Dla Misi to najlepszy moment w życiu. Dziękuję za pomoc!

Aktualizacja 31.03.2026 – Kochani, Misia jest już z nami!

Patrząc na nią, trudno powstrzymać emocje. Widać ogromne zmęczenie, lata wykorzystania i cichy ból, który nosi w sobie. To klacz, która całe życie dawała z siebie wszystko, a sama nie dostała nic w zamian. Dziś zaczyna nowe życie.

Życie, w którym nikt już nie będzie od niej niczego wymagał. Życie, w którym będzie mogła po prostu być. odpoczywać, spokojnie oddychać, czuć się bezpiecznie. Przed nią jeszcze droga do pełnego spokoju, ale najważniejsze jest to, że już nic jej nie grozi.

Z całego serca dziękuję Wam za pomoc dla Misi. Gdyby nie Wy, nie miałaby żadnej szansy. To dzięki Wam dostała coś, czego nigdy wcześniej nie miała, prawdziwą szansę na spokojną starość.

Dziękuję.

Monika

Podarowaliście Misi życie! Dziękuję Wam!

Aktualizacja 26.03.2026 – Drodzy Państwo, z całego serca dziękuję! Misia dzięki Wam jest bezpieczna!

To kolejny raz, kiedy dzięki Waszej pomocy niewinne zwierzę dostało szansę na życie, bez Was nie byłoby to możliwe.

Zajmę się organizacją transportu i wszystkimi formalnościami. Gdy tylko Misia do nas dotrze, będzie na nią czekać wizyta weterynarza oraz kowala. A potem, wreszcie odpoczynek. Spokój, cisza i życie, w którym nikt już niczego nie będzie od niej wymagał.

Dziękuję Wam za to, że daliście jej tę szansę.

Wkrótce wrócę z kolejnymi wieściami.

Monika

Misia dopóki rodziła, była potrzebna. To ostatnie godziny na ratunek!

PROSZĘ O POMOC!
Termin spłaty:
Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Brakująca kwota do wykupu: 0 zł

Termin spłaty: DZISIAJ!

Aktualizacja 25.03.2026 – Drodzy Państwo, niestety to ostatni dzień zbiórki dla Misi…

Wczoraj udało się uratować Mulinkę, to dodaje mi nadziei. Tam też było bardzo ciężko, a jednak się udało. Dlatego wierzę, że może jeszcze zdążymy i w tym przypadku.

Do jej wykupu brakuje jeszcze 1200 zł, a do tego dochodzi transport. Niestety sytuacja jest bardzo trudna, bo zbiórka dla Misi idzie bardzo słabo…

To ostatni dzień, ostatnie godziny, w których muszę rozliczyć się z handlarzem. Kolejnej szansy nam niestety nie da. Jeśli dziś się nie uda, wszystko przepadnie, cała ta walka, wszystkie dni nadziei…

Bardzo Was proszę o pomoc dla tej biednej klaczy. Jeszcze wszystko może się zmienić, Misia może jeszcze wrócić z nami. W najbliższych godzinach wszystko się wyjaśni…

Monika

Aktualizacja 21.03.2026 – Moi drodzy, mamy drugą ratę dla Misi! Wstępnie handlarz zgodził się poczekać do środy na spłatę reszty, ale postaram się jeszcze ponegocjować dłuższy termin. Dziękuję za Waszą pomoc i proszę, byście zajrzeli dziś do Mulinki. Ona nie ma tyle czasu…

Monika

Aktualizacja 20.03.2026 – Kochani, to już koniec tygodnia… Piątek. I właśnie dziś wypada termin rozliczenia drugiej raty za życie Misi. Tej samej Misi, która dopóki rodziła, była potrzebna.
A dziś? Dziś została sama… Z wyrokiem śmierci.

Wiem, że ten tydzień był bardzo intensywny. Przepraszam Was za to wszystko, za ilość próśb, za te emocje… Ale naprawdę nie mam innego wyjścia. Nie potrafię odmówić pomocy tym zwierzętom. Po prostu nie potrafię przejść obok nich obojętnie.

Kochani, do raty dla Misi brakuje na ten moment jeszcze 1500 zł.
Czas mamy tylko do wieczora. Wczoraj udało się uratować Józię. To daje nadzieję. Jesteśmy już w połowie drogi do ocalenia Misi i tak bardzo chciałabym, żeby i ona dostała swoją szansę.

Sytuacja nie jest najlepsza, ale może jeszcze zdążymy. Bardzo Was proszę o pomoc dla tej biednej klaczy. Mamy tylko kilka godzin.

Monika

Aktualizacja 18.03.2026 – Kochani, udało się zebrać zaliczkę dla Misi na czas! Serdecznie dziękuję za pomoc. Wstępnie umówiłam z handlarzem drugą ratę na piątek. Musimy zebrać kolejne 2500 zł. To dwa dni, ale wiem że miną one bardzo szybko. Bardzo proszę, pamiętajcie o niej przez ten czas.

