Tutuś już z nami! Poznajcie chłopczyka 🙂
Aktualizacja 07.09.2026 – Kochani, Tutuś bezpiecznie do nas dotarł i od razu wpadł w ręce weterynarza. Okazało się, że ten młody przystojniak jest zdrowy i może już dołączyć do stada osiołków. Póki co jest jeszcze trochę ostrożny, ale nic dziwnego, wszystko wokół jest dla niego nowe.
Bardzo dziękuję, że uratowaliście Tutusia przed najgorszym. Podarowaliście mu najpiękniejszy prezent jakim jest życie. Dziękuję za każdą wpłatę, udostępnienie i dobre słowo, daje mi to siłę do dalszego działania.
Monika
Tutuś nie pojedzie do rzeźni! Uratowaliście go!
Aktualizacja 04.09.2026 – Kochani, udało się… Po wielu trudnych godzinach, zebraliśmy całą kwotę na wykup Tutusia. Nie było łatwo, ale na szczęście się udało. Jeszcze dziś dopnę wszystkie formalności i umówię transport dla osiołka. Bardzo Wam dziekuję za pomoc, niebawem wrócę z kolejnymi wieściami. A dziś proszę byście zajrzeli do Malowanej, nie wiem czy zdążymy jej pomóc, sytuacja jest bardzo zła…
Monika
OSTATNIE GODZINY na ratunek Tutusia!
Termin spłaty
Aktualizacja – Kochani, zbliża się wieczór, a Tutusiowi nadal brakuje 400 zł do ratunku. Czasu zostało już naprawdę bardzo mało.
Przepraszam, że piszę do Was po raz drugi, ale nie mam skąd wziąć brakujących pieniędzy. Jestem pod ścianą. Handlarz czeka na rozliczenie i tutaj nie ma już żadnego „jutro”. Albo zdążymy dzisiaj, albo jutro Tutusia już tam nie będzie… A przecież on ma dopiero rok…
Ostatni raz bardzo Was proszę o pomoc dla tego bidulka. Zostało 400 zł, tak niewiele dzieli go od życia, a jednocześnie w tej chwili jest to dla mnie kwota nie do przeskoczenia.
Proszę, nie możemy go stracić na samym końcu. Musimy zdążyć…
Monika
Aktualizacja 03.09.2026 – Moi drodzy, próbowałam jeszcze negocjować z handlarzem i prosić o więcej czasu dla Tutusia, ale kategorycznie odmówił. Musimy rozliczyć osiołka do końca jeszcze dzisiaj…
Do wykupu brakuje jeszcze 1300 zł, ale jest to już kwota razem z transportem do nas. Handlarz czeka do wieczora na informację, czy udało nam się zebrać całość.
Bardzo Was proszę o pomoc. Tutuś ma niewiele ponad ro, to jeszcze dzieciak, który powinien mieć przed sobą całe życie, a dzisiaj waży się to, czy w ogóle dostanie taką szansę.
Nie mamy już kolejnego terminu ani miejsca na negocjacje, musimy zdążyć dzisiaj.
Bardzo proszę, pomóżcie Tutusiowi.
Monika
Aktualizacja 02.09.2026 – Moi drodzy, dziękuję serdecznie za pomoc dla Tutusia. Zebraliśmy potrzebną zaliczkę, tym samym udało się wydłużyć termin wykupu. Handlarz zgodził się poczekać na resztę do czwartku do wieczora.
Jeśli zdążymy, będę mogła go odebrać, jeśli nie… Nic więcej nie da się zrobić. Bardzo proszę o dalszą pomoc dla maluszka.
Monika
Kochani, czasem naprawdę nie potrafię zrozumieć, jak łatwo człowiek potrafi zdecydować o czyimś życiu. Jak można oddać zwierzę, wziąć pieniądze, odwrócić się i odejść ze świadomością, że za chwilę może już go nie być.
Tutuś ma niewiele ponad rok, to jeszcze dziecko. Powinien mieć przed sobą całe życie. Młodość to czas, by poznawać świat, dorastać, brykać po pastwisku i dopiero uczyć się, że człowiek może być kimś dobrym. Zamiast tego stoi dzisiaj u handlarza z wyrokiem śmierci.
