Zapraszam na wieści z Czesiem i Jagódką!
Aktualizacja 21.09.2026 – Kochani, Czesio i Jagódka są już z nami. Cieszę się, że to co najgorsze już za nimi. Osiołki trafiły na kwarantannę i powoli odnajdują się w nowym miejscu, a przyznam, że naprawdę dobrze im to idzie. Czeka ich jeszcze wizyta weterynarza i kowala, którzy zjawią się u nich lada dzień.
Czesio jest przesympatycznym i rezolutnym maluchem, pełnym życia, które od tak chciano mu odebrać. Jagódka jak na mamusię przystało, pilnuje go na każdym kroku i bacznie obserwuje, będąc przy tym wszystkim łagodna.
Bardzo dziękuję Wam za ocalenie im życia. Tylko dzięki Waszej pomocy, są dzisiaj wolni i szczęśliwi. Spójrzcie, tylko na nich. Sama słodycz.
Monika
Udało się! Czesio i Jagodka uratowani!
Aktualizacja 15.09.2026 – Kochani, nie wiem jak Wam dziękować… Udało się spłacić Jagódkę i Czesia do końca, tym samym są oni w pełni bezpieczni i niebawem będą z nami. Bardzo martwiłam się o nich do samego końca, ale dzięki Wam udało się. Kolejny raz jestem Wam ogromnie wdzięczna.
Dziś zajmę się formalnościami i niebawem wrócę do Was z nowymi wieściami. Dziękuję jeszcze raz z całego serca!
Monika
Straciłam całą nadzieję, że damy radę ocalić Czesia i Jagódkę...
Termin spłaty
Pojawiło się światełko nadziei dla Czesia i Jagódki...
Kochani, przepraszam Was za drugą wiadomość dzisiaj, ale wydarzyło się coś, co jeszcze kilka godzin temu wydawało mi się niemożliwe. Pojawiło się światełko nadziei dla Czesia i Jagódki.
Po mojej wcześniejszej wiadomości ruszyliście im z pomocą i ogromna część brakującej kwoty zniknęła. W tej chwili do pełnego wykupu Czesia i jego mamy brakuje już tylko 600 zł. I to jest kwota razem z transportem do nas.
Kochani, jesteśmy tak strasznie blisko, ale czasu prawie już nie ma. Handlarz czeka do wieczora na informację. Wiem, że wywóz Czesia i Jagódki jest zaplanowany na jutro na godzinę 10:00. Jeżeli dzisiaj ich nie rozliczę, jutro rano będzie za późno. Nie będzie kolejnego terminu. Nie będzie następnej aktualizacji z prośbą o jeszcze jeden dzień. Nie będzie już czego negocjować.
O godzinie 10:00 mają wyjechać.
Nic więcej nie jestem już w stanie tutaj zrobić. Wyprosiłam czas, negocjowałam, prosiłam i próbowałam wszystkiego, czego mogłam. To jest ostatnia nadzieja.
Jeśli kilkadziesiąt osób wpłaci po kilka czy kilkanaście złotych, możemy jeszcze dzisiaj zakończyć tę historię inaczej. Możemy sprawić, że jutrzejszy samochód nie zabierze ich tam, skąd już nie wrócą.
Kochani, błagam.Pomóżcie mi zabrać Czesia i Jagódkę do domu.
MonikaAktualizacja 14.09.2023 – Drodzy Państwo, za nami bardzo, bardzo trudny weekend.
Sami wiecie, że odeszła Marcelinka. Nadal jest mi bardzo ciężko pozbierać się po tym wszystkim, co wydarzyło się w ostatnich dniach. Człowiek walczy do końca, wierzy, że jeszcze będzie dobrze, a później zostaje cisza i ogromne poczucie bezsilności.
Najchętniej dzisiaj po prostu bym się zatrzymała. Ale nie mogę. Bo u handlarza nadal stoi mały Czesio ze swoją mamą Jagódką. I oni nadal czekają, aż ktoś zdecyduje, czy będą żyć.
Niestety zbiórka praktycznie stanęła w miejscu. Na ten moment do wykupu Czesia i Jagódki brakuje prawie 2300 zł. Do tego dochodzi jeszcze koszt ich transportu. To ogromna kwota. Szczególnie że mamy już tylko kilka godzin.
Być może nie zdążymy. Być może właśnie dzisiaj kończy się nasza walka o tę dwójkę. Bardzo Was przepraszam, ale naprawdę nie wiem już, co robić. Handlarz czeka tylko do wieczora. Jeśli do tego czasu nie uda się ich rozliczyć, nic więcej nie będę w stanie zrobić.
Jutro Czesio i Jagódka wyjadą. Na zawsze.
Drodzy Państwo, może ktoś jeszcze zechce im pomóc. Może ktoś wpłaci 5 zł, 10 zł, może ktoś udostępni ich historię jeszcze jednej osobie. Nie wiem, czy wydarzy się cud. Ale dopóki oni tam stoją, nie potrafię przestać prosić. Bardzo proszę. Jeśli możemy zrobić dla Czesia i Jagódki jeszcze cokolwiek, zróbmy to właśnie teraz.
Monika
Aktualizacja 12.09.2026 – Kochani, udało się! Mamy zaliczkę dla Czesia i Jagódki, dzięki czemu dostaliśmy trochę więcej czasu.
Teraz przed nami najważniejszy krok. W poniedziałek musimy spłacić ich do końca. Na ten moment brakuje jeszcze 2900 zł, a do tego musimy doliczyć koszt transportu do nas.