Monika

Aktualizacja 17.03.2026 – Moi drodzy, dziś wypada termin rozliczenia Misi. Do potrzebnej zaliczki brakuje jeszcze 1000 zł, a czas mamy tylko do końca dnia. Jeśli nie zdążymy, nic więcej nie uda się załatwić w sprawie bidulki, bardzo proszę, rozsyłajcie jej apel, udostępniajcie. Im nas więcej, tym szanse tej biednej klaczy rosną.

Monika

Kochani, zwracam się do Was z ogromną prośbą o pomoc dla skrzywdzonej przez ludzi Misi.

Ma 27 lat i patrząc na nią trudno oprzeć się wrażeniu, że całe życie było dla niej ciężarem, który musiała dźwigać w ciszy. Misia przez długie lata była wykorzystywana do jednego. Rodziła. Rok po roku, sezon po sezonie. Nie dlatego, że ktoś chciał jej dać rodzinę. Rodziła, bo tak było wygodniej i bardziej opłacalnie.

Jej źrebaki były dla ludzi zyskiem.
Dla niej były dziećmi.

A jednak nie mogła być przy nich. Nie mogła patrzeć, jak dorastają. Nie mogła nauczyć ich świata ani prowadzić przy swoim boku. Po krótkiej chwili od narodzin odbierano je jej siłą, a ona zostawała sama. Z pustym boksem, z ciszą i z bólem, którego nikt nawet nie próbował zrozumieć.

I tak mijały lata.

Misia dawała ludziom kolejne źrebaki, kolejne pieniądze, kolejne powody do zadowolenia.

A gdy tylko przestała być potrzebna, gdy jej ciało stało się zbyt zmęczone, by dalej rodzić, zapadła decyzja. Misia trafiła do handlarza z wyrokiem śmierci. Bez zastanowienia. Bez próby znalezienia dla niej domu. Bez myśli o tym, że przez tyle lat była jedynie narzędziem w ludzkich rękach. Dla właściciela stała się po prostu „problemem”.

Handlarz powiedział mi, że w poniedziałek planuje wywieźć ją na ubój. Kolejny koń w transporcie, kolejny numer, kolejne kilogramy mięsa. Dla niego to tylko kolejny interes.

Byłam tam wtedy. Stałam obok tej zmęczonej staruszki i patrzyłam na jej oczy. I wiedziałam, że nie mogę pozwolić, żeby to tak się skończyło. Prosiłam go, żeby dał mi szansę ją odkupić. Żeby pozwolił mi zabrać ją stamtąd i podarować jej choć kilka spokojnych lat, albo miesięcy życia bez bólu i strachu. Zgodził się, ale postawił jeden warunek.

Do wtorku muszę wpłacić 2000 zł zaliczki. Tylko wtedy zatrzyma transport i da nam kilka dni na zebranie reszty pieniędzy. Nie było innej możliwości. Nie mogłam odmówić, zgodziłam się.

Kochani, wiem, że czasem mówią mi, że mam zbyt miękkie serce. Wiem, że czasem biorę na siebie więcej, niż powinnam. Może to prawda, ale ja naprawdę nie potrafię przejść obojętnie, kiedy widzę cierpienie niewinnego zwierzęcia. Nie potrafię patrzeć, jak ktoś płaci za ludzkie decyzje swoim życiem.

Dlatego dziś stoję przed Wami z prośbą o pomoc dla Misi.

Ta klacz nie ma już żadnej innej szansy. Ma 27 lat, jest zmęczona życiem i po wielu przejściach. Nikt nie będzie jej szukał domu. Nikt nie będzie chciał ratować starej klaczy, która nie przynosi zysku.

Ale ona zasługuje na coś więcej. Na spokojną emeryturę. Na trawę pod kopytami. Na ciszę i opiekę. Na dni, w których nikt już niczego od niej nie będzie wymagał.

Udało się przekonać handlarza, żeby dał nam czas. Teraz wszystko zależy od nas. Do wtorku musimy zebrać 2000 zł zaliczki. Jeśli się uda, dostaniemy kilka dni, by zebrać resztę i dać Misi szansę.

Bardzo Was proszę o pomoc. Bidulka zasługuje na spokojną emeryturę bez cierpienia.

Monika

Przekaż darowiznę z imieniem MISIA na konto:
PKO BP : 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
IBAN: PL 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
SWIFT: BPKOPLPW
PayPal: fundacjakonikimoniki@gmail.com
Fundacja KONIKI MONIKI
Zawada Nowa 22, 26-720 Policzna

 

Wyślij SMS o treści

MISIA

 

na numer 7420

(koszt 4,92 pln)

 

na numer 7911

(koszt 11,07 pln)

 
Regulamin tapet

Ratuję Misię

wybierz kwotę

lub

Previous Post
Newer Post
Cart

Brak produktów w koszyku.