszystkimi formalnościami i niebawem wrócę do Państwa z kolejnymi wieściami.
Z całego serca dziękuję Państwu za każdą wpłatę, każde udostępnienie i za to, że nie odwróciliście wzroku nawet wtedy, kiedy sytuacja wydawała się naprawdę beznadziejna.
Dziękuję z całego serca! Niebawem kolejne wieści.
Monika
To ostatni dzień dla Malowanej. Została już tylko ona...
Termin spłaty
Aktualizacja 08.09.2026 – Kochani, Biszkopcik i Beza są bezpieczni, udało się uratować ich życie. Teraz została Malowana.
Dzisiaj mija jej ostateczny termin, po tylu dniach walki, kolejnych ratach, prośbach i ciągłej niepewności dotarliśmy do momentu, w którym wszystko musi się rozstrzygnąć. Do pełnego ratunku Malowanej brakuje jeszcze 1100 zł, jednak do tego muszę doliczyć jeszcze jej transport.
Tak bardzo chciałabym już napisać, że ona również jest bezpieczna. Że cała ta walka miała sens i że zamiast do rzeźni Malowana pojedzie w stronę nowego życia.
Ale jeszcze nie mogę… Malowana nadal czeka. Nadal stoi u handlarza i nadal nie wie, że gdzieś tutaj ludzie próbują zrobić wszystko, żeby odmienić jej los. Dzisiaj potrzebuje nas po raz ostatni.
Proszę o pomoc, musimy zdążyć…
Monika
Aktualizacja 05.09.2026 – Mamy drugą ratę dla Malowanej! Kochani, przed nami ostatnia prosta do ratunku klaczki. We wtorek handlarz maksymalnie chce otrzymać resztę pieniędzy. Na ten moment do wykupu brakuje jeszcze 2200 zł, ale do tego dochodzi jeszcze transport. Bardzo proszę o dalszą pomoc, jesteśmy już tak blisko, nie możemy odpuścić. Malowana musi żyć, a my to życie musimy jej podarować zanim minie czas.
Monika
Aktualizacja 04.09.2026 – Moi drodzy, za nami bardzo trudny tydzień, pełen nerwów, walki do ostatnich godzin i ogromnej niepewności. Niestety to jeszcze nie koniec. Dzisiaj ponownie waży się życie Malowanej.
Mija termin wpłaty drugiej raty, a z potrzebnych 2500 zł wciąż brakuje aż 1400 zł. Jeśli uda nam się zebrać tę kwotę, do wtorku Malowana będzie musiała zostać spłacona już w całości, bo handlarz coraz bardziej niecierpliwi się, że tak długo czeka na pieniądze.
Dzisiaj czeka do wieczora na informację, czy mamy drugą ratę.
Nie wiem, czy damy radę. Jest piątek, zaczął się rok szkolny, ostatnie zbiórki były niezwykle trudne, a przed nami kolejna ogromna kwota. Bardzo się boję, że po całej dotychczasowej walce możemy zatrzymać się właśnie teraz.
Ale dopóki Malowana tam stoi, wciąż jest nadzieja. Dopóki handlarz czeka, możemy jeszcze zmienić jej los.
Kochani, bardzo Was proszę o pomoc. Brakuje 1400 zł, każda wpłata i każde udostępnienie mogą dzisiaj zdecydować o tym, czy dostaniemy ostatnią szansę na uratowanie Malowanej.
Ona nadal czeka…
Monika
Aktualizacja 01.09.2026 – Kochani, mamy zaliczkę dla Malowanej! Do piątku handlarz zgodził się poczekać na drugą ratę. Musimy zebrać kolejne 2500 zł, jeśli się uda, zostanie już tylko wykup. Bardzo proszę o pamięć o niej, to nie koniec walki, ale jesteśmy już zdecydowanie bliżej.
Monika
Niecałe 3 godziny dla Malowanej. Brakuje 300 zł!
Aktualizacja 01.09.2026 – Moi drodzy, do godziny 11:00 zostały niecałe 3 godziny, a niestety wciąż nie mamy całej kwoty potrzebnej na zaliczkę za życie Malowanej. Na ten moment brakuje jeszcze 300 zł.
