Wiesia już z nami!
Malutka jest przecudowna!
Aktualizacja 04.05.2026 – Kochani, Wiesia jest już z nami, w pełni bezpieczna.
Nie potrafię opisać tej ulgi, kiedy w końcu mogłam zobaczyć ją tutaj, w miejscu, gdzie nic jej już nie grozi. Po wszystkim, co przeszła, to naprawdę ogromne szczęście.
Wiesia ma już za sobą pierwsze badania. Odwiedził ją weterynarz i kowal, a teraz rozpoczęła krótki okres kwarantanny. To cudowna kucynka, bardzo delikatna, spokojna. W jej zachowaniu widać, że wiele w życiu przeszła. Jest w niej coś niezwykle cichego i poruszającego, ale jednocześnie mam wrażenie, że powoli zaczyna rozumieć, że to już koniec strachu.
Teraz czas zacząć wszystko od nowa.
Kochani, dziękuję Wam z całego serca za podarowanie tej bidulce najpiękniejszego prezentu, jaki mogła dostać życia. Dzięki Wam ma szansę na spokojną przyszłość, na opiekę, na dobro, którego tak bardzo jej brakowało.
Dziękuję, że jesteście…
Monika ❤️
Jesteście niesamowici…
Wiesia uratowana, dziękuję!
Aktualizacja 17.04.2026 – Moi drodzy, udało się uratować Wiesię! Kucynka jest bezpieczna, wszystko dziś załatwię, dopnę formalności z handlarzem i umówię jej transport. Musi jak najszybciej do nas przyjechać, zostać przebadana przez weterynarza i zacząć wreszcie normalnie żyć. Walka była bardzo trudna, ale najważniejsze że się udało. Bardzo Wam dziękuję za pomoc w swoim oraz Wiesi imieniu. Niebawem wrócę do Was z kolejnymi wieściami, trzymajcie kciuki, żeby wszystko poszło sprawnie i bezpiecznie.
Monika
Zwykła kucka ze wsi.
Źrebna, z wadą kręgosłupa i wyrokiem śmierci…
OSTATNIE GODZINY NA RATUNEK WIESI!
Termin spłaty:
Brakująca kwota do wykupu: 0 zł
Termin spłaty: DZISIAJ!
Aktualizacja 16.04.2026 – Kochani, nie wiem, jak mam to napisać…
Próbowałam negocjować z handlarzem dłuższy termin dla skrzywdzonej Wiesi. Błagałam go, tłumaczyłam, prosiłam o choć jeden dodatkowy dzień… Ale odmówił. Kategorycznie.
Usłyszałam tylko:
„Spłacasz w czwartek całość, albo w piątek ją wywożę. Monika, ja nie mam czasu na takie paskudy, kiedy to w końcu zrozumiesz?”
Nie chcę i nie będę tego rozumieć… Dla mnie Wiesia nie jest żadnym „towarem”. Tak samo jak każde z tych skrzywdzonych zwierząt. One czują. Czują strach, ból, smutek… potrafią też czuć radość i spokój. Tylko nie każdy chce to zobaczyć.
Kochani, dziś wszystko się rozstrzyga. Handlarz nie zgodził się poczekać. Muszę spłacić Wiesię do końca jeszcze dziś. W tej chwili brakuje 1400 zł, a do tego dochodzi transport.
Patrzę na nią i serce mi pęka. Ona nie ma już siły, a mimo to nosi w sobie jeszcze jedno życie… Bardzo chciałabym móc jej obiecać, że wróci z nami. Że to się dobrze skończy.
Ale nie mogę, bo sama już nie wiem, czy zdążymy.
Moi drodzy, to ten moment. Ostatni. Już nie będzie kolejnej szansy, kolejnego dnia, kolejnej próby. Bardzo Was proszę, pomóżcie jeszcze ten jeden raz.
Wiesia nie musi umierać.
Monika
Moi drodzy, czasami rzeczy które widzę, rozrywają moje serce za każdym razem jeszcze bardziej, szczególnie kiedy krzywda dotyka nie jednego, a dwóch istnień jednocześnie.
