Jeremi zaczyna emeryturę
Aktualizacja 02.04.2026 – Kochani, pewnie zastanawiacie się co słychać u Jeremiego. Obecnie przebywa na kwarantannie, odwiedził go już weterynarz oraz kowal. Nasz dżentelmen jest jeszcze lekko zdezorientowany, ale dajmy mu czas na zapoznanie się z nowym miejscem. Widać, że to wszystko trochę go przytłacza, spójrzcie na te smutne oczy, ile on musiał wycierpieć… ale to koniec krzywdy. Teraz pozna świat z lepszej strony.
O dziwo Jeremi nadal jest kontaktowy i skłonny zaufać człowiekowi. Zrobimy wszystko, aby tak było i o to, aby nikt go już nie skrzywdził.
Z całego serca dziękuję Wam, że nie pozwoliliście, aby skończył w rzeźni. Jeremi żyje, tylko dzięki Waszemu wsparciu. Czekają go teraz same dobre rzeczy, a to wszystko Wasza zasługa. Dziękujemy! 💞
Jeremi uratowany! Dziękuję!
Aktualizacja 17.03.2026 – Kochani, udało się! Jeremi jest w pełni bezpieczny i już niebawem będzie z nami! Jeszcze dziś umówię mu transport i jak tylko dojedzie, wrócę od Was z kolejnymi wieściami. Czekać go będzie kwarantanna, wizyta kowala oraz weterynarza, a potem upragniony odpoczynek. To wszystko Wasza zasługa, za co z całego serca dziękuję!
Monika
Jeremi pracował z dziećmi, a dziś ma wyrok śmierci.
DZIŚ DECYDUJĄCY DZIEŃ…
Termin spłaty raty:
Brakująca kwota do wykupu: 0 zł
Termin spłaty: DZISIAJ!
Aktualizacja – Kochani już godzina 15:00.🆘
Do decyzji w sprawie Jeremiego zostały już tylko godziny. Czas ucieka bardzo szybko, a ja z każdą chwilą coraz bardziej się boję, czy zdążymy. Do pełnej spłaty brakuje jeszcze 450 zł. Tylko tyle i aż tyle dzieli Jeremiego od życia.
Handlarz nie będzie czekał. Jeśli nie zdążymy dziś, całe nasze starania przepadną, a jutro Jeremi pojedzie w swoją ostatnią drogę.
Kochani, błagam o pomoc. To już moja ostatnia wiadomość w jego sprawie.
Z całego serca mam nadzieję, że jeszcze zdążymy…
Monika
Aktualizacja 16.03.2026 – Dziś ostateczny termin Jeremiego.
Konia, który przez lata pracował z dziećmi, cierpliwie znosił ich pierwsze niepewne kroki przy koniach, pozwalał się głaskać, przytulać i uczył najmłodszych wrażliwości.
Dziś ten sam koń stoi w oborze handlarza i ma przed sobą decydujący dzień. Albo wróci z nami, albo jutro o świcie zostanie załadowany na samochód i pojedzie na rzeź.
Kochani, do wykupu Jeremiego brakuje jeszcze 1200 zł, do tego musimy doliczyć też transport. Wiem, że to bardzo trudne. Wiem, że proszę o wiele, ale nie możemy go teraz zostawić. Bardzo Was proszę, spróbujmy jeszcze raz.
Może właśnie dziś uda się odmienić jego los.
Monika
Aktualizacja 15.03.2026 – Kochani, udało się!!! Zebraliśmy drugą ratę dla Jeremiego, ogromnie dziękuję za pomoc! W poniedziałek mija ostateczny termin spłaty. Brakuje 1700 zł, by był bezpieczny, ale do tego musimy doliczyć też transport. Chwilka oddechu nam się przyda, serdecznie dziękuję jeszcze raz za pomoc i proszę, pamiętajcie o nim jutro. To tylko jeden dzień…
Monika
Aktualizacja 14.03.2026 – Kochani, z góry przepraszam za wiadomość w sobotę, ale do końca dnia handlarz chce drugą ratę za życie Jeremiego… Próbowałam go prosić, żeby poczekał, chociaż do poniedziałku. Niestety kategorycznie odmówił. Powiedział że albo dziś zapłacę, albo w poniedziałek rano Jeremi jedzie.
Groził nawet, że jeśli chcę, może już dziś załatwić transport. Udało mi się go tylko wybłagać, żeby poczekał jeszcze kilka godzin. Obiecałam, że spróbuję zebrać pieniądze, choć wiem, że będzie bardzo trudno.
Na dziś potrzebne jest 1500 zł, a na ten moment brakuje jeszcze 700 zł. Czas mamy tylko do godziny 17. Ja również będę dziś siedzieć i dzwonić, może ktoś jeszcze zechce mu pomóc. Jeśli uda się zebrać tę kwotę, w poniedziałek trzeba będzie spłacić Jeremiego do końca.
Bardzo proszę o pomoc. Sama nie dam rady go uratować…
Monika
Aktualizacja 13.03.2026 – Kochani, udało się zebrać zaliczkę dla Jeremiego, bardzo dziękuję Wam za pomoc. Jednak nie mam dobrych wieści, handlarz zgodził się poczekać na drugą ratę do soboty. Chce kolejne 1500 zł… Nie wiem czy się uda, będzie bardzo ciężko.