W tym wszystkim mam jednak jedną dobrą wiadomość, udało się spłacić do końca życie Babci Chrupki.
Ale Malowana nadal czeka, a czasu zostało bardzo niewiele. Bardzo Was proszę o ostatnią mobilizację. Każde kilka złotych może teraz zdecydować o jej losie.
Brakuje 300 zł. To jedyna nadzieja, żebyśmy mogli dalej walczyć o jej życie. Proszę, musimy zdążyć.
Monika
Aktualizacja 31.08.2026 – Kochani, niestety nie mam dzisiaj dobrych wiadomości. Nie ma żadnych szans, żebyśmy spłacili Malowaną w ustalonym terminie. Z potrzebnych 2500 zł przez kilka dni udało się zebrać raptem połowę. Do tego dzisiaj handlarz domaga się również spłaty Babci Chrupki. Sytuacja zrobiła się naprawdę tragiczna.
Wczoraj wieczorem zadzwoniłam do handlarz i powiedziałam mu wprost, jak wygląda sytuacja i że najprawdopodobniej nie dam rady. Próbowałam prosić o kolejne dni, ale uprzedził mnie, że czekać nie zamierza. We wtorek przed południem ma zaplanowany wywóz. Jeśli do tego czasu nie wpłacę zaliczki za życie Malowanej, ona pojedzie. Chrupka tak samo.
Tak naprawdę to nasza ostatnia deska ratunku. Te kilka dodatkowych godzin, których nawet nie mogę nazwać kolejnym terminem. To po prostu ostatni czas, jaki nam pozostał, zanim samochód przyjedzie po dziewczyny.
Bardzo się boję, bo zbiórka Malowanej od początku idzie niezwykle ciężko. Ale dopóki Malowana jeszcze tam stoi, dopóki samochód po nią nie przyjechał, nie wszystko stracone.
Kochani, bardzo Was proszę, dołączcie do jej ratunku. Malowana ma tylko nas i nie wie, że gdzieś właśnie ważą się jej losy. Nie wie też, że we wtorek przed południem wszystko może się skończyć…
Mimo że jest tak trudno, wciąż mamy nadzieję na ten jeden mały cud. Mamy kilka godzin, żeby zebrać brakujące 1400 zł zaliczki. Proszę, zawalczmy o Malowaną do samego końca.
Monika
„Skoro nie daje źrebiąt i nie zarabia, to po co ją dalej trzymać?”
Czasami o całym życiu zwierzęcia decyduje jedno proste wyliczenie. Ile kosztuje siano, ile kosztuje weterynarz, ile można na nim zarobić i czy nadal się „opłaca”. Jeśli wynik przestaje się zgadzać, koń przestaje być potrzebny. Tak właśnie stało się z Malowaną.
Malowana miała rodzić źrebięta. Miała przynosić korzyść swojemu właścicielowi i w ten sposób zarabiać na swoje utrzymanie. Kiedy okazało się, że się nie zaźrebia, człowiek uznał, że dalsze trzymanie jej nie ma sensu. Bo przecież trzeba ją karmić, trzeba zapewnić jej miejsce i opiekę, a ona nie daje już niczego w zamian. Za darmo nikt nie będzie jej przecież utrzymywał.
I tak Malowana dostała wyrok.
Została sprzedana na rzeź, bo przestała zarabiać.
Najbardziej boli mnie to, jak niewiele potrzeba, żeby całe końskie życie nagle straciło dla człowieka wartość. Malowana nie zrobiła nic złego. Nie wybrała sobie tego, że nie może dawać źrebiąt. Nie zdecydowała, że przestanie spełniać oczekiwania właściciela. A jednak to właśnie ona ma zapłacić za to najwyższą możliwą cenę.
Niestety w wielu miejscach nadal tak wygląda rzeczywistość.
Koń jest potrzebny tak długo, jak długo pracuje, rodzi albo przynosi pieniądze. Kiedy przestaje, zaczyna być kosztem. A od słowa „koszt” do decyzji o sprzedaży na ubój czasami prowadzi bardzo krótka droga.
