Pani Basia żyje skromnie, ale tym co ma dzieli się z porzuconymi zwierzętami.
Potrzebne wsparcie na karmę i sterylizacje!
Kochani,
największe bohaterstwo nie wygląda spektakularnie. Nie ma kamer, wielkich zbiórek ani głośnych apeli. Jest mały dom na wsi niedaleko Puław i starsza kobieta, która po prostu nie potrafi odmówić pomocy cierpiącemu zwierzęciu.
Pani Basia żyje bardzo skromnie.
Nie ma wielkich możliwości, ale dzieli się tym, co ma. Gdy ktoś podrzuca pod jej dom zwierzaka, gdy przybłąka się chory kot, gdy ktoś mówi „weź, bo inaczej zginie” — ona bierze. Bo wie, że jeśli nie pomoże, często nie pomoże już nikt.
Dziś pod opieką Pani Basi jest 8 kotów i kilka psiaków. Każdy z nich ma swoją historię. Jedne zostały wyrzucone, inne porzucone, część po prostu pojawiła się pod jej drzwiami i została, bo były głodne, chore albo przerażone.
Pani Basia robi wszystko sama. Sprząta, leczy, wozi do weterynarza, kupuje karmę, choć często sama sobie odmawia wielu rzeczy. Nigdy nie prosi o pomoc dla siebie.
O wsparcie dla jej zwierząt zwróciła się do mnie przychodnia weterynaryjna. Oni wiedzą jak ciężko jest Pani Basi opłacić kolejną sterylizacje, szczepienia, testy czy lepszą karmę. A bywa często, że działać trzeba bardzo szybko.
Tak jak teraz gdy kolejna podrzucona kotka pilnie potrzebuje sterylizacji. Trzeba to zrobić, żeby nie mnożyć bezdomności.
Wszystkim kotom kończy się karma. Potrzebne są też żwirki i podstawowe środki do utrzymania tych zwierząt. Koszty mnożą się z każdym dniem, a Pani Basia naprawdę nie ma już z czego tego udźwignąć.
Dlatego proszę dziś o pomoc dla tych porzuconych kotów i dla kobiety, która wciąż otwiera przed nimi drzwi swojego domu.
Te zwierzaki znajdują u niej schronienie i opiekę. Jeśli nie uda się im znaleźć dobrego domu, zostają tam aż po kres. Nikt ich nie wyrzuca.
Te uratowane zwierzęta są dla Pani Basi całym światem. Wypełniają jej codzienność, dają jej poczucie sensu i sprawiają, że każdego dnia ma dla kogo wstać rano. Każde karmienie, każde mruczenie, każde położenie się kota obok niej jest dla niej ważne. Choć sama żyje bardzo skromnie, nigdy nie traktowała tych zwierząt jak ciężaru. Są jej rodziną, jej towarzyszami, jej codziennym światłem w cichym domu na wsi. I właśnie dlatego tak bardzo boli ją moment, kiedy zaczyna brakować karmy i środków, by dalej móc się nimi godnie opiekować.
Może ktoś zechce podarować kocią karmę.
Może ktoś pomoże wesprzeć sterylizację.
Może ktoś wpłaci choć kilka złotych aby było z czego opłacić odrobaczenia, zabezpieczyć zwierzaki na kleszcze.
Adres do wysyłki karmy: Fundacja Koniki Moniki, Zawada Nowa 22, 26-720 Zawada Nowa, tel 570 666 540 paczkomat GBL02M mail: kontakt@konikimoniki.org.pl
Bo dobro takich ludzi jak Pani Basia nie może zostać całkiem samotne.
Dziękuje każdemu, kto pomoże.
Monika

Przekaż darowiznę z tytułem KOTY PANI BASI na konto:
PKO BP : 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
IBAN: PL 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
SWIFT: BPKOPLPW
PayPal: fundacjakonikimoniki@gmail.com
Fundacja KONIKI MONIKI
Zawada Nowa 22, 26-720 Policzna
Wyślij SMS o treści
KOTY
na numer 7420
(koszt 4,92 pln)
na numer 7911
(koszt 11,07 pln)
Regulamin tapet
Chcę pomóc
Ostatnia prosta do ratunku Karuski! DZIŚ TERMIN!
DZIŚ TERMIN KARUSKI PROSZĘ OSTATNI RAZ O POMOC! Termin spłaty:
Jagódka od pierwszego dnia życia, była skazana na rzeź
Jagódka od pierwszego dnia życia, była skazana na rzeźUrodziła się
Malwinka od urodzenia miała wyrok śmierci…
Malwinka od urodzenia miała wyrok śmierci...To jej jedyna nadzieja na
Dzieci pytały o małego Pukusia… Nie wiedzą że dziś ma wyrok śmierci
Dzieci pytały o małego Pukusia...Nie wiedzą że dziś ma wyrok
Jaga po operacji, niestety konieczna była amputacja
JAGA PO OPERACJINIE UDAŁO SIĘ URATOWAĆ NOGI 11.06.2026 Kochani... Nie zawsze udaje
NOWE WIEŚCI O SPARALIŻOWANYM BOLUSIU
NOWE WIEŚCI O SPARALIŻOWANYM BOLUSIU Aktualizacja 01.06.2026 - Kochani, cały czas