Bardzo Was proszę o dalsze wsparcie. Zrobiliśmy już pierwszy krok, nie możemy teraz zostawić ich w połowie drogi. Mam nadzieję że zdążymy… Nie jest to łatwy dzień, po tym co stało się Marcelince, ale musimy być silni…
Monika
„Mamo, schowaj mnie… Ja nie chcę się bać.”
Czesio ma zaledwie pięć miesięcy. Jest jeszcze dzieckiem, małym, przestraszonym osiołkiem, który w trudnych chwilach robi jedyną rzecz, jaką zna – chowa się przy swojej mamie.
Jagódka jest jego całym światem. To przy niej szuka bezpieczeństwa, kiedy coś go przeraża, trzyma się blisko, niepewnie obserwuje człowieka i najchętniej zniknąłby gdzieś za mamusinym bokiem. Jeszcze nie wie, że tym razem nawet mama nie jest w stanie go ochronić.
Czesio praktycznie urodził się z wyrokiem. Nie dostał nawet szansy, żeby naprawdę zacząć żyć, nie zdążył dorosnąć, poznać świata ani przekonać się, że ręka człowieka nie zawsze musi oznaczać coś złego. Ma pięć miesięcy, a już znalazł się w miejscu, z którego kolejnym przystankiem może być rzeźnia.
Razem z nim stoi Jagódka. Jego mama, ona również czeka na ratunek.
To wyjątkowo smutny widok, mama i jej maleństwo, które mają tylko siebie, a nad obojgiem wisi ten sam wyrok. Czesio może schować głowę przy Jagódce, może przycisnąć się do niej jeszcze mocniej, ale ona nie otworzy bramy. Nie zabierze swojego synka i nie ucieknie z nim w bezpieczne miejsce.
Dlatego dzisiaj musimy zrobić to za nią.
Kochani, sytuacja jest dramatyczna. Handlarz domaga się 1500 zł zaliczki jeszcze dzisiaj i jeśli uda nam się ją wpłacić, Czesio i Jagódka zostaną zatrzymani dla nas, a do poniedziałku będziemy musieli zebrać i spłacić pozostałą kwotę.
Nie wiem, czy damy radę. Dostaliśmy bardzo mało czasu, a 1500 zł muszę zebrać praktycznie natychmiast. Wiem jednak, że jeśli dzisiaj odpuszczę, mogę już nie dostać drugiej możliwości, żeby im pomóc.
A nie potrafię pogodzić się z tym, że całe życie Czesia miałoby zmieścić się w zaledwie pięciu miesiącach.
On powinien jeszcze długo być dzieckiem. Powinien dreptać za Jagódką, dorastać przy jej boku i z każdym kolejnym dniem coraz mniej bać się świata. Jagódka powinna dostać możliwość wychowania swojego synka, a nie czekać razem z nim na dzień, w którym ktoś zdecyduje, że ich czas właśnie się skończył.
Kochani, błagam Was o pomoc. Potrzebujemy dzisiaj 1500 zł, żeby zatrzymać ich wywóz. Jeśli się uda, do poniedziałku handlarz poczeka na resztę.
Moi drodzy… Czesio nie wie, czym jest wyrok. Nie wie, dokąd prowadzą zwierzęta, których człowiek już nie chce. On ma tylko pięć miesięcy i wie jedno – kiedy się boi, trzeba schować się przy mamie. A Jagódka stoi przy swoim dziecku, choć sama nie może zrobić absolutnie nic, żeby je ocalić.
Jeśli dzisiaj nie zdążymy, być może już za chwilę nie będzie ani mamy, ani jej maleńkiego Czesia. Zostaną tylko zdjęcia dwóch osiołków, którym zabrakło czasu.
Kochani, błagam, nie pozwólmy, żeby jego pierwsze miesiące życia były jednocześnie ostatnimi. Bo najokrutniejszy wyrok to ten wydany na dziecko, które nawet nie zdążyło zacząć żyć.
Monika
Pomóż uratować Czesia i Jagódkę
Przekaż darowiznę z tytułem:
PKO Bank Polski
BLIK na telefon
W aplikacji bankowej wybierz przelew BLIK na telefon.
IBAN i SWIFT
SWIFT: BPKOPLPW
PayPal
Fundacja KONIKI MONIKI
26-720 Policzna
Wyślij charytatywny SMS
Wyślij wiadomość o treści:
7420
Koszt wiadomości: 4,92 zł
Wyślij SMS7911
Koszt wiadomości: 11,07 zł
Wyślij SMSRatuję Czesia i Jagódkę
PILNE! Ostatni moment na ratunek Jasi! Dziś termin!
PILNA ZBIÓRKA Ostatni moment na na ratunek Jasi! prosimy o
Pracowała na każde wiaderko owsa. W zamian dostała wyrok śmierci…
PILNA ZBIÓRKA Pracowała na każde wiaderko owsa. W zamian dostała
W sobotę ostateczny termin Rubla! POMOCY!
PILNA ZBIÓRKA W sobotę ostateczny termin rozliczenia Rubla! Musimy zdążyć!
Łzy i wyrok śmierci… Grota jedzie na rzeź
PILNA ZBIÓRKA Łzy i wyrok śmierci... Los Groty jest przesądzony.
Gdy brakuje pieniędzy, miłości przecież nie ubywa…
PILNA ZBIÓRKA Gdy brakuje pieniędzy, miłości przecież nie ubywa... 💰
Bezdomność kotów zaczyna się dużo wcześniej, niż nam się wydaje
PILNA ZBIÓRKA Bezdomność zaczyna się dużo wcześniej, niż nam się