Chciałabym z całego serca, żeby kiedyś się to zmieniło. Żeby koń, który przez lata służył człowiekowi, mógł po prostu odejść na emeryturę. Żeby nie musiał do ostatniego dnia swojego życia udowadniać, że zasługuje na siano, miejsce w stajni i opiekę. Nie wiem, czy kiedyś doczekamy takiego świata. Ale dzisiaj możemy przynajmniej zmienić świat Malowanej.
Udało mi się wyprosić handlarza, by dał nam trochę czasu. Zgodził się poczekać na zaliczkę do poniedziałku, ale kwota jest ogromna. Musimy zebrać aż 2500 zł. Całe życie Malowanej zostało wycenione na 7500 zł. Jeśli uda się wpłacić zaliczkę, dostaniemy szansę na dalszą walkę o jej wykup.
Malowana sama nie ma żadnej możliwości, żeby się uratować. Nie wie, że gdzieś nad jej głową zapadła decyzja o śmierci. Nie wie, czym jest 7500 zł i dlaczego właśnie tyle musi znaleźć się na czas, żeby mogła dalej oddychać. Nie może powiedzieć, że chce żyć ani poprosić o jeszcze jedną szansę. Możemy zrobić to tylko my.
Chciałabym zabrać ją z tego miejsca i już nigdy niczego od niej nie wymagać. Nie musi rodzić, nie musi pracować, nie musi na siebie zarabiać. Może mieć przed sobą zwyczajne, spokojne dni, pełny paśnik, inne konie obok i człowieka, który nie będzie każdego ranka zastanawiał się, czy jej dalsze życie nadal się opłaca.
Najpierw jednak musimy spłacić jej „dług”. Dług za to, że żyje, je i zajmuje miejsce, chociaż przestała przynosić człowiekowi pieniądze.
Kochani, do poniedziałku potrzebujemy 2500 zł zaliczki. Wiem, że to bardzo dużo. Wiem również, jak ciężko idą teraz zbiórki i dlatego bardzo boję się o Malowaną, ale nie chcę odwrócić wzroku tylko dlatego, że będzie trudno.
Bardzo Was proszę o pomoc. Wpłaćcie, jeśli możecie, choć kilka złotych. Udostępnijcie jej historię i pomóżcie mi dotrzeć do ludzi, którzy zechcą stanąć po jej stronie.
Nie zmienimy dzisiaj świata wszystkich koni, które przestały się człowiekowi opłacać. Ale możemy zmienić cały świat Malowanej. Ona zasługuje na życie, nawet jeśli już nigdy nie zarobi dla człowieka ani jednej złotówki.
Monika
Pomóż uratować Malowaną
Przekaż darowiznę z tytułem:
PKO Bank Polski
BLIK na telefon
W aplikacji bankowej wybierz przelew BLIK na telefon.
IBAN i SWIFT
SWIFT: BPKOPLPW
PayPal
Fundacja KONIKI MONIKI
26-720 Policzna
Wyślij charytatywny SMS
Wyślij wiadomość o treści:
7420
Koszt wiadomości: 4,92 zł
Wyślij SMS7911
Koszt wiadomości: 11,07 zł
Wyślij SMSRatuję Malowaną
SYTUACJA TEODORA JEST TRAGICZNA… POMÓŻ!
PILNA ZBIÓRKA Handlarz boi się że Teodor nie wytrzyma... MAMY
Dom na zawsze. Pomóż nam go utrzymać.
AKTUALIZACJA • 02.09.2026 Lato powoli dobiega końca. Przed nami jesień
Dwa kocurki i jedna kotka proszą o wsparcie
PILNA ZBIÓRKA Dwa kocurki i jedna kotka proszą o wsparcie!
Sparaliżowany Boluś nadal walczy o swoją sprawność
PILNA ZBIÓRKA Sparaliżowany Boluś nadal walczy o sprawność! Dla niego
Znaleziona na ulicy Nela nie miała nic… Dziś prosi o wsparcie na dobry start
PILNA ZBIÓRKA Znaleziona na ulicy Nela nie miała nic... 💰
Jaga po operacji, niestety konieczna była amputacja
JAGA PO OPERACJINIE UDAŁO SIĘ URATOWAĆ NOGI 11.06.2026 Kochani... Nie zawsze udaje
