Aktualizacja 23.11.2022 – Uratowany w ostatnim czasie, dzięki Waszej pomocy Lesio zaczyna powoli wracać do sił. Apetyt mu dopisuje. Ale najważniejsze, że zaczął garnąć się do ludzi, lubi być głaskany i przytulany. Dobrze, bo zaraz po przyjeździe był strasznym odludkiem. Ale i tak dużo musi jeszcze upłynąć wody w Wiśle, żeby stał się żywym i kontaktowym koniem. Lesio tylko dzięki Waszemu zaangażowaniu dostał drugie życie. Dziękujemy!

 

Aktualizacja 03.11.2022 – Kochani, Lesio jest już z nami. Przewieźliśmy go jak najszybciej, żeby mógł zapomnieć o poprzednim życiu, które było bardzo smutne. Lesio jest specyficznym koniem, jest wystraszony i lekko zdezorientowany całą sytuacją. Jednak teraz pomaga mu nowa koleżanka. 🙂 Jeszcze nie rozumie, co się dzieje wokół niego, jednak z pewnością z czasem dotrze do jego świadomości, że wszystko dobrze się skończyło.

Niebawem odwiedzi go weterynarz i kowal. Musimy zapewnić mu odpowiednią opiekę i paszę. Weterynarz go przebada i stwierdzi czy z Lesiem wszystko w porządku, a potem dołączy do reszty stada, kiedy już się zaaklimatyzuje w nowym miejscu. Dziękuję Wam serdecznie, za piękny finał tej historii. Lesio jest z pewnością każdemu z Was bardzo wdzięczny za podarowanie mu życia. Przed nim tylko wspaniałe chwile…

Aktualizacja 02.11.2022 – Kochani z całego serca dziękuję Wam za tak ogromne zaangażowanie dla Lesia! Udało się przed czasem zebrać pełną kwotę na jego wykup. Lesiowi już nic nie grozi, dzięki Wam odzyskał on wolność i będzie miał szansę poznać życie od innej – lepszej strony. 

Jak tylko Lesia odbiorę, udostępnię zdjęcia i więcej informacji. Dziękuję Wam! Jestem ogromnie wdzięczna za to jak wiele dobrych ludzi jest wokół mnie, którzy tak jak ja chcą ratować niczemu winne zwierzęta. Jesteście wspaniali! 

„Przeraźliwie chudy Lesio, gdy do niego wchodzę, robi uniki i się wzdryga.” Jego życie ma się zakończyć w rzeźni. Proszę o pomoc

Brakująca kwota: 4500 zł

Termin spłaty: 03.11.2022

Aktualizacja 01.11.2022

Alarm! Chyba nie uda się uratować Lesia. Pojutrze kończy się jego zbiórka. Ale przez cztery dni wolnego praktycznie nikt na niego nie wpłacił. Bardzo Was proszę o pomoc, nawet najmniejsze wpłaty przybliżą go do wolności.

Aktualizacja 28.10.2022 – Jest, jest, jest! Kochani, udało się zebrać zaliczkę dla biednego Lesia. Już poinformowałam o tym handlarza, że tym razem mu się nie uda i Lesio ma nigdzie nie wyjeżdżać. Wyznaczył on kolejny termin na spłątę pozostałej kwoty. Do 3 listopada muszę donieść resztę. Jesteśmy już naprawdę blisko ocalenia Lesia, wierzę z całych sił że się uda…

Przeraźliwie chudy Lesio, gdy do niego wchodzę, robi uniki i się wzdryga, jakby miał zaraz dostać kijem. Cały aż drży, a z pyska dochodzi bardzo szybkie sapanie. Nie może się opanować. Na ciele widać wielokrotne ślady uderzeń a żebra można policzyć gołym okiem. Klatka piersiowa napina się bardzo w rytm szybkich oddechów.

Handlarz strzela w powietrzu batem i woła do mnie – Zobacz jaki obesraniec, chyba mu zaraz serce wysiądzie i nie dam rady go zawieźć do rzeźni. Strzela batem jeszcze raz i się śmieje głupkowato. Lesio dostaje jakiejś hiperwentylacji, a oczy wychodzą mu z orbit. Robi się naprawdę niebezpiecznie.
Wypycham handlarza z boksu i krzyczę – Weź się Pan uspokój, bo ten koń naprawdę zaraz dostanie zawału, co Pan robi? Chce go Pan zabić?

Takiego bezmózgowca, jak ten handlarz to dawno nie widziałam. Widać, że znęca się psychicznie nad tym koniem dla przyjemności. Co za bestialstwo. Dodatkowo jest po prostu tępy. Przecież jak ten koń teraz umrze, to go nie będzie mógł zawieźć do rzeźni i na nim zarobić. Wściekła jestem strasznie, ale próbuję nie dać po sobie tego poznać.
Pytam się go o historię Lesia. Handlarz mówi, że ten młody ogierek ma coś z głową, jakiś koński autyzm czy coś. Jak mu się nie przyłoży kijem, to się nie ruszy. Dlatego gospodarz go tu przywiózł, bo był bezużyteczny w gospodarstwie.

Uchylam drzwi boksu i zaglądam do Lesia. Stoi jak wryty i wciąż się trzęsie. Muszę go jak najszybciej stąd zabrać, bo to się źle skończy. Myślę, że nie ma żadnego autyzmu, po prostu jest bardzo wrażliwy i trafił w nieodpowiednie ręce. Lub ma jakąś chorobę i coś go boli, dlatego ma problem z poruszaniem.

Proszę handlarza, żeby pozwolił mi go teraz zabrać. A pieniądze mu oddam później. Tylko się śmieje głupkowato, więc nic z tego.


Życie Lesia dla handlarza jest warte 6500 zł. Wpłaciłam mu już 2000zł zaliczki. Pozostałe 4500 zł muszę wpłacić do 3 listopada.

Lesia trzeba wykupić jak najpredzej. Widać, że jest w bardzo złym stanie i strasznie cierpi.

Bardzo Was proszę o pomoc!

Przekaż darowiznę z imieniem Lesio na konto:
PKO BP : 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
PayPal: fundacjakonikimoniki@gmail.com
Fundacja KONIKI MONIKI
Zawada Nowa 22, 26-720 Policzna

 

Wyślij SMS o treści

Lesio

 

na numer 7420

(koszt 4,92 pln)

 

na nr 7911

(koszt 11,07 pln)

 
Regulamin tapet

Ratuję Lesia

wybierz kwotę

lub

Przekaż darowiznę z imieniem Lesio na konto:
PKO BP : 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
PayPal: fundacjakonikimoniki@gmail.com
Fundacja KONIKI MONIKI
Zawada Nowa 22, 26-720 Policzna

 

Wyślij SMS o treści

Lesio

na numer 7420

(koszt 4,92 pln)

 

na nr 7911

(koszt 11,07 pln)

 
Regulamin tapet

Ratuję Lesia

wybierz kwotę

lub

Previous Post
Newer Post
Cart

Brak produktów w koszyku.