Poznajcie Wiesię.
Mała kucynka ze wsi, dodatkowo z wadą kręgosłupa. Jedna z tych, których nikt nie zauważa. Bez imienia przez większość życia, bez znaczenia, bez prawa do odpoczynku. Była tylko po to, żeby rodzić. Kolejne źrebaki, kolejne sezony, kolejne zmęczenie, aż do granic możliwości.
A mimo to znów jest źrebna.
Jej ciało już dawno powiedziało „dość”. Ma wadę kręgosłupa, porusza się z dużym trudem… Każdy krok sprawia jej wysiłek. A jednak nikt się nad nią nie pochylił.
Nikt nie powiedział „wystarczy”.
Zamiast tego… kazano jej dalej znosić wszystko w ciszy.
I teraz, kiedy jest już wyczerpana, kiedy powinna dostać opiekę, spokój i troskę, jedzie na rzeź. Źrebna. Tam nikt nie będzie pytał. Nikt się nie zatrzyma. Nikt nie zobaczy w niej życia, które nosi pod sercem. Po prostu ją zabiją, razem z nim.
Kochani, nie potrafię tego pojąć. Jak można doprowadzić zwierzę do takiego stanu.
Kiedy ją zobaczyłam, była taka cicha. Zrezygnowana. Jakby już wiedziała, że nikt po nią nie przyjdzie. Że nikt jej nie uratuje.
A przecież to są dwa życia…
Niestety ale dla handlarza nie ma znaczenia, co się z nią stanie. Chce się jej pozbyć jak najszybciej i zarobić. Ale przekonałam go, by dał mi szansę i poczekał chociaż jeden dzień. Warunkiem niestety zaliczka. Do końca dnia muszę wpłacić minimum 1500 zł. Tylko wtedy zatrzyma transport. Tylko wtedy dostaniemy chwilę, by zawalczyć o resztę.
Kochani, bardzo się boję. Nie wiem, czy damy radę. Nie wiem, czy zdążymy, ale nie mogę nie spróbować. Spójrzcie na nią. ona jest taka biedna. Taka skrzywdzona. Nigdy nie miała łatwego życia. a teraz może stracić wszystko.
Błagam Was. ratujmy Wiesię. Ratujmy ją i to maleństwo, które nosi. To ich jedyna szansa na życie.
Monika

Przekaż darowiznę z imieniem WIESIA na konto:
PKO BP : 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
IBAN: PL 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
SWIFT: BPKOPLPW
PayPal: fundacjakonikimoniki@gmail.com
Fundacja KONIKI MONIKI
Zawada Nowa 22, 26-720 Policzna
Wyślij SMS o treści
WIESIA
na numer 7420
(koszt 4,92 pln)
na numer 7911
(koszt 11,07 pln)
Regulamin tapet
Ratuję Wiesię
PILNE! TO OSTATNIE GODZINY MUNIA!
Munio całe życie poświęcił człowiekowi, a ten wysłał go na
Gaja nowe wiadomości i film. Zapraszam
Gaja jest bardzo chora. Potrzebna pomoc dla staruszki Aktualizacja 15.05.2026 -
Tinka po badaniach – nowe informacje
Tinka z Pajęczna LEŻAŁA PRZY RAMPIE NA TARGU W PAJĘCZNIE,
Stan Tadka się pogorszył…
Stan Tadka się pogorszył...Nie wiem co będzie dalej... Aktualizacja 14.05.2026
PETYCJA O CAŁKOWITY ZAKAZ ORGANIZACJI TARGÓW KONI W PAJĘCZNIE
PETYCJA O CAŁKOWITY ZAKAZ ORGANIZACJI TARGÓW KONI W PAJĘCZNIE Burmistrz
Goldi ma tylko 6 lat i wyrok śmierci…
Goldi ma tylko 6 lat i wyrok śmierci...PILNIE POTRZEBNA POMOC!













