JAGA PO OPERACJI
NIE UDAŁO SIĘ URATOWAĆ NOGI
11.06.2026 Kochani…
Nie zawsze udaje się wygrać wszystko.
Kiedy Jaga trafiła pod opiekę lekarzy, wszyscy mieliśmy nadzieję, że wszystko będzie dobrze, a sunia po operacji szybko wróci do zdrowia. Już następnego dnia po odebraniu Jagi przeprowadzono operację. Celem zabiegu było zespolenie wieloodłamowego złamania i przywrócenie jej sprawności.
Niestety, w trakcie zabiegu okazało się, że złamanie jest zbyt skomplikowane, a uszkodzenia i kości i okolicznych tkanek są zbyt duże – suczka, nim trafiła pod naszą opiekę “chodziła” ze złamaną łapą przez 4 dni od wypadku. By ratować życie Jagi chirurg musiał podjąć decyzję o amputacji łapki. Pisząc te słowa, mam przed oczami młodego psa, który jeszcze chwilę temu powinien poznawać świat, bawić się i cieszyć dzieciństwem. Zamiast tego będzie już zawsze żył jako psi niepełnosprawny.
Jaga została kaleką na całe życie, ale dzielnie uczy się poruszać na trzech nogach. To młody pies, dziecko jeszcze, więc wierzymy, że powoli wyrobi sobie odpowiednią siłę i równowagę by móc swobodnie się poruszać.
Proszę o dalszą pomoc dla Jagi. Na dobre karmy, suplementy, wizyty u lekarza.
Można wysłać paczkę z jedzeniem, witaminami. Takie wsparcie bardzo się przyda.
- Jaga je karmę Dolina Noteci Junior – tu można zamówić
- Witaminy mogą być takie – KLIK
Wysyłka do paczkomatu: paczkomat InPost: Reymonta 2, Zabrodzie 07-230
Numer telefonu do nadania paczki: 730 506 702
Mail: fundacjakonikimoniki@gmail.com
I trzymajcie kciuki za Jagę. O jej stanie zdrowia i tym, jak sobie radzie będę Was informowała.
Monika
Kochani, bardzo Was przepraszam za kolejną wiadomość, ale ta sprawa nie może czekać. Posłuchajcie…
Bardzo często słyszę, że ludzie kochają zwierzęta. Że psy są członkami rodziny. Że są przyjaciółmi. Że „dla swojego zrobiłoby się wszystko”. Ale prawda o tej miłości zaczyna się dopiero wtedy, kiedy pojawia się cierpienie, choroba i koszty, których nie da się ominąć.
Jaga jest jeszcze psim dzieckiem. Kilkumiesięczną suczką po dobrych rodzicach. Miała zostać sprzedana, miała być powodem do dumy i zarobku dla hodowcy. Wszystko było dobrze do momentu, aż doszło do wypadku.
Właściciel powiedział, że zawisła na płocie. Nie wiem, czy dokładnie tak było, nie chcę też dziś nikogo osądzać. Fakty są jednak takie, że Jaga doznała bardzo skomplikowanego złamania kości ramiennej i łokciowej w obrębie stawu łokciowego. To ogromny uraz, taki, który powoduje potworny ból przy każdym najmniejszym ruchu.
Jaga została zapisana do kliniki przez swojego hodowcę. Miała mieć operację, były konsultacje, rozmowy. Właściciel nie do końca wiedział, co jej jest. Wiedział za to dokładnie jakie będą koszty leczenia.
I wtedy zapadła decyzja, która dla Jagi oznaczała koniec dotychczasowego świata.
Bo kiedy okazało się, że operacja będzie kosztowała około 4000 złotych, leczenie przestało się opłacać. Szczeniak tej rasy kosztuje około 2000 zł. Leczenie było więc dwa razy droższe niż wartość psa.
Trudno mi pisać te słowa. Bo kiedy patrzę na Jagę, nie widzę „wartości psa”. Nie widzę rodowodu, ceny ani tego, ile można było na niej zarobić. Widzę przerażone psie dziecko, które leży i cierpi. Które nie rozumie, dlaczego boli tak bardzo. Dlaczego nie może normalnie stanąć, dlaczego nagle zostało samo.
O pomoc zwróciła się klinika. Osoba, która ma w adopcji fundacyjne konie wzięła sunie do siebie po mojej deklaracji, że pomogę z leczeniem i ze znalezieniem później domu.
Hodowca dzisiaj oddał Jagę. Przekazał książeczkę zdrowia, rodowód zatrzymał dla siebie i odszedł, a ona została z połamaną łapą. Z bólem, bez domu, bez swojego człowieka, bez pieniędzy na leczenie.
Kiedy patrzy się w oczy takiego psa, naprawdę trudno zrozumieć, jak łatwo człowiek potrafi zrezygnować z życia, które jeszcze chwilę wcześniej było „ukochanym szczeniakiem”. Wystarczył jeden wypadek, jedna diagnoza i jeden kosztorys z kliniki.
Kochani, Jaga jest jeszcze psim dzieckiem. Powinna dziś biegać, gryźć kapcie, zasypiać spokojnie wtulona w człowieka. Zamiast tego leży w z połamaną łapą i cierpi przy każdym ruchu.
Operacja musi odbyć się pilnie, bo to nie jest coś, co może poczekać tygodniami. Ona potrzebuje pomocy teraz. Dlatego błagam Was o pomoc dla tej małej suni.
Zabieg jest już umówiony, będzie trwał około 4 godzin, dlatego bardzo proszę o wsparcie leczenia. O udostępnienia, o danie jej szansy, żeby ten dramat nie był początkiem końca jej życia, ale początkiem czegoś dobrego.
Chciałabym, żeby Jaga pierwszy raz w swoim krótkim życiu przekonała się, że nie każdy człowiek odchodzi, kiedy pojawia się problem. Że są jeszcze ludzie, którzy pomagają nie dlatego, że coś się opłaca, ale dlatego, że ktoś cierpi.
Monika

Przekaż darowiznę z imieniem JAGA na konto:
PKO BP : 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
IBAN: PL 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
SWIFT: BPKOPLPW
PayPal: fundacjakonikimoniki@gmail.com
Fundacja KONIKI MONIKI
Zawada Nowa 22, 26-720 Policzna
Wyślij SMS o treści
JAGA
na numer 7420
(koszt 4,92 pln)
na numer 7911
(koszt 11,07 pln)
Regulamin tapet
Ratuję Jagę
Ostatnia prosta do ratunku Karuski! DZIŚ TERMIN!
DZIŚ TERMIN KARUSKI PROSZĘ OSTATNI RAZ O POMOC! Termin spłaty:
Jagódka od pierwszego dnia życia, była skazana na rzeź
Jagódka od pierwszego dnia życia, była skazana na rzeźUrodziła się
Malwinka od urodzenia miała wyrok śmierci…
Malwinka od urodzenia miała wyrok śmierci...To jej jedyna nadzieja na
Dzieci pytały o małego Pukusia… Nie wiedzą że dziś ma wyrok śmierci
Dzieci pytały o małego Pukusia...Nie wiedzą że dziś ma wyrok
Jaga po operacji, niestety konieczna była amputacja
JAGA PO OPERACJINIE UDAŁO SIĘ URATOWAĆ NOGI 11.06.2026 Kochani... Nie zawsze udaje
NOWE WIEŚCI O SPARALIŻOWANYM BOLUSIU
NOWE WIEŚCI O SPARALIŻOWANYM BOLUSIU Aktualizacja 01.06.2026 - Kochani, cały czas