Dlaczego tam trafił? Nie wiem. Handlarz powiedział mi tylko, że kupił go od prywatnych ludzi, którzy chcieli jak najszybciej się go pozbyć. Tutaj jest przecież najłatwiej, nie trzeba szukać domu, robić ogłoszeń, czekać. Wystarczy oddać, wziąć pieniądze i zapomnieć.
Tylko jak zapomnieć, wiedząc, dokąd trafiło zwierzę?
Nie potrafię zrozumieć, dlaczego nikt nie spróbował znaleźć Tutusiowi domu. Przecież wiadomo, czym zajmuje się handlarz. Wiadomo, że stąd droga prowadzi już właściwie tylko w jedną stronę. Szczególnie boli mnie to, że mówimy o osiołku, który dopiero zaczął żyć.
Tutuś jest przestraszony. Kuli uszy, odwraca głowę, nie wie, czego się spodziewać. A co z jego mamą?
Tego też nie wiem… Choć zapewne gdyby tylko potrafił mówić, opowiedziałby nam całą swoją historię. I coś mi mówi, że nie byłaby to szczęśliwa opowieść.
Ale może właśnie od dzisiaj możemy napisać jej dalszy ciąg inaczej.
Dla handlarza Tutuś to „tylko osioł”. Towar, który ma przynieść pieniądze, dla mnie to żywe stworzenie. Czuje strach, ból i smutek. Potrzebuje bezpieczeństwa i bliskości innych osiołków i przede wszystkim chce żyć. Tak samo jak każdy z nas.
Sam nie otworzy bramy. Nie ucieknie stamtąd. Nie poprosi nikogo o ratunek, dlatego dzisiaj chciałabym zrobić to za niego.
Handlarz wycenił życie Tutusia na 3500 zł i zgodził się na zaliczkę oraz jedną ratę. Warunek jest jeden: do końca dzisiejszego dnia musimy wpłacić 900 zł. Jeśli zdążymy, dostaniemy czas do czwartku na zebranie pozostałej kwoty. Jeśli nie, Tutuś pojedzie do rzeźni najbliższym transportem.
Kochani, bardzo Was proszę. Nie pozwólmy, żeby całe życie Tutusia zamknęło się w zaledwie jednym roku. On powinien jeszcze przez wiele lat chodzić po trawie, mieć swoich osiołkowych przyjaciół i przekonać się, że nie każdy człowiek odchodzi, kiedy przestaje go potrzebować.
900 zł dzieli go dzisiaj od pierwszego kroku do życia. Bardzo proszę, spróbujmy odmienić jego los…
Monika
Pomóż uratować Tutusia
Przekaż darowiznę z tytułem:
PKO Bank Polski
BLIK na telefon
W aplikacji bankowej wybierz przelew BLIK na telefon.
IBAN i SWIFT
SWIFT: BPKOPLPW
PayPal
Fundacja KONIKI MONIKI
26-720 Policzna
Wyślij charytatywny SMS
Wyślij wiadomość o treści:
7420
Koszt wiadomości: 4,92 zł
Wyślij SMS7911
Koszt wiadomości: 11,07 zł
Wyślij SMSRatuję Tutusia
SYTUACJA TEODORA JEST TRAGICZNA… POMÓŻ!
PILNA ZBIÓRKA Handlarz boi się że Teodor nie wytrzyma... MAMY
Dom na zawsze. Pomóż nam go utrzymać.
AKTUALIZACJA • 02.09.2026 Lato powoli dobiega końca. Przed nami jesień
Dwa kocurki i jedna kotka proszą o wsparcie
PILNA ZBIÓRKA Dwa kocurki i jedna kotka proszą o wsparcie!
Sparaliżowany Boluś nadal walczy o swoją sprawność
PILNA ZBIÓRKA Sparaliżowany Boluś nadal walczy o sprawność! Dla niego
Znaleziona na ulicy Nela nie miała nic… Dziś prosi o wsparcie na dobry start
PILNA ZBIÓRKA Znaleziona na ulicy Nela nie miała nic... 💰
Jaga po operacji, niestety konieczna była amputacja
JAGA PO OPERACJINIE UDAŁO SIĘ URATOWAĆ NOGI 11.06.2026 Kochani... Nie zawsze udaje
