Kochani, przepraszam, że dopiero teraz, ale nawał pracy i świąt sprawił, że czas mi bardzo szybko ucieka. Dasza jest już u nas, bezpiecznie dotarła przed świętami i już zdążyła zapoznać się z nowym miejscem. Odwiedził ją również weterynarz, mieliśmy duże obawy, ale nic nie wskazywało na to, że może się dziać coś poważnego. Jest to bardzo spokojny i uczuciowy koń. Na początku była lekko poddenerwowana, ale kiedy zrozumiała, że tutaj nie ma się już czego bać, to udało nam się złapać kontakt. 💓⭐
 

Dziękuję Wam z całego serca za podarowanie jej życia. To nie będą jej ostatnie święta, jakie widziała i przeżyła. Nie trafiła do rzeźni, tylko dzięki Waszej pomocy. Choć wielu życzyło jej najgorszego, nawet podczas świąt…

Teraz kochana ma przed sobą cudowne życie, pełne miłości i upragnionego spokoju. Dziękuję.😊🐴

 

 

 

Aktualizacja 23.12.2023 – Kochani, Daszka uzbierała całą sumę na swój wykup. Ogromnie Wam dziękuję za pomoc, jeszcze dziś postaramy się załatwić wszystkie formalności i kiedy tylko do nas przyjedzie, dam Wam natychmiast znać. Jej stan jest stabilny, ale musi ją obejrzeć weterynarz. Proszę, trzymajcie kciuki, żeby wszystko się udało. 

Dasza uratowana!

Termin spłaty mija za: 
Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Brakująca kwota do wykupu: 0

Termin spłaty: NATYCHMIAST

Aktualizacja 22.12.2023 Kochani, proszę o pomoc. Musimy pilnie odebrać Daszkę. Handlarz dzwoni i mówi, że ona się źle czuje, że się pokłada i każe ją dziś zabierać. Oczywiście każe też dać pieniądze do końca. Jeśli nie ustąpię, on ją gotowy wywieźć od siebie byle by tylko nie umarła u niego, a on nie stracił pieniędzy.
Proszę Was o pilny ratunek, ja załatwiam transport i umawiam lekarza. Musimy natychmiast działać, bo ona jest słaba. Nie przeżyje u niego tych Świąt. Brakuje, by ją spłacić 900 zł plus koszt transportu dodatkowe 350 zł. Ratujmy ją, bardzo proszę, bo ona tam umrze!

Aktualizacja 18.12.2023 – Kochani moi, za chwilę świętą, pierwsza gwiazdka, ja wiem, że jesteście bardzo zajęci i macie ogrom spraw do załatwienia, pewnie zakupy, wyjazdy, moc sprawunków. Ja to wszystko wiem, ale ja tutaj, siedząc między tylko końmi, które uratowaliście, nie umiem odciąć się od świata i nie próbować ratować kolejnych istnień. Ucieszyłam się bardzo, bo Balbinka i Bajka już mają całą kwotę na wykup i będę mogła je w końcu zabrać, za co bardzo Wam dziękuję. Ale mam ogromny problem z Daszą, to taka starowinka, dziś trzeba wpłacić zaliczkę – 2000 zł, a jest dla niej tylko 850. I do tego dziś trzeba też zaliczkować źrebną Kopiejkę, tylko do wieczora jest czas by uzbierać brakujące 1300 zł. By pomóc obu dziś, musiałabym uzbierać 2450 zł. To bardzo dużo pieniędzy, będzie starała się rozmawiać z handlarzami ale szansę na to, że któryś z nich się zgodzi czekać, dłużej jest zerowa. Co mam zrobić powiedzcie mi, jak nie zbierzemy obu zaliczek? Które życie wybrać? Czy ratować wyniszczoną Daszkę, czy źrebną Kopiejkę? Jakie kryteria przyjąć? Od której z nich się odwrócić i żyć potem ze świadomością, że przez własną nieudolność nie byłam w stanie uratować obydwu?

Tak strasznie się boje, jak dzisiejszy dzień się zakończy i czy zdołamy im pomóc? Boję się, że nie uzbieramy na obie zaliczki. Boję się, że nie uzbieramy nawet dla jednej…
Bardzo proszę, ratujcie je. Jesteście dla Daszy i Kopiejki jedynymi aniołami, które mogą sprawić, że jutro nie zostaną w brutalny sposób zabite w ubojni.

