Marylka dotarła bezpiecznie!
Dziękuję z całego serca za pomoc!
Aktualizacja 28.11.2025 – Kochani, Marylka jest już z nami. W pełni bezpieczna.
Jeszcze trudno mi w to uwierzyć, bo do ostatniej chwili wszystko wisiało na włosku, a jednak dzięki Wam udało się.
Marylka przebywa teraz na krótkiej kwarantannie. Odbyła już wizytę kowala i weterynarza, powoli dochodzi do siebie.
Jest jeszcze zdezorientowana, wycofana, jakby wciąż czekała, że ktoś zaraz każe jej wracać tam, skąd uciekła śmierci o krok… Ale z czasem zrozumie, że ten koszmar już nigdy do niej nie wróci.
Że teraz będzie już tylko spokój.
To Wy podarowaliście jej przyszłość, na którą nigdy nie miała szansy. To dzięki Wam ta cicha, delikatna klacz nie została jutro numerem na liście transportowej do rzeźni.
Kochani, jesteście niesamowici. Codziennie boję się, że tym razem się nie uda, że przyjdzie dzień, w którym będę musiała napisać, że zawiodłam. Ale dziś nie. Dziś dzięki Wam Marylka oddycha spokojniej. I ja również.
W imieniu swoim i Marylki, dziękuję Wam z całego serca.
Jesteście jej aniołami.
Monika
Marylka nie pojedzie na rzeź. Uratowaliście ją!
Aktualizacja 26.11.2025 – Kochani, mam bardzo dobrą wiadomość. Marylka jest w pełni spłacona i bezpieczna. Udało się rozliczyć wszystko na czas, za co z całego serca dziękuję. Umówię transport i dopnę wszystkie formalności i niebawem wrócę do Was z kolejnymi wieściami o naszej nowej przyjaciółce. Dziękuję jeszcze raz, walka była bardzo ciężka, ale skuteczna. Proszę również, byście zajrzeli dziś do Brata, dziś on walczy o swój los.
Monika
Marylka na rzeź przyjechała zza granicy.
W Polsce czeka ją tylko śmierć…
DZIŚ TERMIN, KOLEJNEJ SZANSY NIE BĘDZIE…
Termin spłaty mija za:
Brakująca kwota do wykupu: 0 zł + transport
Termin spłaty: DZISIAJ!
Aktualizacja 25.11.2025 – Dziś zostaliśmy postawieni pod ścianą. To ten dzień. Termin spłaty Marylki. Ten ostatni moment, którego tak bardzo się bałam.
Do pełnej kwoty brakuje jeszcze 1200 zł, a do tego musimy doliczyć transport, a zbiórka praktycznie stoi w miejscu.
Kochani, zrobiłam absolutnie wszystko, co mogłam. Każdą rozmowę, każde przesunięcie terminu, każdy argument wyciągnęłam do końca. Ale nie da się już niczego przeciągnąć.
Jeśli dziś jej nie spłacimy, cały nasz wysiłek, nasze starania, jej jedyna szansa po prostu przepadnie.
Nie potrafię pogodzić się z myślą, że Marylka, która przeżyła tyle bólu, która została wysłana z zagranicy tylko po to, by umrzeć tutaj, teraz tak po prostu odejdzie, jakby nigdy nie istniała.
Bardzo proszę, jeśli ktokolwiek może pomóc, jeśli jeszcze tli się choć odrobina nadziei… Podarujmy jej tę jedną iskierkę. Dziś naprawdę ważą się jej losy.
Monika
Aktualizacja 21.11.2025 – Druga rata dla Marylki zebrana! Kochani, do wtorku mamy teraz czas na rozliczenie się z handlarzem w całości. Na tę chwilę do wykupu brakuje jeszcze 1600 zł. To ostatnia prosta do ratunku bidulki, wierzę że zdążymy, mam ogromną nadzieję że wróci z nami. Proszę, nie zapominajcie o niej.
Monika
Aktualizacja 20.11.2025 – Kochani, dziś mija termin spłaty drugiej raty za życie Marylki… To już nie są „ostatnie godziny”, to ostatnia szansa…
Do dzisiejszej raty brakuje aż 1400 zł, a ja naprawdę nie wiem, jak to wszystko się skończy. Siedzę i patrzę na te liczby, na uciekający czas i mam wrażenie, że grunt usuwa mi się spod nóg.
Handlarz nie zgodzi się na przedłużenie. Nie mam już argumentów, nie mam czym go przekonać, nie mam też możliwości, by sama dopłacić tę kwotę. Zrobiłam wszystko, co mogłam, naprawdę wszystko. A Marylce zaczyna brakować już czasu.
Drodzy Państwo, błagam… Jeśli jeszcze ktoś może, jeśli ktoś ma choć odrobinę siły, by wyciągnąć rękę i pomóc. Albo dziś my, albo jutro Marylka umrze w rzeźni. Taka jest prawda, brutalna i nieodwracalna.
Jeżeli się nie uda, wybaczcie mi. Walczyłam o nią do końca.
Monika
Aktualizacja 19.11.2025 – Moi drodzy, udało się zebrać zaliczkę dla Marylki. Łatwo nie było, ale najważniejsze że zdążyliśmy. Handlarz zaczeka tylko do czwartku z drugą ratą. Musimy zebrać kolejne 2500 zł. Póżniej zostanie już tylko wykup. Bardzo proszę o pomoc, to jej jedyna nadzieja na ratunek.
