Guliwer i jego nowe życie❤️
Aktualizacja 11.03.2026 – Kochani, przychodzę dzisiaj z dobrymi wieściami! Guliwer nareszcie wyzdrowiał i dołączył do reszty stada. Przeziębienie długo go trzymało, ale końcu czuje się dobrze. Teraz może już beztrosko wylegiwać się na sianku i rozmyślać o końskich problemach.
Bardzo dziękuję, że podarowaliście mu najcenniejszy skarb jakim jest życie. Jesteście niesamowici. Niech całe dobro, które od siebie dajcie wraca do Was z podwójną mocą. 💗
Guliwer nie pojedzie na rzeź. Podarowaliście mu życie!
Aktualizacja 06.02.2026 – Guliwer jest bezpieczny! Udało się zebrać środki na jego ratunek!
Kochani, po przyjeździe czeka go kwarantanna, wizyta weterynarza i kowala, a potem – najważniejsze – czas. Czas na leczenie, na ulgę w bólu, na spokojne dni bez strachu i bez przymusu. Na odpoczynek, którego nigdy wcześniej nie miał.
Kochani, z całego serca dziękuję Wam za każdą złotówkę, każde udostępnienie, każdą dobrą myśl i słowo. To dzięki Wam Guliwer dostał szansę na życie.
Po raz kolejny pokazaliście, że nawet dla tych najmniejszych, najsłabszych i zapomnianych warto walczyć.
Niebawem wrócę do Was z kolejnymi wieściami.
Dziękuję, że jesteście.
Monika
Guliwer okulał więc jedzie na RZEŹ
HANDLARZ DOMAGA SIĘ SPŁATY “NA JUŻ”!
Termin spłaty:
Brakująca kwota do wykupu: 0 zł
Termin spłaty: DZISIAJ!
Aktualizacja 05.02.2026 – Kochani, udało się zebrać zaliczkę dla Guliwera i dzięki temu na chwilę zatrzymaliśmy wywóz… Ale niestety tylko na chwilę.
Handlarz dziś zażądał rozliczenia się w całości za jego życie. Nie chce czekać dłużej. Postawił warunek: do czwartku musimy spłacić Guliwera, inaczej jutro go wywozi.
Prosiłam, tłumaczyłam, błagałam o więcej czasu… Na nic. Nie udało mi się nic więcej wynegocjować.
Do wykupu tego biednego kucyka brakuje jeszcze 900 zł, a do tego musimy doliczyć transport.
Wiem, że w ostatnim czasie tych próśb jest bardzo dużo. Wiem, że to wszystko jest ogromnie trudne. Ale nie potrafię odwrócić wzroku od cierpienia. Nie umiem przejść obojętnie obok takiego losu.
Mamy kilka godzin.
Guliwer nie musi jutro umierać. Ale jeśli dziś nic nie zrobimy, dokładnie tak się stanie.
Bardzo proszę o pomoc. O wsparcie, o udostępnienia, o jeszcze jedną próbę.
Dla Guliwera to jest wszystko.
Monika
Kochani,
Na naszej drodze stanął Guliwer.
Mały, poczciwy kucyk. Jeden z tych, których życie nigdy nie należało do nich samych.
Od źrebaka był tylko do pracy. Ciągnął, woził, chodził w kółko, zarabiał. Dzień po dniu. Rok po roku. Bez wyboru. Bez odpoczynku. Bez pytania, czy ma jeszcze siłę. Handlarz powiedział mi, że ma kilkanaście lat i że wiele razy zmieniał właścicieli. Dla każdego był tym samym – narzędziem. Sprzętem, który ma działać. Dopóki działał, był potrzebny.
A potem Guliwer okulał. Kopyta zaczęły przerastać. Przyszedł ochwat. Ból, który nie pozwala stanąć spokojnie. Każdy krok to wysiłek, każdy ruch to cierpienie. I wtedy świat odwrócił się od niego plecami. Bo koń, który boli, który nie ciągnie, który nie zarabia, staje się problemem. A problemy w tym świecie rozwiązuje się w jeden sposób.
Rzeź.
Bez sentymentów. Bez wdzięczności. Bez pamięci o tym, ile lat oddał ludziom. O tym, ile razy szedł dalej, mimo bólu, mimo zmęczenia, mimo że nie miał już siły.
Dziś Guliwer stoi cicho. Grzeczny. Zgaszony.
Nie rwie się. Nie protestuje. Jakby już wiedział, że nie ma prawa niczego oczekiwać. Jakby pogodził się z tym, że jego los został zapisany dawno temu.
A przecież on chce żyć.
Wystarczy spojrzeć w jego oczy.
Żeby zatrzymać wywóz, potrzebna jest zaliczka 1100 zł. Tyle kosztuje odroczenie śmierci. Tyle kosztuje szansa, by spróbować zawalczyć o jego leczenie, o ulgę w bólu, o spokojną starość.
Nikt nie kupi chorego kucyka. Nikt nie chce brać na siebie ochwatu, leczenia, niepewności. Dla handlarza Guliwer jest już tylko ciężarem, którego trzeba się pozbyć.
Kochani, to jego ostatnia szansa.
On całe życie oddał ludziom. Niczego nie dostał w zamian. Teraz potrzebuje jednego, żeby ktoś w końcu stanął po jego stronie.
Bardzo proszę, pomóżcie uratować Guliwera.
Nie pozwólmy, żeby jego historia zakończyła się w ciszy i bólu.
Monika

Przekaż darowiznę z imieniem GULIWER na konto:
PKO BP : 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
IBAN: PL 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
SWIFT: BPKOPLPW
PayPal: fundacjakonikimoniki@gmail.com
Fundacja KONIKI MONIKI
Zawada Nowa 22, 26-720 Policzna
Wyślij SMS o treści
GULIWER
na numer 7420
(koszt 4,92 pln)
na numer 7911
(koszt 11,07 pln)
Regulamin tapet
Ratuję Guliwera
SYTUACJA TEODORA JEST TRAGICZNA… POMÓŻ!
PILNA ZBIÓRKA Handlarz boi się że Teodor nie wytrzyma... MAMY
Dom na zawsze. Pomóż nam go utrzymać.
AKTUALIZACJA • 02.09.2026 Lato powoli dobiega końca. Przed nami jesień
Dwa kocurki i jedna kotka proszą o wsparcie
PILNA ZBIÓRKA Dwa kocurki i jedna kotka proszą o wsparcie!
Sparaliżowany Boluś nadal walczy o swoją sprawność
PILNA ZBIÓRKA Sparaliżowany Boluś nadal walczy o sprawność! Dla niego
Znaleziona na ulicy Nela nie miała nic… Dziś prosi o wsparcie na dobry start
PILNA ZBIÓRKA Znaleziona na ulicy Nela nie miała nic... 💰
Jaga po operacji, niestety konieczna była amputacja
JAGA PO OPERACJINIE UDAŁO SIĘ URATOWAĆ NOGI 11.06.2026 Kochani... Nie zawsze udaje






