13.07.2022 – Dziękuję, dziękuję, dziękuję! Kolejne życie uratowane! Diana jest już z nami. Po przyjeździe, pierwsze co zajął się nią kowal, oraz obejrzał weterynarz. Teraz trafi ona do pozostałych ocalałych i już tylko od niej będzie zależało, jak spożytkuje swój czas.
Aktualizacja 10.07.2022
Pilne!!! Mam czas tylko do jutra. We wtorek ostateczny termin.
Kochani, brakuje jeszcze 840 pln, żeby uratować Dianę. Prawie, że na kolanach musiałam uprosić handlarza o dodatkowy termin. Dał mi czas tylko do wtorku. Nie zostawiajcie mnie samej. Jak ja jej spojrzę w oczy
Aktualizacja 06.07.2022
– Kochani, wpłaciłam za Dianę 3500 zł zaliczki żeby handlarz zgodził się odroczyć termin o chociaż dwa dni. W piątek muszę przywieźć mu resztę pieniędzy, inaczej Dianę zabierze ciężarówka prosto do rzeźni. Brakuje ponad 5000 zł. To bardzo duża kwota, a czasu bardzo mało. Proszę, zróbmy to dla niej, ona nie musi umierać… Jeszcze nie teraz.
Jeśli masz pytania – proszę o kontakt: Monika 570 666 540
Fundację prowadzę sama, nie mam pracowników ani biura ale mam Was i wierzę, że wspólnie ją uratujemy
Koszt wykupu i transportu: 8800 zł
Termin 12.07.2022
Dawno temu Dianie ktoś obiecał dobre i spokojne życie. Kiedy niebawem trafiła pod do wiejskiej obory i żyła w gospodarstwie, w którym cierpienie zwierząt oraz wyzysk na rzecz materializmu i wzbogacania się liczył się ponad wszystko, nie wiedziała jeszcze, że to miejsce to jej schody do piekła i droga ku zatraceniu. Liczyła, że jej los się odmieni. Ale miejsce to opuściła wiele lat później, wchodząc na trap samochodu rzeźnika.
Diana przez całe życie musiała rodzić źrebaki, które potem trafiały w ręce ludzi, o których lepiej nie wspominać żadnym słowem. Swoimi maleństwami mogła opiekować się tylko parę krótkich chwil, by potem na zawsze musieć o nich zapomnieć. Nigdy nie zdążyła zobaczyć, jak dorastają, biegają wolne po zielonych lakach, czy brykają szczęśliwe w kałużach po deszczu. Rok po roku ta sama udręka. Czuła jedynie strach, jaki czuje matka, gdy jej odbierają dziecko, rozpacz i wielkie cierpienie…
I tak mijały jej lata, kolejne dzieci odbierano, aż do chwili, gdy Diana już nie dała rady. Jej latami nie robione kopyta zachorowały na raka rzekomego i są w opłakanym stanie. Koń kuleje, leczyć nikt jej nie zamierzał. Handlarz śmieje się, że gdyby była zdrowa to nikt by jej na rzeź nie sprzedał. Ale Diana zdrowa nie jest. I nie ma nikogo, kto by chciał jej pomóc, a za lata ciężkiego cierpienia podarować, choć kilka lat życia w bezpiecznym miejscu, wykupić od handlarza i zaopiekować się nią. Leczyć. Ma jedynie Was, te kilka zdań swojej historii i nadzieję, że po tym zechcecie jej pomóc. Proszę, dostałam tylko kilka dni, do 6 lipca muszę zapłacić 8800 zł wraz z transportem. Mamy bardzo mało czasu.
Przekaż darowiznę z imieniem Diana na konto:
PKO BP : 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
PayPal: fundacjakonikimoniki@gmail.com
Fundacja KONIKI MONIKI
Zawada Nowa 22, 26-720 Policzna
Ratuję Dianę
Dwie suczki proszą o wsparcie sterylizacji
PILNA ZBIÓRKA DWIE SUNIE PROSZĄ O wsparcie sterylizacji. 💰 Potrzebna
Dom na zawsze. Pomóż nam go utrzymać.
Bezpieczna przystań dla naszych seniorów Dom na Zawsze Tutaj kończy
Jaga po operacji, niestety konieczna była amputacja
JAGA PO OPERACJINIE UDAŁO SIĘ URATOWAĆ NOGI 11.06.2026 Kochani... Nie zawsze udaje
NOWE WIEŚCI O SPARALIŻOWANYM BOLUSIU
NOWE WIEŚCI O SPARALIŻOWANYM BOLUSIU Aktualizacja 01.06.2026 - Kochani, cały czas
Pani Basia żyje skromnie, ale tym co ma dzieli się z porzuconymi zwierzętami
Pani Basia żyje skromnie, ale tym co ma dzieli się
Gaja – kolejne wieści
Gaja - kolejne wieści Kochani, czas na kolejne wieści o