Monika
Aktualizacja 18.11.2025 – Kochani, sytuacja Marylki niestety jest bardzo zła… Przez te kilka dni klaczy nie udało się zebrać zaliczki, a handlarz zarządał, by dziś się z nim rozliczyć… To dzień przed czasem jaki obiecał. Niestety na tę chwilę brakuje jeszcze 1100 zł, a czas nam się skurczył. Nie wiem co mogę zrobić…
Bardzo proszę, pomóżcie ją uratować, roześlijcie apel, powiedzcie o niej znajomym. Niestety handlarz nie zaczeka jeśli nie zapłacę i wywiezie Marylkę najbliższym transportem. Nie wiem co się dziś wydarzy, ale może się nie udać jej pomóc…
Monika
Marylka przyjechała do Polski po to, by umrzeć.
Nie po nowe życie. Nie po szansę. Tylko po ostatnią, jedyną rzecz, jaką ten świat miał jej do zaoferowania – śmierć w rzeźni.
Serce mi pęka, kiedy patrzę na Marylkę. Delikatną, wyciszoną, zagubioną klacz, która całe swoje życie spędziła w hodowli. Tam, gdzie była „przydatna”, gdzie dawała zyski, gdzie miała swoje miejsce, dopóki spełniała oczekiwania człowieka.
A kiedy przestała? Kiedy jej ciało osłabło, kiedy nie była już „opłacalna”?
Odesłano ją w najokrutniejszy sposób, jaki zna branża końska.
Wysyłką na rzeź. Bez zastanowienia, bez żalu, bez jednego spojrzenia wstecz.
Marylka została zapakowana, wywieziona, oddana w ręce ludzi, którzy widzą w niej tylko kilogramy mięsa.
Tutaj, w tym miejscu, do którego trafiła nie ma współczucia. Nie ma zrozumienia. Nie ma nic poza strachem i śmiercią.
Nie chcę nawet wyobrażać sobie, jak bardzo się boi. Jak bardzo wszystko ją przeraża, nowe otoczenie, obce głosy, zapachy, krzyki. Jak stoi teraz wśród obcych koni i nie wie, dlaczego jej życie właśnie dobiega końca.
Bo w oczach handlarza Marylka nie jest już koniem.
Jest towarem.
Jest numerem.
Jest statystyką, którą można łatwo wymienić na pieniądze.
Dla tych, którzy ją znali za granicą pewnie już „nie istnieje”. Jakby ktoś nacisnął gumkę na mapie jej życia.
Ale Marylka ciągle żyje. Ciągle słyszy. Czuje. Drży. Ciągle czeka na cud, choć nie ma pojęcia, że jej los jest już praktycznie przesądzony.
Kochani, to ostatni moment, by wyrwać Marylkę z tego piekła, zanim zostanie ostatecznie skreślona i wywieziona do rzeźni. Ona nie ma nikogo poza nami. Nikt nie stanie za nią murem, nikt nie powie „poczekajcie”, nikt nie zapyta, co ona chce, czego potrzebuje.
Umówiłam z handlarzem termin spłaty zaliczki na środę. Dał mi czas, by zebrać 2500 zł, jeśli się uda spłatę rozłoży na jeszcze dwie raty. Cena życia Marylki to 6400 zł. Wyzwanie jest duże, ale mamy trochę czasu, więc to nas ratuje.
Proszę pomóżcie ją ocalić.
Nie pozwólmy, by jej życie skończyło się tylko dlatego, że ktoś uznał, że nie jest już potrzebna.
Marylka zasługuje na coś więcej niż rzeźnia.
Zasługuje na życie. Na szansę. Na człowieka, który tym razem jej nie zawiedzie.
Błagam o pomoc dla Marylki, póki jeszcze oddycha.
Monika

Przekaż darowiznę z imieniem MARYLKA na konto:
PKO BP : 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
IBAN: PL 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
SWIFT: BPKOPLPW
PayPal: fundacjakonikimoniki@gmail.com
Fundacja KONIKI MONIKI
Zawada Nowa 22, 26-720 Policzna
Wyślij SMS o treści
MARYLKA
na numer 7420
(koszt 4,92 pln)
na numer 7911
(koszt 11,07 pln)
Regulamin tapet
Ratuję Marylkę
Rodzina alpak czeka na pomoc. Proszę, ratujmy je!
Rodzina alpak czeka na pomoc.Proszę, ratujmy je! Termin spłaty mija
Miał stać w świątecznej szopce, a ma wyrok śmierci. Błagam o pomoc dla Guziczka!
Miał stać w świątecznej szopce, a ma wyrok śmierci. Błagam
Jasio ma 28 lat i wyrok śmierci. Spracowany staruszek błaga o litość!
Jasio ma 28 lat i wyrok śmierci. Spracowany staruszek błaga
Bułankę odwiedził kowal. Jest źle…
Bułanka prosi o wsparcie leczenia! Aktualizacja 15.12.2025 - Kochani, mam
List do Mikołaja
Kochani, nasze końskie staruszki, ale także młodsi podopieczni po trudnych
🎄 Świąteczna Zbiórka – Mikołaj dla Naszych Podopiecznych 🎄
🎄 Świąteczna Zbiórka - Mikołaj dla Naszych Podopiecznych 🎅Owies, witaminki,