Monika

Ludzie o zgniłych sercach nie mają litości dla starych zwierząt, które całe życie zmuszali do pracy. Te biedne konie po latach służby są wyniszczone, schorowane i słabe, a i wtedy każdy myśli tylko o tym, by na nich zarobić. Trafiają do handlarzy, którzy skupują je za grosze i tuczą przez kilka tygodni sypiąc do koryt tyle zboża, że te dziadeczki nie dają rady zjeść.

Ironią losu jest, że często właśnie u handlarzy te biedaki po raz pierwszy najadają się do syta i nie muszą pracować wiele godzin dzienne. Mogą odpocząć po latach wożenia ludzi i rodzenia, ale to nie wakacje ani emerytura. To wstęp do piekła, które już na nie czeka. Handlarze opasają te konie, by zarobić pieniądze, za które budują okazałe domy, sadzą piękne kwiaty w ogrodach i opłacają ogrodników. Sprzedaż koni na rzeź daje im potężny zarobek.

Dasze handlarz kupił ponad miesiąc temu. Gdy byłam u niego się rozliczyć, ta wysoka klacz stała przywiązana do samochodu i bardzo się denerwowała. Kręciła się i waliła z nerwów nogą, co bardzo irytowało rzeźnika. Krzyczał na nią i szarpał za linę, a ona tak strasznie się bała. Wodziła przestraszonym wzrokiem po podwórzu, bezskutecznie szukając ratunku. Była taka biedna, a ja nie mogłam dla niej nic zrobić, nawet nie mogłam jej zadatkować, bo nie miałam dla bidulki miejsca. Obok, przy drugim samochodzie stała jej przyjaciółka, z którą trafiła do tuczarni. Była biała jak mleko, tak samo stara, jak Dasza i do tego kulawa. Handlarz powiedział, że pracowały w klubie jeździeckim i rodziły. Nie pytałam, co było powodem ich sprzedaży, przecież takich koni uratowaliśmy już dziesiątki, powodem zawsze jest nieprzydatność. Zwierzęta hodowlane, gdy przestają dawać zysk, muszą jeszcze zapłacić swoim życiem, za to, co im robią ludzie i jadą do ubojni. Tak właśnie było i w przypadku tych koni.

Dasza z przyjaciółką stanęły w jednej komórce, a handlarz rozpoczął tuczenie. Miały obie pojechać do rzeźni. Pojedzie tylko stara Dasza, bo jej przyjaciółka umarła. Mam ogromne wyrzuty sumienia, że nie zdążyłam jej uratować. W dniu, w którym pojawiła się szansa na pomoc, dowiedziałam się, że ona nie żyje… Dasza została sama. Przerażona. Z wyrokiem śmierci. Nie mogę stracić drugiej, muszę dla niej zrobić wszystko, co się da by żyła.

Rozmawiałam z handlarzem, powiedział, że to ostatni tydzień tuczenia i przed świętami ją wywozi do rzeźni. Stwierdził, że „nabrała mięsa i mogą bić”.
Spytałam o cenę, powiedział 4000 zł i do 18 grudnia muszę zebrać połowę, inaczej stara Daszka wejdzie po trapie ciężarówki i pojedzie do ubojni, gdzie skończy się jej życie.

Moi mili, jej przyjaciółce już nie pomożemy, ale jest Dasza. Stara, wyniszczona, dla której zbliża się koniec. Bardzo proszę o ratunek dla staruszki. Sama sobie nie poradzę, ale razem możemy dla niej wiele zrobić.

Przekaż darowiznę z imieniem DASZA na konto:
PKO BP : 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
IBAN: PL 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
SWIFT: BPKOPLPW
PayPal: fundacjakonikimoniki@gmail.com
Fundacja KONIKI MONIKI
Zawada Nowa 22, 26-720 Policzna

 

Wyślij SMS o treści

DASZA

 

na numer 7420

(koszt 4,92 pln)

 

na numer 7911

(koszt 11,07 pln)

 
Regulamin tapet

Ratuję DASZĘ

wybierz kwotę

lub

Previous Post
Newer Post
Cart

Brak produktów w koszyku.