Bardzo proszę, pamiętajcie o nim…
Monika
Aktualizacja 12.03.2026 – Moi drodzy, dziś mija termin spłaty zaliczki za życie Jeremiego. Staruszkowi brakuje 700 zł, by odroczyć wyrok. Do tego dziś musimy również spłacić życie dziadka Zgredka. To będzie bardzo trudny dzień, ale musimy spróbować. Bardzo proszę o wsparcie i udostępnienia. Nie mogę odmówić ratunku żadnemu z nich.
Monika
Kochani, zwracam się do Was z ogromną prośbą o pomoc dla Jeremiego.
To stary wałaszek, który przez wiele lat pracował z dziećmi. Był jednym z tych koni, które wprowadzają najmłodszych w świat zwierząt, spokojnie stoją, pozwalają się głaskać, cierpliwie znoszą nieporadne jeszcze ręce, uczą delikatności i zaufania. Dzięki niemu wiele dzieci po raz pierwszy odważyło się podejść do konia, pogłaskać go po szyi, poczuć jego ciepło i miękką sierść.
Jeremi nikogo nie zawiódł.
Przez lata robił dokładnie to, czego od niego oczekiwano.
Woził dzieci na grzbiecie, pozwalał się czesać, cierpliwie znosił hałas festynów i szkolnych wydarzeń. Stał spokojnie, gdy ktoś przytulał jego szyję, gdy ktoś szeptał mu do ucha dziecięce sekrety. Wywołał na twarzach najmłodszych niezliczoną ilość uśmiechów.
A dziś? Dziś Jeremi ma ponad 27 lat. Jest staruszkiem. Jego krok nie jest już tak sprężysty jak kiedyś, a sił ma coraz mniej. I nagle okazało się, że przestał być potrzebny.
Nie dostał spokojnej emerytury. Nie dostał nawet szansy na dom. Został sprzedany handlarzowi.
Dzieci, które kiedyś tak bardzo go kochały, już tu nie przyjdą. Nikt nie wyczyści jego sierści, nikt nie pogłaszcze starego pyska, nikt nie powie mu, że jest dobrym koniem.
Jeremi stoi dziś w oborze handlarza i czeka.
Nie wiemy, co myśli. Ale patrząc na takie konie, trudno nie mieć wrażenia, że one rozumieją więcej, niż nam się wydaje. Może jest zdezorientowany. Może szuka wzrokiem kogoś znajomego. Może wciąż czeka, że ktoś po niego wróci.
A przecież nikt już nie wróci. Został zawiedziony przez ludzi, którym ufał całe życie.
Pod koniec tygodnia ma zostać załadowany na samochód i wywieziony do ubojni. Dla handlarza to tylko kolejny koń. Kolejna sztuka w transporcie. Kolejne kilogramy mięsa. Dla mnie to stary, dobry koń, który zasłużył na coś zupełnie innego.
Kochani, rozmawiałam z handlarzem. Udało mi się wyprosić jedną rzecz – zaliczkę, bo wiem, że nie damy rady zebrać całej kwoty od razu.
Jeremi kosztuje aż 7500 zł, ale handlarz zgodził się rozłożyć płatność na raty. Warunek jest jeden, do czwartku musimy wpłacić 2500 zł zaliczki. Tylko wtedy zatrzyma transport i da nam kilka dni na zebranie reszty.
Te pieniądze mogą odroczyć wyrok i dać Jeremiemu szansę na życie.
Moi drodzy, bardzo Was proszę, pomóżcie. On nie zasłużył na taki koniec. Nie po latach pracy z dziećmi. Nie po tym wszystkim, co dał ludziom. To niewinne zwierzę nie ma już nikogo. Nie ma głosu, by poprosić o ratunek. Dziś ma tylko nas.
Jeśli zdążymy dostanie spokojną starość, emeryturę. Pastwisko, ciszę, opiekę i szacunek, na który zasłużył. Jeśli nie zdążymy jego historia skończy się w miejscu, gdzie nikt nie zapyta o imię.
Bardzo proszę o pomoc.
Monika

Przekaż darowiznę z imieniem JEREMI na konto:
PKO BP : 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
IBAN: PL 05 1020 4900 0000 8202 3349 1785
SWIFT: BPKOPLPW
PayPal: fundacjakonikimoniki@gmail.com
Fundacja KONIKI MONIKI
Zawada Nowa 22, 26-720 Policzna
Wyślij SMS o treści
JEREMI
na numer 7420
(koszt 4,92 pln)
na numer 7911
(koszt 11,07 pln)
Regulamin tapet
Ratuję Jeremiego
Robercik już z nami, zobaczcie w jakim stanie przyjechał…
Robercik już z nami, zobaczcie w jakim stanie przyjechał... Aktualizacja
Myszka się nie zaźrebia więc jedzie na ubój.
Myszka się nie zaźrebia więc jedzie na ubójPROSZĘ O POMOC
Dla skazanej na rzeź Madzi to jedyna szansa na życie
Dla skazanej na rzeź Madzi to jedyna szansa na życieMAMY
Sparaliżowany Boluś – rehabilitacja przynosi efekty
BOLUŚ JEST SPARALIŻOWANY!"Miałem mu dziś zawinąć te nogi szmatami, bo
SONGO JUŻ PO OPERACJI. WYNIKI SĄ BARDZO ZŁE…
SONGO JUŻ PO OPERACJI.WYNIKI SĄ BARDZO ZŁE... Aktualizacja 01.04.2026 -








