Miłek jest w tragicznym stanie!

Pilnie potrzebuje naszej pomocy!

Kochani…
wielu ludzi bardzo często mówi o miłości do zwierząt. O tym, że są ważne, że są częścią życia, że są przyjaciółmi. Ale prawda o tej miłości zaczyna się dopiero wtedy, kiedy pojawia się choroba, cierpienie i odpowiedzialność, której nie da się już odsunąć na bok.

Miłek jest dowodem na to, jak wiele osób nie zdaje tego testu.

Nie wiem, skąd się wziął. Nie wiemy, jak długo cierpiał. Ale wszystko wskazuje na to, że ktoś, kto kiedyś był za niego odpowiedzialny, po prostu go porzucił. Zostawił chorego, zagłodzonego kota bez pomocy.

A on… mimo tego wszystkiego, nie przestał kochać człowieka.

Nazwałam go Miłek, bo kiedy podchodzisz, on natychmiast szuka kontaktu. Wtula się w rękę, ociera, zamyka oczy. W jego zachowaniu nie ma lęku ani agresji. Jest bezwarunkowa ufność — taka, jaką potrafi mieć tylko zwierzę, które do końca pozostało wierne.

 

Kiedy go znalazłam… nikt nie chciał go dotknąć. Ludzie odwracali wzrok. Brzydzili, bojąc się, że ma świerzb, wściekliznę czy inną grzybicę. A ja… dawno nie widziałam kota w takim stanie.

Zabrałam go do lekarza. Miłek jest w stanie skrajnego wyniszczenia.

To skóra i kości. Ma zmiany skórne, wyłysienia, pasożyty. Jest odwodniony i bardzo słaby. A kiedy lekarz próbował zmierzyć temperaturę… z jego ciała wyszły larwy much.

To nie jest tylko choroba. To jest obraz długiego cierpienia, którego nikt nie zatrzymał.

Miłek dostał leki, kroplówki, jest diagnozowany — już wiemy, że ma chore nerki i musi być pod opieką lekarzy.

Jego stan jest ciężki, a rokowanie ostrożne. 

Ale on nie przestał walczyć. Nadal ma wielką wolę życia. Nie chce się poddać, ale potrzebuje pomocy, by stawić czoła chorobie. Miłek, mimo tego, co musiał przejść, ciągle wierzy w ludzi. Nadal odpowiada miłością na dotyk, mimo że wcześniej nie otoczono go opieką i troską.

Kochani, odpowiedzialność nie kończy się wtedy, kiedy zaczyna się problem. Miłość nie polega na tym, że jesteśmy tylko wtedy, gdy jest łatwo. Wierność to bycie do końca — nawet wtedy, gdy druga istota nie ma już siły, by walczyć sama.

Dziś Miłek nie ma nikogo poza nami.

Dlatego proszę Was z serca o pomoc. Jeśli możecie, pomóżcie go ratować. Potrzebne są środki na dalsze leczenie, badania, leki, kroplówki i specjalistyczną karmę dla kotów z chorymi nerkami. Każde wsparcie ma znaczenie. Każda pomoc to realna szansa, że jego życie nie skończy się w cierpieniu.

Nie możemy cofnąć tego, co już się wydarzyło. Ale możemy zdecydować, czy tym razem człowiek go nie zawiedzie.

Miłek nadal wierzy w ludzi. Proszę, nie zostawiajmy go teraz samego.

Monika

Przekaż darowiznę z imieniem MIŁEK na konto:
PKO BP : 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
IBAN: PL 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
SWIFT: BPKOPLPW
PayPal: fundacjakonikimoniki@gmail.com
Fundacja KONIKI MONIKI
Zawada Nowa 22, 26-720 Policzna

 

Wyślij SMS o treści

MILEK

 

na numer 7420

(koszt 4,92 pln)

 

na numer 7911

(koszt 11,07 pln)

 
Regulamin tapet

Ratuję Miłka

wybierz kwotę

lub

Previous Post
Newer Post
Cart

Brak produktów w koszyku.